Staruszek Pettson mieszkał w małym domku na wsi i niczego mu nie brakowało. A jednak czasami czuł się smutny i samotny... Aż pewnego dnia zjawił się w jego domu mały wesoły kociak Findus. Życie Pettsona całkiem się zmieniło. Cichy dotąd i pusty dom wypełnił gwar i bieganina. Ale pewnego dnia mały Findus się zgubił...
Pierwsza z serii wspaniale ilustrowanych książek o zabawnej parze przyjaciół ze szwedzkiej wioski.
Prawdziwa przyjaźń
(2010-04-05)
Be
El
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Zacznę może od początku - staruszek Pettson jest bardzo samotny. Pewnego dnia otrzymuje w prezencie kota Findusa. Całe jego dotychczasowe życie ulega zmianie. Pettson znajduje w kocie prawdziwego przyjaciela i powiernika, spędza z nim mnóstwo czasu, czyta i pracuje. Do tego - okazuje się, że Findus umie mówić. W domu ciągle coś się dzieje i jest gwarno. Findus - jak to kocie dziecię - niezłe ladaco, włazi w każdy kąt, chce wszystko zobaczyć, wszystkiego dotknąć. Pewnego dnia, gdy Pettson się budzi, zaskakuje go dziwna i nieprzyjemna cisza. Findus zniknął...
Sven Nordqvist - szwedzki pisarz i ilustrator, wydał kilka książek z przygodami tej sympatycznej pary przyjaciół. To kolejny przykład naprawdę dobrej literatury dla dzieci rodem ze Skandynawii. Tutaj atutem jest nie tylko ciekawy i przystępny dla dzieci tekst, ale również ilustracje - pełne szczegółów i szczególików, drobiazgów i drobiażdżków, humoru - świetnie współgrających z klimatem opowieści. Prostym językiem autor opowiada historię, która wbija się w pamięć - o rzeczach ważnych - o jałowości samotności, o potrzebie kontaktów z innymi i o radości płynącej z zawiązanej przyjaźni. Dodam, że książka stała się hitem naszych wieczorów z książką. Od tygodnia czytamy głównie o Findusie - i to ku naszemu rodzinnemu zadowoleniu.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jak żyć, gdy samotność przytłacza?
(2006-06-28)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
W pewnej małej wiosce, gdzieś zagubionej pomiędzy "teraz" a "potem", blisko "tutaj", ale i "tam". W maleńkiej osadzie, tuż na jej obrzeżu, nie niepokojony przez wielu i przez niewielu, żyje sobie pewien staruszek. Nie ma on nikogo, więc trochę dziwaczeje, a może raczej już dawno zdziwaczał? Nie ważne. Ważne jest to, iż pewnego dnia sąsiadka, która raczyła sobie przypomnieć o staruszku, gwoli ścisłości nazywa się on Pettson, postanowiła go uszczęśliwić. Wiecie, jak to jest z uszczęśliwianiem "na siłę". Na szczęście staruszek nie dał się tak łatwo zmasakrować sąsiadce. Przyznał, że jest samotny, ale nie pragnie żony, a to, że rozmawia z kurami, to jego sprawa. I nic nikomu do tego... Ale z babami w każdej, nawet tej chłodnej strefie geograficznej, gdzie żyje Pettson, nie ma łatwo.
Skutek tego wszystkiego jest taki, że otrzymujemy cudowną opowieść, pięknie zilustrowaną o tym, jak to do pewnego staruszka, pewnego dnia, przybyła pewna paczka z napisem "Findus. Zielony groszek". A w środku był mały kotek. Dorastając, malec powoli nie tylko przełamywał samotność właściciela, ale też dodawał staruszkowi skrzydeł i był przyczyną intrygujących wydarzeń i rozmaitych wrażeń, których nie mogli dać mu zabiegani sąsiedzi. Bo nawet na wsi, każdy ma własne sprawy i nie zawsze ma czas, by zajrzeć do samotnego staruszka. Tylko czy on zniesie spokojnie kocie, choć jeszcze małe, ale jednak, szalone? Czy będzie mu pasowało, że ktoś wypełni istniejącą dotąd, gęstą wokół niego ciszę i uporządkowanie? Cóż. Nic nie będzie większym sprawdzianem, niż dzień, gdy mały kotek zniknie... a że mały, zniknąć może łatwo. Zresztą, czy mały kotek wytrzyma ze staruszkiem o ustalonych zwyczajach i rytuałach? Lecz przede wszystkim odpowiedź na odwieczne pytanie – jak łatwo docenić to, co się ma, gdy tego zabraknie?
Zabawna, cudowna, kolorowa i intrygująca, świetna dla dzieci, dowcipna, prosta, lecz zarazem i liryczna w wymowie, dla dorosłych... Taka jest pierwsza z książek norweskiego pisarza, Svena Nordqvista, opowiadająca o perypetiach wiejskiego staruszka i jego kotka, który... mówi! Oczywiście to wystarczający zestaw, a już w szczególności w małej osadzie, by wydarzyło się wiele zabawnych sytuacji. A to dopiero początek. Wierzcie mi na słowo, powiedział mi o tym pewien kotek w spodenkach!!!
(14 z 15 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji