Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Książki mojego życia
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Henry Miller
- Tytuł oryginału:
- The books in my life
- Wydawnictwo:
-
Noir sur Blanc
, 2002
- ISBN:
- 83-88459-72-4
- Liczba stron:
- 339
- Wymiary:
- 145 x 235 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Henry Miller
Tom ten zawiera szkice poświęcone pisarzom, których dzieła Miller przeżył najgłębiej, w tym niezwykłej urody portrety literackie jego artystycznych powierników i przyjaciół, oraz postaci szczególnie go intrygujących.
Niezmiernie interesujące będzie też przestudiowanie listy stu książek, które wywarły najsilniejszy wpływ na Millera - wykaz ten dowodzi niezbicie, jak oryginalną, w pełni samodzielną osobowością artystyczną odznaczał się autor ''Różoukrzyżowania'', jak chłonnych i wrażliwym był czytelnikiem i interpretatorem twórczości innych mistrzów pióra.
Książka ta - ułożona w przemyślaną całość przez samego autora w roku 1969 ze szkiców pisanych w różnych latach - jest ciekawym źródłem wiedzy o intelektualnym i estetycznym rodowodzie pisarskim Henry'ego Millera.
- Książki mojego życia
- Autor:
-
Henry Miller
Pisarz mojego życia
(2011-01-18)
Jakub
Haska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Miller po raz kolejny mnie nie zawiódł. Stworzył książkę o książkach, pomysł zdawać by się mogło karkołomny, ale on zrobił to znakomicie, po mistrzowsku, nie raz zaskakując, prowokując, czasem szydząc (zwłaszcza z nauczycieli, którzy niczego go nie nauczyli), przeważnie jednak pisząc z podziwem i uznaniem o dokonaniach swoich kolegów po fachu, od których uczył się pisarskiego warsztatu.
Celem tej książki, jak sam stwierdza w przedmowie, jest zakończenie opowieści o życiu, które wiódł w jakże ciekawych czasach. Miller dokonuje swoistej autoanalizy, w wyniku której dochodzi do wniosku, że należy czytać coraz mniej, a nie coraz więcej - sam zaś jest "żywym" zaprzeczeniem tej konkluzji: "Przeczytałem sto razy więcej, niż powinienem był przeczytać dla własnego dobra". Praca nad tą książką, chyba jak nad żadną inną, sprawiała autorowi autentyczną rozkosz powrotu we wspomnieniach i rozmyślaniach do swoich początków, do pisarskich (i nie tylko) korzeni. Miller czerpie przyjemność z zagłębiania się we własną przeszłość, z analizowania własnych doświadczeń, przeżyć i uczuć, które towarzyszyły konkretnym lekturom, gdy jako młody chłopak powoli, lecz nieuchronnie odkrywał "swoich" pisarzy i tworzone przez nich dzieła: "Żyli i mówili do mnie! To najprostszy i najwymowniejszy sposób, w jaki mogę odnieść się do tych autorów, którzy pozostawali ze mną na przestrzeni lat". W rozdziale trzecim z prawdziwie męską czułością wspomina Blaise'a Cendrarsa, "pisarza pisarzy", człowieka, którego darzył Miller głębokim szacunkiem i podziwem: "Nikt nie potrafi pogrążyć się we wspaniałościach przeszłości bardziej niż Cendrars. W swych opowiadaniach zawsze jest z ludźmi, zjednoczony z nimi w czynach, zjednoczony w myśli. Jest wprawdzie odludkiem, lecz w pełni człowiekiem. A także bratem wszystkich ludzi". Cendrars pływał w oceanie życia, zwiedził kawał świata, gdy jako nastolatek uciekł z rodzinnego domu, przeżył wiele szalonych przygód, dwie wojny światowe i niejedną rewolucję, i potrafił te przebogate i nieraz skrajne doświadczenia życiowe przełożyć na język doskonałej, francuskiej literatury, którą podbił serce Millera, podobnie jak i moje. Henry zazdrości mu trochę tego bogactwa doświadczeń i tej szalonej odwagi smakowania życia w najdzikszych rejonach świata. Z kolei "List do Pierre'a Lesdaina" to moim zdaniem najpiękniejszy i najbardziej uduchowiony fragment całej książki, w którym Miller ociera się o doskonałość, gdy w przypływie weny oraz pierwiastka artystycznego szaleństwa wpada na genialny pomysł, by porównać dwie tuzy współczesnej literatury - Dostojewskiego i Whitmana. WSPANIAŁE! CUDOWNE! SZTUKA TO NAJLEPSZA Z REWOLUCJI! Ileż wartościowych i głębokich analiz! Ileż ważnych informacji! Jaki fantastyczny kontrast! Brawo! I zaraz po tym literackim majstersztyku następuje rozdział poświęcony czytaniu w toalecie (sic!). Typowe u Millera - te jego wahania, od geniuszu do kiczu. Przyzwyczaiłem się do tych nierówności. Ale nawet w tym mało poważnym rozdziale można znaleźć wartościowe myśli i spostrzeżenia. Swoją książkę-wspomnienie kończy, a jakże, teatrem! Znamienne dla niego:
"Czy to pod gazem, czy też na trzeźwo, czy to na wrotkach, czy też bez, czy to z gołymi pięściami, czy też w bokserskich rękawicach, najważniejsze jest życie". Postarajmy się zatem uczynić nasze życie głębszym i piękniejszym, nie dla literatury wszakże, lecz dla samego życia i bogactwa doświadczeń, które ze sobą niesie. Niech żyje życie!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Miller jeszcze raz zaskakuje!
(2007-04-01)
Radios
Więcej o recenzencie
Dlaczego czytamy książki? Miller nam to wyjaśnia - po pierwsze, żeby uciec od samych siebie; po drugie, by uzbroić się przeciw prawdziwym lub urojonym niebezpieczeństwom; po trzecie, by "dotrzymać kroku" naszym sąsiadom albo zrobić na nich wrażenie, co na jedno wychodzi; po czwarte, by wiedzieć co się dzieje na świecie; po piąte, by przyjemnie spędzić czas, czyli zyskać bodźce do większej, bardziej wzmożonej aktywności i pełniejszego istnienia. Ja sięgam po prozę tego amerykańskiego pisarza chyba głównie z tego ostatniego z wymienionych powodu. W jego książkach jest tak dużo witalności, filozoficznej radości życia, gorzkich doświadczewń, przekształconych w wartościowe słowa. I choć wydawałoby się, że to co najważniejsze przekazał w "Zwrotniku Raka" i "Czarnej wiośnie", że najbardziej zaszokował nas trylogią "Sexus", "Nexus", "Plexus" to jednak "Książki mojego życia" bynajmniej nie są tylko dodatkiem do jego twórczości, rzeczą, która zainteresuje jedynie zagorzałych wielbicieli dokonań Millera. Pisarz, zgodnie z tytułem, zajmuje się tu oczywiście książkami, które wywarły na niego największy wpływ, szkicuje portrety kilku niedocenionych twórców (m.in. Ridera Haggarda i Blaise Cendrarsa) a nawet przedstawia swoich szkolnych nauczycieli, którzy zachęcili go do czytania albo wręcz przeciwnie. Nie są to jednak tylko wspomnienia... Miller dotyka w swych wywodach najistotniejszych kwestii zawartych w książkach, stara się przybliżyć czytelnikowi to, co jest w nich szczególnie godne uwagi. Przekazać swą fascynację literaturą. Nie zapomina jednak przez cały czas, żeby wskazywać, iż to życie weryfikuje zawarte w słowie pisanym idee. Książki inspirują i rozbudzają marzenia, są bodźcem do aktywności i pracy, ale nie mogą zastąpić prawdziwego życia. To jednak w nich młody umysł znajdzie tworzywo do samorozwoju, podstawę do dalszych poszukiwań. Dlatego Miller podkreśla, że bardzo wiele zawdzięcza przyjaciołom, którzy przez całe życie zaopatrywali go w trudne do zdobycia tytuły. Tworzy nawet listę takich osób w załączniku. Niewątpliwie "Książki mojego życia" są czymś więcej niż tylko zbiorem osobistych dygresji i wynurzeń. Choćby znakomita, eseistyczna analiza porównawcza dokonań Dostojewskiego i Whitmana, którą możemy tu znaleźć, powoduje, że jest to pozycja, po którą warto sięgnąć więcej niż jeden raz.
(11 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji