Profesor Thomas Lourds, znany czytelnikom z powieści Kod Atlantydy, znawca starożytnych języków i wykładowca lingwistyki na Uniwersytecie Harwardzkim, zostaje zaproszony do Stambułu przez przyjaciółkę profesor Olympię Adnan. Ma wygłosić cykl wykładów na tamtejszym uniwersytecie. Na lotnisku zaczepia go młoda i piękna rudowłosa kobieta, podająca się za wielbicielkę jego książek. Prosi profesora o autograf. Wrażliwy na kobiece wdzięki Lourds proponuje jej, że oprowadzi ją po mieście. Gdy chce wsiąść do czekającej na niego limuzyny, kobieta uprowadza go. Po pełnej dramatycznych zwrotów jeździe, Lourds trafia do podziemi, gdzie tajemniczy mężczyzna pokazuje mu zaszyfrowaną książkę. Okazuje się, że Lourds jest jedynym człowiekiem, który potrafi rozszyfrować zapis znajdujący się na ukrywanym przez wieki, prastarym zwoju. Autor zapisu podaje w nim sposób na ratowanie świata, nad którym chce zapanować Lucyfer. Dotychczas zwój ten chroniony był przez tajne bractwo, które poprzysięgło, że zachowa w tajemnicy miejsce jego ukrycia. Lourds stopniowo poznaje prawdę. Okazuje się, że brat Olympii, Joachim, należy do bractwa opiekującego się zwojem. Ponieważ nadchodzą niebezpieczne czasy i zwoju poszukują konkurencyjne grupy, mnisi chcą posłużyć się zwojem, aby ratować świat przed zagładą. Nie potrafią go jednak odnaleźć, ani odczytać. Członkowie bractwa ratują Lourdsa przed porywaczami i wyprowadzają z podziemi, a on dzięki swej ogromnej wiedzy kolejno odnajduje wskazówki wiodące do miejsca, w którym ukryto zwój. Pomaga mu w tym rudowłosa kobieta, Cleena, która wcześniej go uprowadziła
Sensacyjno-przygodowa mieszanka
(2012-04-21)
Kornelia
Romanowska
Więcej o recenzencie
Profesora Thomasa Lourds'a znamy z poprzedniej książki „Kod Atlantydy”. Niesamowicie inteligentny, podatny na wdzięki kobiet i zafascynowany naukowymi tajemnicami mężczyzna powrócił w kolejnego powieści Charles'a Brokawa, „Kod Lucyfera”.
Tym razem bohater jedzie do Stambułu, aby na tamtejszym uniwersytecie przeprowadzić cykl wywiadów. Zrobił to za namową swojej przyjaciółki, Olympi Adnan. Na lotnisku podchodzi do niego piękna, rudowłosa kobieta podszywająca się pod fankę i prosi o autograf, by chwilę później uprowadzić profesora i wciągnąć w niebezpieczny pościg, w którym Thomas musi unikać lecących w jego stronę pocisków.
Okazuje się, że kobieta, Cleena, pracuje na zlecenie człowieka, który chce, by Thomas odczytał bardzo starą księgę, od której mogą zależeć losy świata. Jak wiadomo, profesor nie potrafi oprzeć się tajemniczym zagadką i bardzo szybko wpada jak śliwka w kompot i myśli jedynie o tym, by rozgryźć starożytny język i dowiedzieć się, co ukrywa książka. W międzyczasie udaje mu się uciec, poznaje członków Bractwa, zostaje śledzony przez bandytów, CIA i orientuje się, że sprawa, za którą się wziął, jest niesamowicie poważna. Stoi przed nim wybór – może wyjechać ze Stambułu i zapomnieć o księdze, albo zostać i narażać się na niebezpieczeństwo. Wiadomo, jaką decyzję podejmie nasz bohater. Czy odnajdą Zwój Radości? Czy uda mu się przeżyć? Czy rozwiążę zagadkę i uratuje świat?
Charles Brokaw tym razem przeniósł nas w egzotyczny świat Stambułu. Wartka akcja nie pozwala nam oderwać się od przygód Thomasa. Co rusz zostajemy wprowadzani w coraz to nowsze zagmatwania, a autor rozkoszujemy się tym i trzyma nas w napięciu niemalże do samego końca. „Kod Lucyfera” to dobrze skrojona obyczajówka, pełna ciekawych zwrotów, pościgów, ale też odkrywania całkiem innego świata – oto nasz profesor stanął przed zadaniem dość trudnym, a w jego rękach spoczywają losy ludzi.
Dużym plusem powieści są postacie. Skrojone wyraziście, pełne zalet i wad, ale dzięki temu ludzkie i realne. Thomas jest niesamowicie inteligentnym człowiekiem, który potrafi rozwiązać niemalże każdą, lingwistyczną zagadkę. Z tego względu też interesują się nimi CIA, Bractwo oraz tropiący go bandyci. Ponadto ma słabość do płci pięknej, co można bardzo szybko zauważyć po krótkim spotkaniu z nieznaną mu na lotnisku Cleeną. Wpada przez to w różnego rodzaju tarapaty. Jednak jeśli podsuwa mu się pod nos coś ciekawego, nawet w momencie, gdy jest zagrożony, całkowicie się wyłączą, a jego mózg na pełnych obrotach zaczyna analizować wskazówki. Cleena zaś to silna, nieustępliwa kobieta, która dąży do obranego celu niemalże po trupach. Niezależna, dobrze posługująca się bronią, młoda i piękna wzbudza w naszym profesorze nieokiełznane uczucia. Dzięki temu podsyca się też atmosfera książki. Olympia zaś nie przypadła mi jakoś szczególnie do gustu, choć nie mogę powiedzieć, że również nie była oddana sprawie.
„Kod Lucyfera” to powieść, którą powinien przeczytać każdy fan przygód, zagadek i sensacji. Brokaw łączy w niej elementy gatunków, tworząc mieszankę wybuchową. Jak raz przeczytasz o jego przygodach, nie będziesz mógł skończyć.
Osobiście uważam, że pozycja te jest niesamowicie ciekawa. Sama zaczytuję się w przygodówkach, więc perypetie Thomasa od razu przypadły mi do gustu i dały to, czego od książki oczekiwałam. Spróbujcie, na pewno się nie zawiedziecie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji