Kolejna, po Katharsis, książka wybitnego lekarza profesora Andrzeja Szczeklika. Jak zwykle pełna erudycyjnych nawiązań do literatury, filozofii, historii i malarstwa. Profesor pokazuje czytelnikowi największe osiągnięcia medycyny, te historyczne i zupełnie najnowsze. Zastanawia się jednocześnie nad istotą pracy medyka, sednem tej dziedziny nauki oraz szuka w niej... duszy.
"Kore to po grecku dziewczyna. A także - źrenica. Grecy mówili, iż duszę, w postaci maleńkiej dziewczynki, zobaczyć można przez oka źrenicę. Skąd mogli wiedzieć, że źrenica to jedyne okienko z widokiem na mózg, na jego nerwy wzrokowe? A gdzie dziś podziała się dusza? Co mówi nam o niej medycyna? Czy w sobie też duszy wygląda? I szuka jej w swoich odwiecznych światach - gdzieś między życiem a śmiercią, zdrowiem a chorobą, nauką a sztuką, a także - w miłości. Chodźmy więc na poszukiwanie razem z nią. Niech nas prowadzi. Przed nami wyprawa po duszę. Duszę medycyny".
Eseje o medycynie, humanistyce i własnych wspomnieniach
(2008-10-11)
Barbara
Grzybowska
Więcej o recenzencie
Książkę zatytułowaną "Kore" napisał profesor Andrzej Szczeklik, lekarz, uczony, autor bardzo wielu prac naukowych, erudyta oraz, jak twierdzą niektórzy, człowiek renesansu i ta pięknie wydana książka jest tego dowodem. Tytuł jest dość tajemniczy. Tymczasem "Kore" to po grecku źrenica lub dziewczynka, laleczka. Starożytni Grecy wierzyli, że patrząc w źrenice człowieka można zobaczyć jego duszę w postaci małej dziewczynki. Dziś zaglądając w źrenice lekarz nie szuka duszy, ale ma wgląd w zakończenia nerwów wzrokowych, niejako sięga więc w głąb ludzkiego mózgu. "Kore" to zbiór fascynujących esejów przede wszystkim o medycynie, ale również o humanistyce, niepozbawionych wspomnień o szkolnych latach, studiach, rodzinnym domu, rodzicach, dzieciach i... pacjentach. Autor pisząc je udaje się na poszukiwanie duszy, ale duszy medycyny i czytając "Kore" mamy możliwość uczestniczenia w tych poszukiwaniach. Tylko gdzie jej szukać? W mądrych księgach, laboratoriach, klinikach, uczelniach medycznych? Zobaczymy. Mamy czas, bo na razie autor rozdział za rozdziałem snuje opowieść o medycynie; tej dawnej, nawet starożytnej, teraźniejszej i tej, która dopiero nadejdzie. Czytamy o meandrach alergii i związanej z nią astmą, o wirusach, niespotykanie żywotnych, agresywnych, o wrzodzie żołądka i bakterii, która go wywołuje, o nowotworach, nawet o miłości, która czasem wydaje się chorobą, o genomie i wielu, wielu innych problemach nurtujących medyków, w tym i autora, bo inaczej chyba z taką pasją nie pisałby o nich. Niektóre zagadnienia nie są czytelnikowi obce, bo edukacja medyczna jest w Polsce dość dobrze rozwinięta. Ta wiedza oczywiście ułatwia czytanie książki, zwłaszcza że autor niemal każde zagadnienie omawia na tle historii, nawiązuje do malarstwa, poezji, filozofii, swojej praktyki klinicznej, czasem okrasza sympatyczną anegdotą. Dzięki temu eseje czyta z zaciekawieniem zarówno lekarz, jak i czytelnik wykonujący inną profesję, choć każdy czytelnik do przekazywanej wiedzy podejdzie indywidualnie i na co innego zwróci baczniejszą uwagę. O docenieniu walorów poznawczych i literackich książki świadczy fakt, że "Kore" była w 2008 roku nominowana do nagrody literackiej NIKE. A duszę medycyny, dziewczynkę - kore, przez krótką chwilę zobaczy lekarz w oczach pacjenta, gdy natchnie go nadzieją i przekona, że z chorobą trzeba walczyć i że z tą chorobą będą walczyć oboje. Tak, dusza medycyny, cokolwiek przez nią rozumiemy, jest bardzo blisko lekarza, ona wesprze go, gdy lecząc chorych zwątpi, gdy dopadną go wątpliwości, bo jest w niej wielka siła.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji