Na Krynnie jedna rasa od wieków upierała się przy swej dumie i wierzeniach. Minotaury widziały siebie samych jako dzieci przeznaczenia, przyszłych panów świata. Mimo przeciwieństw, klęsk i zniewolenia, wierzyły niezachwianie, iż tak właśnie jest i będzie.
Jeżeli kiedykolwiek jakiś wróg mógł zniszczyć minotaurów, to wrogiem tym była ich własna arogancja. Oto jest opowieść o tym, jak klan powstał przeciwko klanowi i jak wygnany niegdysiejszy mistrz areny Kaz musi odkryć przerażającą tajemnicę Imperium, zanim cała rasa poniesie straszne konsekwencje międzyplemiennych waśni.
Powracając do magii Dragonlance
(2003-12-10)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Po kilku latach milczenia, na polskim rynku znowu pojawia się magia świata Dragonlance. Po „Towarzyszach broni”, „Smokach upadłego słońca” i „Smokach chaosu” wydawnictwo Zysk zdecydowało się na przetłumaczenie wcześniejszych części sagi. Tym razem wracamy do cyklu „Zaginione opowieści”, przedstawiającego początki najsłynniejszych ras Krynnu – świata Dragonlance. Po Kagonesti, Irdach i Dargonesti, przyszła kolej na Minotaury. W tej opowieści znowu spotykamy znanego z „Sagi o Humie” i „Minotaur Kaz” (Bohaterowie) Minotaura Kaza. Kaza, przyjaciela legendarnego rycerza Humy, który wraz ze swoją partnerką Helati założył szczęśliwe stadło. Otaczając się przyjaciółmi, którzy tak jak on pragnęli uciec od waśni klanowych i wojen, zamierzał szczęśliwie dożyć statecznych lat. Niestety jego pragnienie i świat, w którym żyją nie mają wspólnego mianownika. Gdy Hecar, brat Helati wplącze się w kolejną waśń świata Minotaurów, Kaz będzie musiał ruszyć mu na pomoc, nie przeczuwając tego, co może się stać. Świata dziwnego i pełnego podziałów, zbyt ludzkich, by ich nie rozumieć. Świata, który nie umie istnieć bez waśni. Ale czy przez nie, nie kryje wewnątrz innych tajemnic?
Wspaniałe tłumaczenie Andrzeja Sawickiego i szata graficzna, to nie jedyne zachęcające czynniki w tej opowieści. Bardziej pociągająca jest cudowna specyficzność tych, których legendarne przygody już poznaliśmy. Teraz dane jest nam zagłębić się w ich następstwa, a przez nie i w korzenie Krynnu.
Czy dumnemu ojcu uda się powstrzymać nieznane? Czy jego topór Oblicze Honoru pokaże mu komu ufać, a komu nie? Czy jego ostrze znowu spłynie krwią? Oby bogowie Paladine i Kiri-Jolith zlitowali się nad jednym ze swych wyznawców.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji