Nasza cena: 28,99 zł

Cena rynkowa: 31 zł

Cena rynkowa

Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.

ok

zamknij

Informacje o dostępności

wysyłamy w ciągu 24 h

Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).

wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.

wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.

towar trudno dostępny, do 21 dni

Towar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.

w sprzedaży od ...

To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.

ponownie w sprzedaży od ...

Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.

towar niedostępny

Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.


więcej szczegółów »


ok

zamknij

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Klimatyzowany koszmar

Klimatyzowany koszmar

Henry Miller  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 284
Ocena klientów:   wszystkie recenzje (2)

Grudzień 2000 - W 1939 roku, po dziesięciu latach na obczyźnie, Henry Miller powrócił do Stanów Zjednoczonych wiedziony przemożnym impulsem: chciał zobaczyć ojczyznę taką, jaka jest w istocie, dotrzeć do korzeni amerykańskości. W towarzystwie Abe′a Rattnera, przyjaciela i nauczyciela malarstwa, wyruszył w...

Pełny opis produktu...

Udostępnij na facebooku
Pin It
+1
Tweetnij

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Klimatyzowany koszmar

      Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Henry Miller
    Tytuł oryginału:
    The Air-Conditioned Nightmare
    Wydawnictwo:
    Noir sur Blanc , Grudzień 2000
    ISBN:
    83-86743-63-8
    Liczba stron:
    284
    Wymiary:
    145 x 235 mm
    Tłumaczenie:
    Robert Sudół
    Sprawdź inne tytuły:
    Henry Miller
    Kategorie:
    proza obca > powieść
    W 1939 roku, po dziesięciu latach na obczyźnie, Henry Miller powrócił do Stanów Zjednoczonych wiedziony przemożnym impulsem: chciał zobaczyć ojczyznę taką, jaka jest w istocie, dotrzeć do korzeni amerykańskości. W towarzystwie Abe'a Rattnera, przyjaciela i nauczyciela malarstwa, wyruszył w podróż, która trwała trzy lata, odwiedził wiele miejsc i zaprzyjaźnił się z ludźmi wszelkiego pokroju. Owocem tej odysei jest Klimatyzowany koszmar.
    Nie ulega wątpliwości, że przypominająca zły sen amerykańska rzeczywistość lat czterdziestych jest nadal żywa. Pisarz ujrzał wówczas kraj pełen wielkich interesów i małych ludzi, środków przekazu epatujących przemocą i przytępiających wrażliwość odbiorcy, ogromnych korporacji przemysłowych eksploatujących ponad miarę swych pracowników i zatruwających środowisko naturalne, powszechnego życia na kredyt, tanich samochodów i gadżetów, dezinformacji i uprzedzeń - słowem duchową i estetyczną pustkę. Nigdzie na świecie nie nastąpił tak wielki rozdźwięk między człowiekiem a naturą -mówi jedna z jego konkluzji.
    A mimo to Miller zakochuje się w swoim samochodzie i płacze ze wzruszenia na widok Wielkiego Kanionu. Jego opowiadania i eseje są hymnem na cześć ludzi wyjątkowych, osób sławnych, a także tych nikomu nieznanych, które mocą twórczą i stylem życia opierały się uniformizacji dusz i umysłów.

    Ze wszystkich pisarzy, których wydała Ameryka, Henry Miller jest najbliższy Céline'owi. Mierzy nie w uszy, umysły czy sumienia, ale w trzewia i splot słoneczny.-"The New Leader"

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Klimatyzowany koszmar
    Autor:
    Henry Miller

    Ożywczy powiew w świecie komercji i pustki (2010-10-08)

    Jakub Haska 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Gdy czytam Millera odczuwam przede wszystkim ulgę i radość. Ulgę z powodu jego ożywczego i pełnego szczerości sposobu opisywania świata i zamieszkujących go ludzi. Ameryka w oczach tego pisarza jawi się jako koszmarne miejsce, w którym "bycie artystą oznacza moralny trąd, ekonomiczne wykolejenie, społeczną degradację". Nie oszczędza swojej ojczyzny, kopie ją prosto w jaja z charakterystyczną dla siebie bezkompromisowością i bezceremonialnością. Jego zdaniem nigdzie indziej na świecie nie nastąpił taki rozdźwięk między człowiekiem i naturą, nigdzie indziej nie natrafił na tak nużący i monotonny tryb życia. W Ameryce nuda osiąga swoje apogeum - stwierdza bez ogródek. Amerykanie według Henry'ego są ordynarną, bezładną tłuszczą podatną na wszelkiego rodzaju manipulacje ze strony polityków, dziennikarzy czy duchownych. Coś wam to przypomina? Nie sposób się z tym nie zgodzić, choć powyższe stwierdzenia nie napawają optymizmem co do przyszłości gatunku homo sapiens i jego czysto teoretycznego rozwoju. Jesteśmy społeczeństwem niewolników, wykonujemy niewdzięczną pracę, która nas upadla, wyciska z nas całą witalność i wigor, całą radość życia. Nienawidzimy swojej pracy. Tylko nielicznym udaje się uniknąć kieratu, a okres przydatności jednostki ustala się zaledwie na czterdziesty piąty rok życia! Bez praw emerytalnych. Bez stabilizacji. Bez zabezpieczenia socjalnego. Po prostu najpierw się wyciska z człowieka wszystko co ma najwartościowszego, a gdy nie ma już co wycisnąć, gdy nie ostała się już żadna kropla, wyrzuca się go jak niepotrzebnego nikomu śmiecia. Oto raj jaki stworzyliśmy sobie na ziemi. Pesymistyczne? Posępne? Być może. Dla mnie jednak to poezja, głos prawdy w świecie obłudy i chamstwa. Miller ogłasza nam prawdy z lat czterdziestych ubiegłego wieku, które są szokująco aktualne w dzisiejszych czasach! Jakby nic się nie zmieniło. Nadal rządzą nami głupcy i oszołomy. Ludzie tyrają za psie pieniądze. A bezduszny rząd wyciąga swoją łapę po więcej! Zawsze będzie mu mało! Prawda, nawet najgorsza, wyzwala. Oczyszcza schorzałą duszę. I dlatego czuję radość. "Wydaje się, że tylko dzieła nieżyjących już twórców mają dla nas jakikolwiek urok czy wartość" - stwierdza Miller. I to też jest prawda. Tak właśnie ja to odczuwam, dlatego tak bliska jest mi twórczość tego "europejskiego Amerykanina". Pisze on o tym co ja czuję, co widzę dokoła, ten pęd ku samozagładzie, wyzysk i chciwość, śmierć, wojny i degradacja środowiska, ropa w Zatoce Meksykańskiej, czerwony szlam na Węgrzech, katastrofa goni katastrofę a pośrodku tego piekła stoi człowiek otumaniony wdychanymi spalinami, uśmiecha się głupkowato i ślini. Jesteśmy bezradni we własnym szaleństwie. Jesteśmy skazani. "Boże, gdybym dziś był młody, gdybym stanął twarzą w twarz z tym światem, który stworzyliśmy, palnąłbym sobie w łeb. (...) Z całą pewnością natomiast do głowy by mi nie przyszło, żeby napisać książkę, namalować obraz czy skomponować muzykę. Dla kogo"? - pyta Henry Miller. No właśnie, dla kogo? Ku przestrodze.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Recenzja-Rzeczpospolita - Dawno temu w Ameryce

    Krzysztof Masłoń  Więcej o recenzencie

    Henry Miller, który jak wiadomo z osobistego wyboru został paryżaninem, po dziesięciu latach pobytu w Europie, w 1939 r. powrócił do ojczyzny. Powodów było parę. W Stanach miał pisarz umierającego ojca, na Starym Kontynencie rozszalał się "pewien wariat nazwiskiem Hitler", przede wszystkim zależało mu jednak na pojednaniu z Ameryką. "Była to potrzeba przemożna - pisał - gdyż w przeciwieństwie do większości synów marnotrawnych powracałem nie z zamiarem pozostania na łonie rodziny, ale ponownego wyruszenia na tułaczkę, z której być może już nigdy bym nie powrócił. Chciałem po raz ostatni popatrzeć na swój kraj, by mieć potem dobre wspomnienia".

    Wraz z przyjacielem Abe Rattnerem wyruszył Miller w trwającą trzy lata podróż, której efektem stał się "Klimatyzowany koszmar" - paszkwil na Amerykę, a zarazem hołd dla niej. Hołd złożony przede wszystkim ludziom, często nieznanym, bezimiennym, w których widział szansę dla pomyślnej realizacji Nowego Ładu. Pozostawał jednak nieufny, gdyż - jak wspominał - miał nieszczęście dorastać na marzeniach i wizjach wielkich Amerykanów, poetów i proroków, tymczasem w ojczyźnie "przeważył inny gatunek człowieka". W świecie zagraconym niepotrzebnymi gadżetami, wśród "ordynarnej, bezładnej tłuszczy", "zlęknionych kołtunów na roztrzęsionych nogach" czuł się źle. W Nowym Jorku najbardziej podobało mu się to, co przypominało Stary Świat, a znienawidził wszystko, co było w tym mieście "postępowe i na wskroś amerykańskie". Ale zdążył też w Ameryce zakochać się w swoim samochodzie (przyjeżdżając tam nie miał prawa jazdy), a widok Wielkiego Kanionu wzruszył go do łez.

    Zachował za to trzeźwość w sądach na temat sztuki. Na początku lat 40. pod wpływem tego, co działo się w Europie, amerykańscy twórcy i krytycy niezwykle się wyemancypowali, wyzbywając kompleksu europejskiego, a przede wszystkim francuskiego, jako że z przegranymi na ogół nikt się nie liczy. Oburzało to autora "Zwrotnika Raka", który wołał: "Położona i rozłożona na łopatki Francja jest bardziej żywa, niż my kiedykolwiek byliśmy! Sztuka nie umiera z powodu przegranej wojny, zapaści gospodarczej czy chaosu politycznego. Umierająca Francja spłodziła więcej sztuki niż młoda i pełna wigoru Ameryka, niż fanatyczne Niemcy czy nawracająca świat Rosja. Sztuka nie bierze się z martwego narodu".

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!