Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Komisarz Maciejewski. Kino Venus
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Marcin Wroński
- Wydawnictwo:
-
Red Horse
, Październik 2008
- ISBN:
- 978-83-60504-49-9
- Liczba stron:
- 384
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Marcin Wroński
Oto historia wyszeptana przez umierający, rozbity projektor kina "Venus"...
Lata 30. XX wieku. Pod trędowatym dotykiem światowego kryzysu Lublin cierpi niczym żywa istota. W cieniu odrapanych kamienic, cuchnących zaułków, w podejrzanych spelunach załatwia się ciemne interesy, kwitnie prostytucja, a błysk ostrza w ręku apasza gasi nic nie warte żywoty. Ludzie stają się towarem...
Ale przecież są jeszcze oni... Mocni jak wypita w hotelu "Europejskim" filiżanka kawy z prądem, w której wspomniana kawa dodaje tylko koloru. Najlepsze gliny z Wydziału Śledczego w Lublinie wracają... I sami mają kłopoty...
Przeniesiony na stanowisko kierownika komisariatu w żydowskiej dzielnicy, Zyga Maciejewski wdziewa regulaminowy mundur i spędza dnie na przekładaniu papierów oraz rozpamiętywaniu zemsty zwierzchnika.
Tymczasem w szklistym spojrzeniu martwej młodziutkiej Żydówki kryje się wyjątkowo mroczny i odrażający sekret.
Zyga gubi trop. Potrzebuje wsparcia skrupulatnego i uporządkowanego Krafta, silnego jak tur twardziela Fałniewicza, a przede wszystkim amanta Zielnego, dla którego czy to dama, czy zwykła rynsztokowa zojne nie mają żadnych tajemnic. Bo Tadek dla spódniczki zrobi wszystko. No prawie - przecież nie zastrzeli Marszałka, kropnie co najwyżej wojewodę...
Dotknij poskręcanej taśmy z projektora kina "Venus". Dotknij kolejnej skrywanej przez Lublin tajemnicy...
- Komisarz Maciejewski. Kino Venus
- Autor:
-
Marcin Wroński
Jak w amerykańskim filmie
(2009-05-15)
Joanna
Gołaszewska
Więcej o recenzencie
Jest rok 1931. Lublin. Miasto biedne i z opisów wynikało, że raczej brudne. Panuje bezrobocie, bieda. A mimo to gangsterzy mają się nieźle, bo zawsze znajdzie się jakiś chętny na "panienki". Komisarz Maciejewski popada w niełaskę nowo ustanowionego inspektora czy jakoś tak- nie bardzo mogłam się połapać w stopniach ówczesnej policji. Ci przodownicy, starsi przodownicy...
Pan Wroński przeuroczo oddał klimat międzywojnia w prowincjonalnym mieście. Ja bardzo lubię na przykład filmy Machulskiego Va Bank i Va bank II. Tutaj odnalazłam podobną atmosferę- piękne toalety, wiecznie ćmiący papierosy policjanci (że też im nie szkodziły, a dziś wszystkim szkodzą- jak to jest?).
Książkę czyta się naprawdę dobrze, akcja szybko się rozkręca, trafiamy w światek gangsterów, policjantów, handlarzy żywym towarem, wytwórni pornosów- jak w amerykańskim filmie!
Bawiłam się świetnie czytając ten kryminał. Czekam na jeszcze!
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji