Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Królowie przeklęci. Król z żelaza
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Maurice Druon
- Wydawnictwo:
-
Otwarte
, Wrzesień 2010
- ISBN:
- 978-83-7515-116-9
- Liczba stron:
- 352
- Wymiary:
- 115 x 168 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Maurice Druon
"Papieżu Klemensie!... Rycerzu Wilhelmie!... Królu Filipie!... Przeklinam was! Przeklinam was! Niech wasze rody będą przeklęte aż do trzynastego pokolenia!..."
18 marca 1314 roku Jakub de Molay, wielki mistrz templariuszy, konając na stosie, rzucił klątwę na swoich prześladowców. Czy ziści się jego złowieszcza przepowiednia? Czy przekleństwo uderzy w niezłomnego Filipa Pięknego, zwanego królem z żelaza? Jaką cenę zapłaci Francja za zburzenie potęgi Zakonu Rycerzy Świątyni?
Maurice Druon na podstawie suchych wzmianek kronikarzy odmalował niezwykle barwny i dramatyczny obraz czternastowiecznej Francji. Dworskie intrygi, burzliwe namiętności, ludzkie dramaty są tłem dla ponadczasowej opowieści o władzy, żądzy i zemście.
- Królowie przeklęci. Król z żelaza
- Autor:
-
Maurice Druon
Rewelacja!
(2010-10-14)
Joanna
Gołaszewska
Więcej o recenzencie
Filip Piękny, ów sławny król Francji, który zlikwidował Zakon Templariuszy, zostaje przeklęty przez Mistrza Zakonu. Jest to ogólnie znany fakt i czytałam o nim już nie raz. Również legenda na temat śmierci króla - polowanie, pogoń za jeleniem, niewyjaśniona śmierć jego i Nogareta, strażnika pieczęci królestwa, są faktami, nad którymi łamią sobie głowy badacze historii. Słyszałam o nich już wcześniej i dlatego właśnie z takim zainteresowaniem czytałam pierwszy tom cyklu Królowie Przeklęci. Bo zaczęło się naprawdę fascynująco.
Filip IV Piękny w porozumieniu z Nogaretem i papieżem Klemensem V (pierwszym papieżem okresu "niewoli awiniońskiej") doprowadzili do upadku Zakonu Templariuszy. Motywy mieli trywialne - chęć zagrabienia majątku Zakonu. Ich projekt zakończył się sukcesem, ale Jakub de Molay, Wielki Mistrz, płonąc już na stosie, rzucił klątwę na całą trójkę. Przepowiedział, że umrą oni w ciągu roku. Przeklął też cały ród Filipa do trzynastego pokolenia. To jest fakt. Początkowo król i jego sekretarz nie przejęli się słowami skazańca, ale gdy po miesiącu dostali wiadomość z Awinionu, że papież nie żyje, w ich sercach zagościł niepokój.
Reszta przepowiedni, przynajmniej ta dotycząca Nogareta i Filipa, też się sprawdziła. Dziwne? Niesamowite? Niemożliwe? A jednak. Reszta cyklu będzie zapewne o reszcie rodu, a już w pierwszym tomie mamy sprawę synów królewskich i ich żon oskarżonych o cudzołóstwo. Zaczyna się nieźle. Ród królewski zaczyna mieć poważne kłopoty.
Kilka lat temu, gdy przymierzałam się do przeczytania tego cyklu, rozmawiałam na jego tema z kolegą historykiem i on powiedział, że Druona czytało mu się ciężko, że trudny język itd. Porównałam tamto tłumaczenie sprzed lat (Joanny Skórnickiej) i obecne (Adriany Celińskiej) i rzeczywiście, muszę koledze przyznać rację. Z tym że dawniejsze tłumaczenie ma inny klimat - więcej jest zwrotów staropolskich, inna składnia, słownictwo, styl języka. Tłumaczenie pani Celińskiej bardziej odpowiada współczesnemu językowi polskiemu i może dlatego łatwiej się je czyta? Ja nie będę oceniała, które jest lepsze, a które gorsze, bo one są po prostu bardzo różne i podejrzewam, że oba tłumaczenia znajdą swoich zwolenników.
W każdym razie książka jest bardzo, bardzo dobra. Opiera się na faktach, ukazuje postaci historyczne w ich ludzkim wydaniu.
Jedna rzecz tylko mi przeszkadzała - zbyt mała czcionka. Dlatego czytało mi się ciężko, ale piękna okładka - twarda oprawa i obraz króla w prawdziwej koronie wynagrodziły mi trud czytania tych maleńkich literek.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pozycja zdecydowanie warta polecenia
(2010-09-29)
MaciekNycz
Więcej o recenzencie
Powieść Druona to dziecko wielkiej powieści XIX wieku. Autor idzie jednak w innym kierunku niż Scott, Dumas czy Sienkiewicz. Główne role zarezerwowane są dla postacie historycznych. Jest to zawsze wybór ryzykowny, ale Druon bez wątpienia staje na wysokości zadania. I choć dramaty bohaterów są głęboko zakorzenione w realiach XIV wieku, prozatorski kunszt autora sprawia, że wykraczają one poza ramy swojego czasu. Stają się uniwersalne i bliskie. Nie ma w tej książce patosu czy niepotrzebnego chwalenia się wiedzą historyczną. Kapetyngów i ich otoczenie poznajemy przede wszystkim jako ludzi - poprzez czyny, wybory, słabości. Druon jest mistrzem portretu minimalistycznego. Powołuje do życia postać i pozwala, by przez swoje działania tworzyła ona swój wizerunek. Widać to szczególnie w postaci tytułowego "Króla z żelaza". Jest w tej książce sporo humoru (świetna scena zwymyślania Filipa przez młodego kupca), zawiedzie się jednak czytelnik szukający postaci pokroju Zagłoby. "Królów przeklętych" można także czytać jako rodzaj odniesienia się do zaproponowanej przez Dumasa wizji "Dramatu Francji". Oto walka Roberta d'Artois o ojcowiznę kładzie fundament pod wielką wojnę, która rzuci Francję na kolana. Jakże on inny od dumasowskich muszkieterów czy wicehrabiego de Sainte-Hermine. A jednak to w kierunku indywidualisty Roberta kieruje się mimowolnie sympatia czytelnika. Znak czasu? Aparat pomocniczy jest świetny. Drzewa genealogiczne, noty biograficzne, dobrze skonstruowane przypisy. To wszystko bardzo pomaga w lekturze. Najbardziej zaskakujący jest fakt, że książka ta doskonale broni się sama. Mogłaby istnieć jako dzieło samodzielne, a przecież to "tylko" pierwsza część wielkiego cyklu.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Ponadczasowa historia człowieczeństwa w całej okazałości
(2010-08-24)
Aja
Więcej o recenzencie
Z serią "Królowie przeklęci" spotkałam się bardzo dawno temu, jeszcze w czasach licealnych, kiedy połykałam wręcz tom za tomem. To na niej uczyłam się historii średniowiecznej Europy Zachodniej - Francji i krajów ościennych. Są książki, o których się szybko zapomina, nie pamiętając nawet ich tytułów. Są też takie, które tkwią w człowieku, które się pamięta latami. Król z żelaza i następne części należą do tej drugiej kategorii. I nie tylko o moją ukochaną historię tu chodzi. Bo co mamy w niej jeszcze? Ano, jak napisałam człowieka w całej okazałości. Zaczyna się od żądzy pieniądza i władzy, dążenia do nich choćby i po trupach, jest zamiana dzieci (jedno jest synem króla), dramat rodzica, który widzi, że jego ukochane dzieci nie spełniają oczekiwań marnując swoje życie, a poza tym miłość, zdrada, wielka polityka i zagmatwane przez nią losy zwykłych ludzi. To wszystko opisane pięknym i barwnym językiem. Mam nadzieję jedynie, że obecne wydanie oparte jest na poprzednim PIW-owskim, z tamtym tłumaczeniem (obecne przekłady i notoryczny brak korekty, a tym samym błędy w tekście bardzo mnie irytują). No i cieszy mnie twarda oprawa, bo książki tego rodzaju warto mieć na lata.
(6 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji