Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Księga Dżungli
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Rudyard Kipling
- Wydawnictwo:
-
Media Rodzina
, Grudzień 2009
- ISBN:
- 978-83-7278-376-9
- Liczba stron:
- 232
- Sprawdź inne tytuły:
-
Rudyard Kipling
Któż nie zna losów Mowgliego, chłopca wychowanego w dżungli przez wilki, który zwyciężył tygrysa Shere Khana? Albo losów fok napadanych przez ludzi czy też dziejów małego bohaterskiego ichneumona Rikki-Tiki-Tavi ? Warto jednak sięgnąć do tej słynnej książki jeszcze raz, żeby przeczytać ją w nowym doskonałym tłumaczeniu Andrzeja Polkowskiego, a przede wszystkim, żeby podziwiać ilustracje Józefa Wilkonia, które towarzyszą opowieści Kiplinga jak niezwykły film.
- Księga Dżungli
- Autor:
-
Rudyard Kipling
Księga dżungli wydana po królewsku. Jak tradycja kazała!
(2012-01-20)
Kamil
Stasiewicz
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Wydawnictwo Media Rodzina nie zapomina o wielkich skarbach literatury dziecięcej, co rusz przypominając niektóre tytuły. Tym razem wybór padł na wiekopomne dzieło Rudyarda Kiplinga. "Księga dżungli" jest lekturą uniwersalną. Zna ją niemal każdy. Co ciekawe jednak nie każdy jest w stanie wskazać, o czym dokładnie jest. Jeśli porównamy książkę Kiplinga z najpopularniejszą, disnejowską ekranizacją, możemy przeżyć niemały szok. Bowiem prawie nie ma cech wspólnych między oryginałem, a jego adaptacją. "Księga dżungli" – tytuł brzmi dostojnie i równie dostojnie książka jest wydana. Kipling zobowiązuje. Podobnie jak recenzentka Be El i ja sięgnąłem okazyjnie do opowieści o Mowglim jako pierwszy. I przeżyłem właśnie ów szok doszukując się multum różnic. Przede wszystkim króluje tutaj dżungla. To ona wyznacza prawo i jest osią napędową całej akcji. Mimo, że znajdziemy tu praktycznie tylko siedem opowiadań, to każde ma w sobie zawarte swoiste, konkretne wartości. Kipling gloryfikuje odwagę i postęp, potępia zacofanie, choć przyjmuje jednak rolę cierpliwego obserwatora. Nie zapomina także przy tym o tradycji i przyjętych normach. W tekście roi się od kultury i obyczajów wielkich Indii. Ale najważniejsze to chyba malowniczość ilustracji Józefa Wilkonia. W pewnym sensie… Tak! To taka praca zbiorowa na spółę pana Wilkonia i Andrzeja Polkowskiego. Kipling wydaje się być pretekstem do tego luksusowego wydania. Ale czy to źle? Księga to, wiec i jej należą się królewskie atrybuty!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
I zwierzęta przemówiły...
(2010-04-01)
Joola
Więcej o recenzencie
...tym razem nie tylko proza Rudyarda Kiplinga, ale również niezapomnianymi ilustracjami Józefa Wilkonia, jest to książka album, mając ją przed sobą historie dżungli można opowiadać już kilkulatkowi. Tłumaczenie Andrzeja Polkowskiego jest uwspółcześnione i zrozumiałe dla pokolenia naszych dzieci, poprzednie tłumaczenia Księgi Dżungli były już trochę archaiczne i możliwe, że to było przyczyną pewnego zapomnienia tej pięknej książki i wracania do niej tylko w przypadku opracowań lektur szkolnych, a całkiem niesłusznie... Teraz Maugli, Balu, Bagira, a nawet Szir Chan wracają, aby opowiedzieć swoja historię nowemu pokoleniu.
Ciekawostka: są dwie okładki tego wydania Księgi Dżungli, ogólnodostępna ta z tygrysem, i niszowa – wydana w kilkuset egzemplarzach okładka z wilczkami.
Teraz należy już tylko trzymać kciuki, aby w tej samej szacie ilustratorskiej ukazała się "Druga Księga Dżungli"!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Klasyka przez duże Ka
(2010-01-20)
Be
El
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Daję piątkę, bo szóstek niestety nie ma. Już sam wyraz księga, w jakimkolwiek tytule, sprawia, że traktuje się ją nie jako zwykłą książkę. Bo księga to księga. Ma w sobie coś dostojnego, pełnego powagi, piękna, zawiera ważne informacje, niekiedy przesłanie – a wszystko to sprawia, że nie można obok księgi przejść obojętnie. Nowe wydanie Księgi dżungli obudziło od razu we mnie takie odczucia. Rzadko piszę o moim pierwszym wrażeniu ze spotkania z książką, ale tu nie mogę odmówić sobie tej przyjemności. Oniemiałam z zachwytu. Tak po prostu. Odebrało mi mowę, dech, aż w końcu moje dziecko musiało zapytać – Mamo, coś się stało? No cóż, mole książkowe tak mają. Zanim książka znalazła się na naszej półce, znałam kilka ilustracji Józefa Wilkonia, ale to, co znalazłam w całej Księdze, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Pisząc o książkach, często nadmieniam, że czytając moim dzieciom, robię niejako drugie okrążenie – wiele książek, po które sięgamy, czytałam kiedyś sama, baaardzo dawno temu. Nie wiem, jak to się stało, że Kipling nigdy wcześniej nie trafił w moje ręce. Stąd też teraz z największa przyjemnością przeczytałam po raz pierwszy Księgę dżungli – dla siebie, ponieważ Tomek jest jeszcze za mały.
W Księdze dżungli znajdziemy mnóstwo informacji o świecie zwierząt – gdzie wszystko rządzi się swoimi prawami – jasnymi, zrozumiałymi i przede wszystkim sprawiedliwymi. Ukazano też stosunek człowieka do zwierząt - jakże wielkie okrucieństwo tkwi w nas. Zwierzęta, nawet te najbardziej niebezpieczne, budzą we mnie ciepłe uczucia – Matka Wilczyca, przed którą czuje strach sam Szir Chan; pantera Bagira, która dała za Maugliego byka w ofierze, wielka przyjaciółka chłopca; niedźwiedź Balu – nauczyciel wilków i ludzkiego szczenięcia – wiedzący wszystko o prawach panujących w świecie zwierząt. Oj, do Księgi można się przytulić w te zimne styczniowe i zaśnieżone dni – i cudnie ogrzać.
Czas na ilustracje – tu znów daje się słyszeć moje westchnienie. Księga liczy sobie 230 stron, z czego ponad 90 ozdabiają ilustracje – niektóre duże, rozplanowane na dwóch stronach, przedstawiające niekiedy wręcz serie obrazów do jednej sceny. Inne z kolei małe, malutkie. Dominuje kolor czarny – wiele dzieje się w nocy, poza tym w dżungli, tam gdzie toczy się większość scen, nawet za dnia panuje ciemność. Czerń błyszczy się, postacie zwierząt i ludzi często rozmazane, widać tylko kontury – mistrz co rusz rozjaśnia gęstą ciemność mieniącym się złotem, srebrem, pomarańczą i bielą. Sceny rozgrywające się w ogrodzie i oceanie ukazane zostały w jaśniejszej tonacji. Kolor czarny rzadko spotyka się w ilustracji dziecięcej. Józef Wilkoń nie boi się takich eksperymentów, co udowodnił już w książce Zbigniewa Żakiewicza Pan Tip - Top. Dla mnie "Księga dżungli" to Książka Stycznia. Nie tylko ze względu na ilustracje - to przede wszystkim niesamowity tekst Kiplinga, na nowo spolszczony przez Andrzeja Polkowskiego, dzięki czemu ponad stuletnie dzieło (1894) jest bardziej przystępne i zrozumiałe. Poetycka proza, działająca na wyobraźnię, słowa dobierane z taką starannością, czasem z pewną dozą humoru, pełne mądrości, życiowego doświadczenia. Czas pokaże, czy Księga nie zostanie Książką Roku. I taka moja refleksja – już na końcu, bo strasznie się rozpisałam – jest czym pochwalić się w wielkim świecie, oj jest. Polecam!
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji