Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- Grindhouse: Death Proof [OST]
- cena: 60,99 zł
Koszyk pusty
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 10 recenzji (Dodaj własną)
Michall Więcej o recenzencie
Kill Bill jako całość to już klasyk i nic mu tego nie odbierze. W filmie widać wpływy jednocześnie starych chińskich produkcji i trochę z twórczości A.Kurosawy wszystko to pięknie przekute na współczesne czasy. Natomiast muzyka... Tarantino stworzył styl z którym można będzie jedynie porównywać inne podobne produkcje. Jednym słowem, zarówno film jak i muzyka są jak miecz wykuty przez H.Hanzo można je porównać tylko z tymi które już zostały wykute i z tymi których jeszcze nie wykuł :)
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mariola Typiak Więcej o recenzencie
Mam zaufanie do Quentina, ale zawiódł mnie, jeśli chodzi o "pomoc" w muzyce. RZA w ogóle się nie sprawdził, wprowadzając rapowe motywy na soundtracku zawiódł mój słuch! Mam vol.1 i to są moje najlepsze soundtracki. Polecam słuchaczom specyficznej muzyki, podobnie jak Quentin - szukających motywacji i inspiracji w muzyce lat 70.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
CSK
No, Ty, co pisałeś o tej fenomenalnej ścieżce dźwiękowej, że jest zła, strzeż się. Muzyka jest właściwie dobrana. Sam mam dość pompatycznych utworów w tle. Ich twórcy mają o sobie zbyt wielkie mniemanie. Natomiast film tak schematycznie zbudowany, z taką muzyką w tle łamie wszelakie konwencje Hollywoodu, jak bracia Coen. Spory kaliber.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
CSK
Ścieżka dźwiękowa - znakomita.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tomasz Krajewski
Mistrzostwo świata. Miła odmiana wśród patetycznych i nadętych produkcji typu Troja. A ścieżka nr 11 to mój typ.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Aleksandra Migacz Więcej o recenzencie
Obie części Kill Bill są rewelacyjne. A muzyka? Jak u Tarantino- wydaje się, że to film wypływa z muzyki, a nie jak to zwykle bywa odwrotnie. Na "Troi" za to wynudziłam się okropnie i żadna melodia z filmu nie zapadła mi w pamięć.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Krzysiaczek Michaliński
Muzyka z filmu KILL BILL VOL.2 jest rewelacyjna. Świetnie i mądzrze dobrana do filmu. Gdy zakopują bohaterkę żywcem muzyka jest wesoła, gdy Elle i Beatrix biją się jest muzyka z dreszczem. Pierwszy utwór to opowieść Czarnej Mamby o krwawej satysfakcji. Jest to naprawdę rewelacyjna płyta.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Adam Romansky
Moim zdaniem Tarantino jest chory na jakąś dziwną chorobę psychiczną, co daje mu przewagę nad innymi reżyserami. Wielbię jego twórczość. Kolega wcześniej napisał "w momencie, jak zakopują Umę, leci sobie muzyczka jak na ślubie" lub coś w tym stylu, otóż Tarantino swoje filmy robi z jajem, czego się spowdziewałeś?
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jakub Gortat
Może rzeczywiście jestem przyzwyczajony do tak wspaniałych ścieżek dźwiękowych, jak te skomponowane przez Jamesa Hornera, Johna Williamsa, Howarda Shora, Vangelisa czy Hansa Zimmera, ale niestety, ta muzyka jest beznadziejna. Przede wszystkim źle ją dopasowano. Mamy scenę, gdzie główną bohaterkę chowają żywcem, a muzyczka wesoła, jakby był jakiś ślub. Podobnie w scenach, gdzie dwie baby ,,walczą" ze sobą. W ogóle cały film mi sie nie podobał, jest moim zdaniem mocno przereklamowany i głupi, najgorszy w tym roku, ale muzyka dopełnia miary nieszczęścia. Żadnej melodii, żadnego brzmienia, żadnych specjalnych efektów dźwiękowych, nic. Kicha. Nie kupujcie, szkoda pieniędzy, lepiej oszczędzajcie na muzykę z Troi, bo to muzyka wielkiego kompozytora naszych czasów.
(1 z 17 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Robert Stołowski
Po wysłuchaniu muzyki filmowej do „Klill Bill vol. 2” nie da się powiedzieć nic naprawdę celnie i rzeczowo, jeśli nie obejrzało się filmu. Po pierwszym przesłuchaniu wiedziałem jednak jedno – jest to soundtrack typowy dla filmów Tarantino. Muzyka do drugiej części „Kill Billa” jest diametralnie różna, jeśli spojrzy się na poszczególne „kawałki”, jednak po wysłuchaniu całości doszedłem do wniosku, że jako całość zachowuje spójność. Utwory japońskie, hiszpańskie doskonale współgrają z fragmentami dialogów filmowych – wszystko to tworzy niepowtarzalny klimat jakże charakterystyczny dla filmów i muzyki filmowej filmów Tarantino. Z niecierpliwością czekam na „Kill Bill vol. 2”, do tego czasu jednak pozostanę zwolennikiem pierwszego soundtracka tego filmu – kto wie może po obejrzeniu „dwójki” zmienię zdanie.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























