"Krum" Hanocha Levina w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego
nośnik: DVD
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (1)
2007 - Płyta DVD z zapisem spektaklu; nagranie zrealizowane z udziałem publiczności
30 grudnia 2007 r. w TR Warszawa; wspólnie z TVP KULTURA.
"Pamiętam jak pewnego dnia poczułem się wrzucony w jakiś dziwny kosmos, między moich rodziców i miejsce, w którym znajdę się, kiedy oni umrą, a ja nie...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
-
-
H.
- Jan Klata
-
cena:
30,49
zł
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: "Krum" Hanocha Levina w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego
Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję
(Dodaj własną)
- Reżyseria:
-
Krzysztof Warlikowski
- Produkcja:
-
, 2007
- Gatunek:
- Spektakl teatralny
- Występują:
-
Stanisława Celińska
,
Małgorzata Hajewska-Krzysztofik
,
Maja Ostaszewska
,
Jacek Poniedziałek
,
Anna Radwan-Gancarczyk
,
Danuta Stenka
- Sprawdź inne tytuły:
-
Krzysztof Warlikowski
- Dystrybucja:
-
Narodowy Instytut Audiowizualny
Płyta DVD z zapisem spektaklu; nagranie zrealizowane z udziałem publiczności
30 grudnia 2007 r. w TR Warszawa; wspólnie z TVP KULTURA.
"Pamiętam jak pewnego dnia poczułem się wrzucony w jakiś dziwny kosmos, między moich rodziców i miejsce, w którym znajdę się, kiedy oni umrą, a ja nie zostawię nikogo po sobie,
w poczuciu całej nicości człowieka materialnego. Taki stan ducha nie wywołuje buntu, lecz depresję, myśli samobójcze. Bunt jawi się wtedy jako rozproszenie, utrata energii, którą rozsiewa się wokół w słusznej sprawie, ale te słuszne sprawy w pewnym wieku stają się bardzo odległe i mało znaczące". To nie są słowa Kruma, bohatera sztuki Hanocha Levina napisanej w 1975 roku, ale Krzysztofa Warlikowskiego, który sztukę wyreżyserował w 2005 roku. Miał wtedy 42 lata, był więc niewiele starszy od Kruma. Jego spektakle od kilku lat odnosiły wielkie sukcesy na świecie, a mimo to Krum wracający z podróży z walizką wypełnioną jedynie brudną bielizną,
nieudany bohater swojego życia, który niczego nie osiągnął i niczego nie dokonał, stał się Warlikowskiemu bliski".
Piotr Gruszczyński, fragment tekstu książeczki dołączonej do płyty
- "Krum" Hanocha Levina w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego
- Reżyseria:
-
Krzysztof Warlikowski
Herzog potrzebny od zaraz
(2008-07-09)
Hanna
Korycińska
Więcej o recenzencie
"Teatr nie jest kinem, kino nie jest teatrem". Stwierdzenie to jest tak oczywiste, że aż banalne. Nic dodać, nic ująć, nie ma nad czym dyskutować. A jednak takie jak "Krum" wydawnictwa, każą raz jeszcze zastanowić się nad tym zagadnieniem, a przynajmniej pochylić głowę. I tu należy się krótkie wyjaśnienie: sztuka Hanocha Levina w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego jest scenicznym arcydziełem, jednym z najważniejszych przedstawień w karierze tego reżysera... gorzej jednak z filmową rejestracją tej sztuki. Nagrywanie na taśmie filmowej przedstawień teatralnych ma swe początki w czasach PRL-u. Później zaczęto tworzyć jednak quasi-teatry, powiedzmy prawdę - filmy po prostu (wystarczy przywołać "Śledztwo"), tworzone nie w studiu, lecz w naturalnych plenerach, z użyciem środków stricte filmowych a nie teatralnych. "Krum" jest powrotem do korzeni. To po prostu - i aż - zarejestrowane na taśmie przedstawienie teatralne, jakie miało miejsce w Krakowie w Teatrze Starym, ale z ekipą TR Warszawa. Realizatorzy - czyli Polskie Wydawnictwo Audiowizualne - nie wykazali niezbędnych w takich wypadkach - wypadkach obcowania ze skończonym arcydziełem: pokory i taktu. Zamiast ustawić trzy kamery - po środku i po bokach sceny i nakręcić całość w sposób klasyczny, tzn. nieingerujący w tkankę przedstawienia, użyto kamer z ręki, kamer ukrytych za elementami scenografii etc. Otrzymaliśmy coś na kształt materiału zza kulis teatru, nie zaś sam teatr. W kadrze ciągle widać albo kogoś z ekipy (np. kamerzystę), publiczność albo jakiś fragment dekoracji. W wyniku tego zaprzepaszczono jeden z najważniejszych aspektów teatru Warlikowskiego, tzn. wyłanianie się, ożywanie z biegiem czasu poszczególnych elementów scenografii i związanych z nimi bohaterów, co z kolei wiąże się z elementem zaskoczenia. Utrudnia to także podziwianie znakomitych kreacji aktorskich, m.in. Jacka Poniedziałka, Stanisławy Celińskiej a zwłaszcza Mai Ostaszewskiej. Wszystko to nie znaczy na szczęście, że płyta ta jest aż taka zła. O nie, nie, nie - nic z tych rzeczy. Prawdziwego arcydzieła nic nie jest w stanie zniszczyć. Nawet nadgorliwość pewnych ludzi. I choćby dlatego warto kupić "Kruma" Warlikowskiego i czekać na artystę takiego jak Werner Herzog, który mógłby całość nakręcić w sposób prosty, klasyczny - a nie efekciarski, a mimo to zbliżyć nas do ekstatycznej prawdy w nim zawartej.
(9 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji