Koszyk pusty
- polecamy
-
- Raj okładka twarda
- cena: 30,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)
Jarosław Topolewski Więcej o recenzencie
Każdy zna bajkę o królewnie Śnieżce. Krasnoludki, zła królowa, czarodziejskie zwierciadło i przemyślnie zatrute jabłko. Właśnie ta powszechna znajomość sprawia, że jesteśmy uwrażliwieni na przekształcenia wersji kanonicznej. Odejście od oryginału, obojętnie, czy za takowy uważamy baśń braci Grimm czy film Walta Disney'a, może sprawić niespodziankę. Zabawę w deformacje Śnieżki proponuje nam Donald Barthelme. Klasyk amerykańskiej prozy postmodernistycznej "przepisuje" znany schemat fabularny, obiecując czytelnikom wiele uciechy.
Znacie - to posłuchajcie. W pewnym amerykańskim mieście żyje sobie siedmiu krasnoludków i jedna Śnieżka. Krasnoludki trudnią się zarabianiem pieniędzy, produkują odżywki dla dzieci i myją okna wieżowców. Śnieżka jest kurą domową. Trochę się nudzi, więc popada w feminizm: "I gdybym mogła dostać w swoje ręce człowieka, który nazwał futerał do broni białej pochwą!". Żarty na bok, Śnieżka jest zrozpaczona, gdyż świat zapewnił jej tylko siedmiu małych burżujów, a żadnego prawdziwego księcia. Dodajmy, że stosunki seksualne ósemki pozostawiają wiele do życzenia. Ta frustrująca sytuacja zmusza Śnieżkę do następującej konstatacji: "alienacja sięga wszędzie i przykrywa wszystko jak wielki szary koc elektryczny, który nie działa, nawet kiedy ustawi się włącznik w pozycji ?Włączone?!". W końcu pojawi się jednak jakiś książę, ale niestety będzie się trudnił głównie podglądactwem. Pojawi się też zła królowa, z alkoholem i donosami do urzędu podatkowego zamiast tradycyjnego poczęstunku. Jeden z krasnali zostanie powieszony. Czytelnik będzie mógł też zapoznać się z następującą ankietą: "Czy Śnieżka przypomina tę Śnieżkę, którą zapamiętałeś? Tak( ) Nie( )", "Czy w narracji jest zbyt wiele blagi? ( ) Czy za mało blagi? ( ).
Hej ho, rozpadła się bajeczka. Nie ma szansy na happy end, pocieszenie czy przestrogę. Igraszki autora w końcu rozsadziły dobrze znaną narrację. Rozpad niesie ze sobą rodzaj postmodernistycznego morału. Niestety, trzeba przyznać, że dość banalnego: w świecie kultury masowej tradycyjne struktury narracyjne degenerują się. Elementy opowieści przestają do siebie pasować. Przez szczeliny ucieka wielowiekowe znaczenie. Baśń nikogo już nie oczyści i nie pouczy. Z mitu pozostała jedynie Dynastia. Ta smutna prawda nie robi już jednak należytego wrażenia. Trzeba przecież przyznać, że legion innych pisarzy przepisał i wywrócił na nice dużo owocniej niejeden mit. Donald Barthelme, znany do tej pory polskiemu czytelnikowi z wydanego w 1997 roku Daru, ma więc zadatki aby stać się przedmiotem studiów anglistycznych, a powstała w 1967 roku Królewna Śnieżka - postmodernistyczną ramotą.
Na szczęście na tym jednak nie koniec. Do zabaw narracyjnych dorzućmy jeszcze gry językowe Barthelme'go. Autor żongluje brawurowo wieloma rejestrami i stylami. Szczególnie interesuje go językowe "pla, pla", rodzaj ozdobnego mówienia, które ma za zadanie przekazać jak najmniej treści przy użyciu jak największej liczy słów. Pociąga go też surrealistyczne wyolbrzymienie stylu urzędowego i naukowego. Jeden z cytowanych w posłowiu do Królewny Śnieżki krytyków nazwał tę książkę "cyrkiem językowym". I właśnie językowa akrobatyka sprawia, że warto w dalszym ciągu czytać Barthelme'go. Wiele osób podziela przecież pragnienie Śnieżki: "OCH, tak bym chciała, żeby istniały jakieś słowa oprócz tych, które słyszę codziennie!". Nie twierdzę, że Barthelme odnalazł te słowa, ale chociaż był na dobrym tropie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jest to dość nietypowa książka, opowiadająca o ludziach, ich marzeniach i podejściu do życia. Mimo niewinnego tytułu z całą pewnością nie jest to książka dla dzieci.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























