Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Kochający na marginesie
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Johanna Nilsson
- Wydawnictwo:
-
Wydawnictwo Replika
, Luty 2009
- ISBN:
- 978-83-60383-87-2
- Liczba stron:
- 207
- Wymiary:
- 120 x 200 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Johanna Nilsson
Kawiarnia "Na marginesie" w dziwny sposób przyciąga tych, którzy znaleźli się poza granicą wyznaczoną przez normalnych obywateli dostatniego zachodniego społeczeństwa. Spotkać można tam Rose i Victora - kochające małżeństwo walczące z rakiem, Sofię - transseksualistę, zagubioną złodziejkę Beę, niepełnosprawnego muzyka, chorego psychicznie lekarza, zagubioną nastolatkę w ciąży...
Bohaterowie, odrzuceni na margines, starają się mozolnie budować własne szczęście. Przypadkowe spotkania wyzwalają w nich potrzebę uczuć i wzajemności. Samotni instynktownie wyczuwają samotnych, ale stać ich jedynie na wymianę pustych spojrzeń. Strach łączy opuszczonych, ból łączy niekochanych.
Kochający na marginesie to opowieść o nowoczesnej samotności. W oszczędnym stylu, przy pomocy chłodnych, urywanych zdań szwedzka pisarka stworzyła aktualny portret dzisiejszej niemożności otwarcia się na drugiego człowieka. Johanna Nilsson po raz kolejny udowadnia, iż jest niezwykle przenikliwą obserwatorką współczesnego świata.
- Kochający na marginesie
- Autor:
-
Johanna Nilsson
Wzruszająca, prawdziwa do bólu historia o samotności, przyjaźni i miłości, oczekiwaniach od życia, jak i głęboko tkwiących w nas potrzebach.
(2012-02-06)
kasandra85
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Całkiem przypadkowo natknęłam się w sieci na szwedzką pisarkę Johannę Nilsson. Tematyka jaką podejmuje w swoich powieściach zaintrygowała mnie na tyle, że postanowiłam przeczytać którąś z jej książek. Na pierwszy ogień poszła pozycja „Kochający na marginesie”. Czy przypadła mi do gustu? Zdecydowanie tak i zaraz postaram się napisać dlaczego wywarła na mnie niemałe wrażenie:)
Kawiarnia „Na marginesie” to nietypowe miejsce. To kafejka, gdzie schronienie i azyl znajdują ludzie, którzy z jakichś powodów nie pasują do otaczającej rzeczywistości , odludki i indywidualiści, wszyscy ci którzy nie potrafią wpasować się w sztywne ramy jakie próbują im narzucić inni. Kawiarnię prowadzi małżeństwo Rose i Victor, którzy zmagają się z chorobą nowotworową. Wśród odwiedzających i stałych bywalców tego przybytku dla odtrąconych i niekochanych jest również Sofia, znienawidzona i odrzucona przez rodzinę transseksualistka, złodziejka Bea, która musi radzić sobie z depresją oraz niepełnosprawny muzyk Mans. Jednak to nie wszyscy, ponieważ będzie również nastolatka w ciąży czy też niezrównoważony i chory psychicznie lekarz. Co z tego wyniknie?
Jestem zaskoczona tą książką. Cała plejada różnorodnych bohaterów a każdy z nich zmaga się ze swoim własnym dramatem, przeżywa trudne chwile, stoi na rozdrożu lub czuje się odtrącony. Nagromadzenie w jednym miejscu osób tak różnych i boleśnie doświadczonych przez los było niewątpliwie ciekawym zabiegiem. Podobnie tworząca się między nimi siatka zależności jest nieszablonowa i szalenie intrygująca. Styl i język jest bardzo skromny, oszczędny, ale w tym cały urok tej powieści. Nie ma tu gwaru i zgiełku, ale jest nieco refleksyjnej nuty i wiele emocji, które wręcz wylewają się z każdej strony. Od zagubienia, bólu, strachu, potrzeby bliskości przez rozpacz, rozstanie, walkę aż po miłość, przyjaźń i akceptację.
Wzruszająca, smutna, ale i prawdziwa do bólu historia o samotności, przyjaźni i miłości, oczekiwaniach od życia, jak i głęboko tkwiących w nas potrzebach. Z pewnością wywoła w Was liczne przemyślenia, zapadnie w pamięć i szczerze poruszy. Polecam serdecznie!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
pustka w wielkim mieście
(2009-05-17)
koriander
Więcej o recenzencie
Złodziejka, transwestyta, kaleki muzyk, ciężarna nastolatka i jej chory na raka ojciec - wszyscy oni spotykają się w tytułowej kawiarni Na Marginesie. Łączy ich samotność, pustka i rozpaczliwe pragnienie bliskości i akceptacji.
Niedługa powieść, napisana oszczędnym, prostym językiem, każe zastanowić się nad podstawowymi pytaniami: o tożsamość, o więzi łączące nas z innymi i o to, co w życiu ważne.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Oszczędna, a przy tym wymowna i wyrazista to proza
(2009-05-15)
Foxinaa
Więcej o recenzencie
Niby ta sama Johanna Nilsson, a jednak inna, bynajmniej nie znaczy, że gorsza. Wciąż osobliwa i stylowa, tylko tym razem nadto łagodna i powściągliwa. Pojawia się tutaj znacznie więcej postaci, więcej wątków, a co za tym idzie więcej rozmaitych typów samotności. Bowiem zwyczajowo, jak w poprzednich powieściach, Nilsson traktuje w głównej mierze o alienacji. Bohaterowie zamknięci w skorupie szarzyzny i przyziemności, nie mają odwagi by wychylić zeń nosa. Wegetują na tym ziemskim padole, zamknięci w sobie, pragnący miłości, zarazem niezdolni do głębszych uczuć. Odmieńcy.
To właśnie w kawiarni ‘Na marginesie’ możemy spotkać ich wszystkich. Złodziejkę, transseksualistę, niepełnosprawnego muzyka, nastolatkę w ciąży, małżeństwo walczące z rakiem, niezrównoważonego psychicznie lekarza. Przyjmują postawę pasywną, są apatyczni, nie przeciwstawiają się monotonii i bezpłciowości ich życia, nie walczą. Spychani na margines społeczeństwa, są przy tym nieprzeciętnie samotni, a przecież prawda stara jak świat, iż każdy potrzebuje miłości i każdy na nią zasługuje.
Realistyczna i prawdziwa, niczym nasze życie, nie zawsze kolorowe. To powieść o współczesnym społeczeństwie, o ludziach zagubionych, ich troskach i zagwozdkach. O tym, że nie łatwo aktualnie żyć.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bo ci, co kochają, należą do żywych
(2009-02-11)
Joanna
Gołaszewska
Więcej o recenzencie
Nareszcie dostałam książkę, którą czytałam już w grudniu i byłam nią wzruszona do głębi. Książka jest bardzo nastrojowa i przejmująca. Ukazuje losy tak różnych ludzi, a wszystko sprowadza się do jakże ważnej rzeczy - każdy chce kochać i być kochanym. Ja tak odebrałam tę historię, która tkwi we mnie do dziś.
Współczułam Bei, złodziejce, ponieważ nie radziła sobie ze swoimi uczuciami, trzymałam kciuki za Mansa i Sofię, żeby im się udało. Jest to jedna z tych historii, którą przeczyta się raz, a potem wraca się myślami do niej bardzo długo. Gorąco polecam. Dodatkową atrakcją są rekomendacje naszych blogowo-książkowych znajomych.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pozwólmy sobie na miłość...
(2009-02-05)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Dzisiejsi ludzie zdają się być okradzeni z metafor i barwności. Osadzeni w i tak niedopasowanych schematach, upakowani w kubiki, mundury, sporadycznie zaskakują. Częściej boją się wychylić. Zabrakło im wyobraźni, by naprawdę czuć.... by pozwolić sobie na miłość. Czyżbyśmy już jej nie potrzebowali?
Johanna Nilsson po raz kolejny udowadnia, że tak nie jest. Każdy potrzebuje miłości. Jednakże owa miłość jest trudna i posiada tak wiele odcieni. Tak wiele, iż jako my - dzisiejsi, nie umiemy ich rozróżnić. Karani za to co czujemy, za to jak wyglądamy, gubimy owe wyższe uczucia... niezależnie od tego, czy przyznaliśmy się do inności. To i tak tylko kolejny schemat, bez prawdziwych twarzy. Kolejne maski. Bohaterowie Nilsson, autorki "Sztuka bycia Elą", to znowu zwyczajni ludzie. Barwni, ale tacy jak ci, którzy nas otaczają. Ci odpychani, zwani innymi, obcymi... ludzie, których spychamy na margines pola widzenia, bojąc się, że zniszczą nasze postrzeganie świata. Nie widzimy piękna w różnorodności. Nie chcemy by niszczyli nasze schematy. Nie chcemy by skazili tworzone przez nas, bezpieczne terytoria. Terytoria, które w rzeczywistości odgradzają nas od człowieczeństwa... Miejsca, gdzie żyją ludzie tacy sami jak my, ale potrafiący powiedzieć, przyznać się, że coś czują... Skażeni wyobraźnią i fantastyką. Piękni.
Każdy zasługuje na miłość i "każdemu wolno kochać"! To główne przesłanie tej cudownej, aczkolwiek bolesnej, skandynawskiej miniatury. Książki, którą nie tylko należy czytać z pudełkiem chusteczek, ale przede wszystkim najpierw uzbroić się, przygotować na uderzenie zapomnianej wrażliwości. Bo słowa Nilsson, wybrane, wyselekcjonowane, po prostu bolą. Wydzierają z nas - maszyn człowieczeństwo. Zmuszają, byśmy nie tylko odczuwali ból bohaterów, ale sami odnaleźli siebie pośród nich. Odrzucili uprzedzenia i podziały. Zaakceptowali seksualność i... kochali. Tak po prostu. Bez pytania: Dlaczego!
"Kochający na marginesie", to cudowna, idealna książka na Walentynki. Zamiast wszechobecnych, kolejnych odbić Kamasutry, podarujcie komuś uczucia, pokażcie, że jesteście wrażliwi. Uczucia jak najbardziej i fizyczne, bo w końcu seks to normalna sprawa, ale połączony z miłością, staje się pełnią, spojeniem, jednością dwojga ludzi.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji