Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Kontrakt panny Brandt
Średnia ocena z 8 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
M. Kabat
- Wydawnictwo:
-
Świat Książki
, Marzec 2009
- ISBN:
- 978-83-247-1353-0
- Liczba stron:
- 224
- Wymiary:
- 125 x 200 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
M. Kabat
Romans obyczajowy: niezwykła historia niechcianej miłości Polki i Niemca w czasie II wojny. Jest rok 1942. Anna, młoda konspiratorka, trafia na Pawiak. Podczas przesłuchania dostaje zdumiewającą propozycję: w zamian za uwolnienie siostry z dzieckiem, miałaby zostać sekretarką oraz "damą do towarzystwa" Franza von Steinberga, komendanta obozu w Gross Born. Franz, czuły, przystojny i wykształcony, wywozi ją na Pomorze, gdzie zaczynają dziwne, wspólne życie. Wrogość Anny, ku jej przerażeniu, zmienia się w coś, przed czym nie umie się obronić...
- Kontrakt panny Brandt
- Autor:
-
M. Kabat
Prosto, banalnie ale jednak coś...
(2011-09-08)
miedzy stronami
Więcej o recenzencie
Na pierwszy rzut oka fabuła brzmi może banalnie, kiczowato i pretensjonalnie. Bo oto trwa II wojna światowa. Pewnego dnia podczas łapanki w ręce Niemców trafia Anna Lubieniecka oraz jej siostra Helena z synkiem. Gdy czekają na przydzielenie do transportu Annę dostrzega Niemiec – Franz Steinberg. Udaje mu się zorganizować jej wypuszczenie i proponuje jej względną wolność – ma mu służyć jakoś sekretarka i dama do towarzystwa. Stawiając wszystko na jedną kartę Anna jako warunek stawia uwolnienie jej siostry i siostrzeńca.
Takim sposobem Anna trafia wraz z Franzem do obozu Gross Born, w którym jest komendantem. Nienawiść Polki do jej wroga powoli zmienia się w coś innego, głębszego, bo w końcu żyją pod jednym dachem i nie sposób walczyć ze swoimi emocjami.
Powoli, stopniowo obserwujemy rodzące się między bohaterami uczucie. Liczne dyskusje, zatargi, wymiany zdań stanowią tylko doskonały przykład tego, kto się czubi…
Ogromnym plusem powieści jest fakt, iż w całym tym uczuciu udało się uniknąć przesadnego melodramatyzmu. Udało się autorce zatrzymać w pewnym momencie i nie przedobrzyć.
Nie jest to zwyczajny i tandetny romans, coś w nim jest. I to coś wsparte tłem historycznym stanowi zgrabną i oryginalną całość.
Jednakże! Cała historia wydaje mi się za bardzo oderwana od rzeczywistości, jakby cały świat nie istniał. Owszem są co jakiś czas wzmianki o ucieczce jeńców, o porażkach Niemców etc. Ale trwa wojna, a jej tu zupełnie się nie odczuwa. Anna nie przekonała mnie swoją postawą.
W tych wszystkich kłótniach i gonitwie myśli, w tej wewnętrznej przemianie jest dla mnie zbyt sztuczna, zbyt dziecinna, zbyt egzaltowana. Za to znacznie bardziej przypadł mi gustu Franz. To postać zarysowana wyraźnie i co ważne, ciekawa.
Za dużo w tej powieści dobrych i tylko dobrych rozwiązań. Chciałam uwierzyć w całą tę historię, chciałam się dać jej przekonać i owszem w miłość uwierzyłam. Ale bohaterom całkowicie nic się nie dzieje. Anna podczas próby ucieczki nie zostaje sprawdzana, potem po wejściu Rosjan unika gwałtu zbiorowego, po wojnie władze odpuszczają jej choć wiedzą, że żyła z Niemcem. Zaś jemu udaje się cudem ujść z życiem w obozie, trafia na dobrych ludzi, którzy go leczą a zakończenie… po prostu miodzio.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Płyciutka ale dająca rozrywkę
(2010-02-16)
Patrycja
B
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Kontakt Panny Brandt to prawdziwy przekrój emocji, niestety opisanych powierzchownie. Kontrasty pomiędzy wrażeniami, sprzeczność tego, co się czuje z tym, co się czuć powinno, albo, co wydaje się bohaterce, że byłoby właściwe. Tak jak pisali moi poprzednicy, dość niesmaczny jest ten wątek i tylko traktując to jako rozrywkę możemy pogodzić z treścią tego kontraktu. Czyta się to bardzo szybko i wbrew tematyce lekko. Książka na jeden wieczór. Dla tych, co szukają rozrywki polecam, dla znawców literatury, albo osób czytających tylko dla wzbogacenia, nie dla zabicia czasu- odradzam, będą pewnie rozczarowani.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Literatura bardzo niskich lotów
(2009-03-28)
Izabela
Tomaszewska
Więcej o recenzencie
Sama nie wiem czego się spodziewałam. Powieść ta napisana jest w sposób przywodzący na myśl kursy pisarskie, na których każdy może stworzyć tzw. "książkę". Bohaterowie wyssani z palca, pozbawieni osobowości, kompletna bezradność narracyjna autorki, nawet jeden dialog nie jest dobrze poprowadzony, bzdurne wydarzenia (bohaterka jeździ sobie po Rzeszy w trakcie wojny pociągiem jak gdyby nigdy nic). Załamuje cała masa boleśnie zgranych, harleqinowych motywów czyli m.in. bierny opór na zasadzie "chciałabym, ale się boję", mężczyzna kupujący kobiecie piękne ubrania, dramatyczne rozdzielenie i tak dalej... Napięcia brak, nawet sceny łóżkowe nie wyszły. Zakończenie wprost woła o pomstę do nieba, tak jest nieporadne. Tragnicznie zła książka, co gorsza udająca coś ambitnego, a nawet nie można jej nazwać dobrym romansidłem. Niesmak.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Romans w złym guście
(2009-03-20)
Magda
Talik
Więcej o recenzencie
Kim jest Mija Kabat ? Nie dowiemy się tego z okładki. Może i dobrze, bo podobnych do niej autorów powinno się karać za szerzenie złego gustu. Oto niejaka Anna Lubieniecka zostaje wybrana przez Franza von Steinberga, komendanta oflagu na damę do towarzystwa. W zakres usług wchodzi głównie konwersacja i "bycie uległą". Pomysł Kabat od początku budzi niesmak a jego realizacja wywołuje śmiech mieszający się z zażenowaniem. Oczywiście Niemiec, mimo że jest komendantem obozu dla żołnierzy nie akceptuje swojej pracy i po cichu pomaga Żydom a Anna naraża się na kłopoty bawiąc się w pielęgniarkę. Zaś egzystencja płynie im głównie na rozmowach i seksie z poczuciem winy bohaterki. Nie mówiąc o tym, że ma ona też okazję poznać matkę swojego Niemca i niemal się z nią zaprzyjaźnić. A wszystko to podlane obrzydliwie sentymentalnym sosem, okraszone infantylnymi dialogami i, co chyba najważniejsze, żenujące, bo autorka wygodnie dla siebie szybko rozwiązała dylematy postaci. Przy "Kontrakcie panny Brandt" Rodziewiczówna i jej "Między ustami a brzegiem pucharu" to arcydzieło i szczyt wysublimowania. Tam też Polka pokochała Niemca wbrew woli. Z tą różnicą, że Rodziewiczówną czyta się dziś z łezką w oku a "Kontrakt panny Brandt" ze wstydem.
(5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji