Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Każdy szczyt ma swój Czubaszek
Średnia ocena z 21 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Artur Andrus ,
Maria Czubaszek
- Wydawnictwo:
-
Prószyński i S-ka,
Prószyński Media
, Październik 2011
- ISBN:
- 978-83-7648-950-6
- Liczba stron:
- 320
- Wymiary:
- 160 x 230 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Artur Andrus ,
Maria Czubaszek
Wyjątkowy wywiad z pierwszą damą polskiej satyry.
Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej - Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego. W tej niezwykłej książce-wywiadzie znajdą się nie tylko współcześnie przeprowadzone rozmowy, ale i fragmenty satyrycznej i literackiej twórczości Marii Czubaszek. Niektóre z nich, odnalezione "w tapczanie", przypomniane zostaną Czytelnikom po wielu latach.
Dla Marysi nie był to łatwy czas. Nie cierpi wspomnień!!! I kiedy zorientowała się, że będę Ją do nich zmuszał, bo przecież w tej sprawie ta książka, zaczęła mnie unikać. Nie znosi swojej twórczości!!! I kiedy było jasne, że będę nalegał, żeby przeczytała coś, co kiedyś napisała, przestawała odbierać telefon. Ma bardzo niefrasobliwy stosunek do swoich tekstów. Nie prowadzi żadnego archiwum, na pytanie "masz?" zazwyczaj odpowiada "gdzieś miałam". To, co udało się tutaj zamieścić, spisane jest z taśm zachowanych w archiwum dawnej Redakcji Rozrywki Programu III Polskiego Radia, kilku nagrań telewizyjnych. (...) Ta rozmowa nie kończy się w jakimś logicznym momencie. Kończy się w momencie koniecznym dla ratowania naszej znajomości. Gdybym jeszcze kilka razy próbował ją zapytać o jakieś wspomnienie z dzieciństwa, znienawidziłaby mnie na zawsze.
Artur Andrus
- Każdy szczyt ma swój Czubaszek
- Autor:
-
Artur Andrus ,
Maria Czubaszek
papieros, kawa i pies...
(2012-05-04)
Agnieszka
Kusiak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Czubaszek przeszła samą siebie i stanęła obok psa:) Albo i nie przeszła, bo Ona zawsze taka jest, tylko my Jej AŻ takiej nie znaliśmy. A Marysia jest przeuroczą babeczką, z ogromnym dystansem do siebie, bo w końcu stara to Ona jest już od bardzo dawna... a do tego ciepłą, miłą i szybką w myśleniu jak zagubiony pocisk w cyberprzestrzeni. Rewelacja. Andrus wycisnął Ją jak cytrynę, jednak stopniowo i bardzo uważnie, bo zbyt szybkie wyciskanie wspomnień z Marysi Czubaszek mogłoby się skończyć nielichą porażką, a tu proszę - powstał majstersztyk literatury satyryczno-pamiętnikarsko-dialogowej:) Czyta się tą książkę jak najznakomitszy pamiętnik i choć czasem przychodzi myśl, że Czubaszkowa pewnie zmyśla i koloryzuje, ale co z tego? Nawet gdyby niektóre fakty były delikatnie mówiąc przeinaczone, gdyby niektóre momenty z dawnych lat miały inny oddźwięk, to i tak czytanie o nich, wyobrażanie sobie głosu drobnej Marysi Cz. spowitej w dymie papierosowym i obijającego się o nasze nogi psiaka stanowi niesłychaną frajdę. Do tej dójki należy bowiem dodać PILNIE psa i Karolaka, Pana Zajączka, męża Marysi od bardzo dawna. Bo i on jest tu kluczowym bohaterem. Uśmiałam się z tak wielu fragmentów tej rozmowy, że próżno przytaczać, jednakże mój wniosek po skończeniu czytania mam następujący - oby więcej było takich kobietek, jak Pani Czubaszek, bo odnoszę jakoś dziwne odczucie, że to gatunek na wymarciu... PS. Oby Maryśka z gębą pełną "zmarch" po śmierci trafiła tam, gdzie sobie to za życia wymarzyła... Amen Alleluja i do przodu!
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
ogólnie to jestem na nie.
(2012-03-08)
herezja
Więcej o recenzencie
Muszę przyznać, że jestem trochę rozczarowana. Na początku bawiły mnie i podobały mi się zdecydowane poglądy pani Czubaszek, pod koniec, powtarzane po raz kolejny już nie robiły wrażenia oryginalnych i nasyconych mocnym charakterem, a kojarzyły mi się jedynie z pozerstwem.
Wyjątkowość tego dialogu to spotkania z ludźmi, którzy towarzyszyli w życiu p. Czubaszek, częściej lub rzadziej, ale jednak, jak Jonasz Kofta na przykład.
Całość trochę męcząca. Niestety.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pozytywne "zmarchy" pani Marii :)
(2012-01-23)
Dominika
Krawczak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Nie lubię kabaretów. Nie oglądam Szkła Kontaktowego. Nie darzę absolutnie żadnymi uczuciami autorów tej książki, ale ... przeczytałam. Co więcej, nie żałuję!
Skusił mnie fakt, że "Każdy szczyt ma swój Czubaszek" to książka, która ostatnio zaczęła żyć własnym życiem, w szczególności wśród starszego pokolenia.
Cały czas ktoś o tej książce mówi! Raz w tramwaju, raz w gronie rodzinnym. Po prostu - trzeba było ją przeczytać.
Duet MC&AA świetnie sprawuje się jako prezent imieninowo-urodzinowo-świąteczny dla babci, dziadka, wujka czy cioci, bo to lektura lekka, ale bardzo przyjemna. Poprawi humor nawet w najgorszy, najbardziej deszczowy dzień.
Twarda oprawa, duże litery - nim się człowiek obejrzy, a książka jest skończona.
Jej główną siłą jest magnetyzm osobowości pani Czubaszek. Styczność (nawet w książce!) z tak charakterną istotą, o niesamowicie inteligentnym poczuciu humoru to prawdziwa rozkosz. Wywiad czyta się błyskawiczne, nie przestając się uśmiechać pod nosem, bo wiele anegdot i stwierdzeń, które padły w tej rozmowie, są naprawdę przezabawne.
Naszła mnie też jakaś smutna refleksja, że tak naprawdę Czubaszek to gatunek wymierający.
To osobowość medialna, która być może jest specyficzna i ma charakterek, a co za tym idzie, własny (bardzo wyrobiony) światopogląd, ciekawe spostrzeżenia. Nie ma też zwyczaju współczesnych gwiazd do nadmiernego "rozbierania" się przy okazji tego typu wywiadów.
Pani Maria pokazuje tyle, ile chce pokazywać ze swojego życia.
Pozostaje mi zazdrościć styczności z tak wspaniałymi osobami, współpracy z prawdziwymi ikonami polskiej kultury, których nazwiska przewijają się przez ich rozmowę.
Życzę wszystkim kobietom, żeby potrafiły z takim dystansem podchodzić do swojego wieku i wszystkich czynników, które się z nim wiążą. Jestem pełna podziwu dla Artura Andrusa, że zdołał te wszystkie informacje od pani Marii uzyskać, bo jeśli wierzyć Jego słowom, nie było to proste. Niech Pani Czubaszek żyje sto lat, rozśmiesza nas dalej i nie zbiera na lifting, bo bardzo polubiłam "zmarchy" pani Marii! Są sympatyczne. :)
(6 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(21)