-
-
-
-
-
Syrenka
- Camilla Läckberg
-
cena:
29,99
zł
-
-
-
Latarnik
- Camilla Läckberg
-
cena:
29,99
zł
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Księżniczka z lodu
Średnia ocena z 11 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Camilla Lackberg
- Wydawnictwo:
-
Wydawnictwo Czarna Owca,
Czarna Owca
, Czerwiec 2011
- Seria:
-
Czarna seria
- ISBN:
- 978-83-7554-179-3
- Liczba stron:
- 424
- Wymiary:
- 135 x 210 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Camilla Lackberg
Gdy w spokojnym miasteczku Fjällbaka na zachodnim wybrzeżu Szwecji zostaje znaleziona martwa Alexandra Wijkner, wszystko wskazuje na to, że popełniła samobójstwo. Matka kobiety ma jednak wątpliwości i prosi przyjaciółkę córki z dzieciństwa, pisarkę Erikę Falck żeby przyjrzała się tej tragedii. Erika, która powróciła w rodzinne strony by poukładać własne sprawy, wspólnie z Patrikiem Hedströmem, kolegą z młodzieńczych lat, a obecnie policjantem, próbują rozwikłać sprawę. Wkrótce zaczynają podejrzewać, że śmierć Alex ma związek z mroczną tajemnicą z przeszłości.
Księżniczka z lodu - i kolejne części sagi, stały się olbrzymim sukcesem czytelniczym w całej Europie. Książki te nie ograniczają się jedynie do intrygi kryminalnej, ale są to także doskonałe powieści obyczajowe ze znakomicie oddanym klimatem współczesnej szwedzkiej prowincji, interesująco nakreślonymi, wiarygodnymi bohaterami oraz konsekwentnie prowadzonym wątkiem historii rodzinnej.
Cykl zapoczątkowany przez Księżniczkę sprzedał się już w łącznym nakładzie prawie trzech milionów egzemplarzy w tłumaczeniach m.in. na niemiecki, francuski, angielski i hiszpański.
- Księżniczka z lodu
- Autor:
-
Camilla Lackberg
Pierwszy pocisk, ostra salwa!
(2012-05-05)
Fuine
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Wyraźnie widać, że od samego początku - z zaznaczeniem, że nie mam tu na myśli pierwszych rozdziałów książki, a raczej "Księżniczkę z lodu" jako całość i pierwszą część sagi obyczajowo-kryminalnej pani Lackberg - autorka wygarnia ostro ze wszystkich dział fantazji i pomysłów. Nie jestem więc pewna, czy rozpoczynanie znajomości z bohaterami, Eriką Falck i Patrikiem Hedstromem, od tej akurat powieści jest najlepszym pomysłem. Dla mnie osobiście chronologia odwrotna zadziałała lepiej, i poznawszy serię „od końca”, z przyjemnością cofam się w czasie, by przekonać się jakie były jej początki. "Księżniczka z lodu" nie odstaje wyraźnie od innych pozycji autorki, a pewne cechy charakterystyczne dla pani Lackberg są już w niej zaznaczone na tyle zauważalnie, by umożliwić czytelnikowi pogląd na całość serii. Mamy więc żmudne składanie elementów tajemnicy (oczywiście z zamierzchłych czasów) z rozrzuconych na cztery świata strony elementów, mamy też wstawki a la Bridget Jones o winach, miłości i wyszczuplających gatkach (my kobiety najwyraźniej to lubimy) i nieco trupów, choć są one raczej na dalszym planie. Na plan pierwszy wybijają się mroczne i perfidne poczynania tajemniczego mordercy, co do tożsamości którego do samego końca można mieć wątpliwości, choć bardziej z uwagi na skłonność autorki do szokowania czytelnika niż ze względu na detaliczne prowadzenie śledztwa. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Kwestia teoretycznie najważniejsza, czyli kto zabił Alexandrę Wijkner, jakoś ginie w powodzi osobistych i sercowych perypetii Eriki, uczuciowych Patrika, siniaków Anny, łez Dana i wstydu rodziny Carlgrenów (nie chcę zdradzać zbyt wiele...), co się może podobać lub nie, w zależności od tego w jakim stopniu spodziewaliście się kryminału sensu stricte. Camilla Lackberg takowych nie popełnia, więc i "Księżniczka z lodu" do innej bajki należy. Sympatycznej - owszem. Ciekawej - także. Szokującej - zdecydowanie. Ogólnie więc, głównie dla bab, które niewątpliwie wyłapią w niej takie kwiatki jak imponujące ilości żłopanej kawy, zadziwiająco wczesne dojrzewanie szwedzkich dziewczynek (25 lat temu!), pewne oryginalne metody wychowawcze itp. Podsumowując, dla jednych piątka, dla innych niewykluczone, że klapa, dla mnie krakowskim targiem, pół na pół.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Super rozrywka
(2012-01-26)
Justyna G
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Nie jest to typowy kryminał jakiego się spodziewałam. Od razu uprzedzam tych co nie czytali: tutaj trup nie ściele się gęsto, żadnych krwawych, brutalnych opisów seryjnych morderstw tutaj nie ma, tego się nie spodziewajcie. Jest ciekawie poprowadzony wątek dotyczący rozwiązywania zagadki kryminalnej, można by nawet rzec: zagadka goni zagadkę, wątek miłosny, wartka akcja, lekki język pisarki ze szczyptą dobrego humoru, ciekawe postaci. Zgadzam się z opinią, że to kryminał troszkę bardziej dla kobiet, ze względu na to że tutaj bardziej niż w innych kryminałach rozbudowany jest wątek obyczajowy, miłosny.
Mam też kilka zastrzeżeń, m.in. to że to Ericka wpada na pomysł wykręcenia numeru telefonu, który był ostatnim przed śmiercią ofiary, a nie policja, trochę to dziwne, dodatkowo wcześniej wspomina (bodajże podczas spotkania z przyjaciółką ofiary Francine), że sztuka i wykwintne wina pozostaną dla niej wielką tajemnicą a później podczas kolacji z Patrickiem twierdzi, że zna się na winach i to jest przecież takie proste...
Zakończenie mnie osobiście zaskoczyło, kogo innego typowałam na mordercę, przez cały czas łamałam sobie głowę o co w tym wszystkim chodzi i kto miał powód żeby zabić.
Podsumowując: mimo drobnych zastrzeżeń była to fajna rozrywka i na pewno sięgnę po kolejne części Lackberg. Myślę, że książka spodoba się fanom literatury skandynawskiej, tym co lubią pogłowić się nieco nad rozwikłaniem zagadki kryminalnej, tym którzy lubią książki o małych społecznościach, jednym słowem wielu może przypaść do gustu.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Księżniczka z lodu
(2011-10-31)
Monika
Walas
Więcej o recenzencie
Jarosław Kret urodził się 4 grudnia 1963 w Warszawie. To polski dziennikarz telewizyjny i fotoreporter. Z wykształcenia jest orientalistą. Wśród jego publikacji można wymienić: Kret na Pogodę, Ziemia Święta, Madagaskar, Moja Ziemia Święta, Moje Indie. W Indiach przebywał kilka lat.
Ta książka to swoisty zapis wydarzeń, które przeżył autor w tym pięknym, ale pełnym kontrastów kraju. Kret opisuje rodzinę, u której mieszkał. Ukazuje też zwyczaje Indusów, ich święta, sposób życia i kulturę. Wspomina także o ich religii. Jak naprawdę wyglądają Indie? Czy to tylko bollywood, muzyka i piękne stroje czy coś więcej? Po odpowiedzi zapraszam do książki.
W związku z tym, że sama jest wielką miłośniczką tego kraju musiałam sięgnąć po tę pozycję. Poza tym bardzo lubię Jarosława Kreta. Wydaje mi się być ciepłą i miłą osobą. Z przyjemnością więc sięgnęłam po tę książkę. I muszę przyznać, że wciągnęła mnie ona od samego początku.
Bardzo spodobało mi się, że nie jest to typowy przewodnik dla turystów. Takich pozycji jest wiele na rynku. Tu autor sięgnął głębiej. Nie skupił się tylko na zabytkach czy hotelach, ale na codzienności i realnym życiu Indusów. Pokazuje jak wygląda ich dzień, jak dbają o religię, zwyczaje. Można powiedzieć, że Jarosław Kret odkrył przed nami nowy, inny kraj. Większość nas kojarzy Indie z pięknymi, kolorowymi strojami i tańcami. To jest po części prawda. Obok tego pięknego wizerunku jest bieda, slumsy, choroby czy podział kastowy i ciągłe walki o Kaszmir. Autor starał się pokazać ten kraj swoimi oczami. Czy się mu to udało? Każdy musi to sam ocenić. Osobiście uważam, że Kret świetnie poradził sobie z fenomenem Indii i kontrastami, które tam panują. I co najważniejsze nie robi ze swego opisu sielanki, ani nie krytykuje. Pisze tak jak naprawdę jest.
Książka może wydawać się trochę chaotyczna. Autor często przeskakuje z tematu na temat. Jednakże mi to w ogóle nie przeszkadzało. Tym bardziej, że Indusi są właśnie tacy nieuporządkowani. Poza tym sprawia to wrażenie opowieści turysty, który właśnie wrócił z wycieczki. Przecież wtedy też opowiadamy bardzo chaotycznie.
Miłym dodatkiem jest duża ilość zdjęć. Dzięki temu możemy nie tylko przeczytać o miejscach, które odwiedził Jarosław Kret, ale i je zobaczyć. To zdecydowanie uprzyjemnia lekturę. Jednocześnie pomaga nam w wyobrażeniu sobie tych wszystkich sytuacji.
Książka została napisana prostym, ale interesującym językiem. Autor stara się wszystko wyjaśniać: poczynając od słów w hindi, a kończąc na zwyczajach. Dzięki temu nie ma żadnych problemów ze zrozumieniem tekstu. Od razu widać, że Jarosław Kret kocha Indie i się nimi fascynuje. To pozycja napisana przez prawdziwego pasjonata. I to chyba najbardziej mi się podobało. Intrygująca jest też grafika. Od razu zwraca na siebie uwagę i zachęca do przeczytania.
Podsumowując polecam tę książkę wszystkim miłośnikom Indii. Jednakże to pozycja przede wszystkim dla tych, którzy są na początku poznawania tego pięknego kraju. Ta lektura przybliży im trochę kulturę Indusów. To idealna książka na długi, zimowy wieczór, która zabierze nas w fascynującą i niebezpieczną przygodę.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mniej mroczna wersja skandynawskiego kryminału
(2011-09-19)
gryba
Więcej o recenzencie
„Księżniczka z lodu” to pierwsza część cyklu autorki Camilli Läckberg o pisarce Erice Falck i policjancie Patriku Hedström, którzy zmagają się ze zbrodniami w pięknie położonym, urokliwym, szwedzkim miasteczku Fjällbaka. Intryga skupia się wokół domniemanego samobójstwa przyjaciółki z dzieciństwa Eriki, tytułowej Księżniczki z lodu. Śledztwo jest pretekstem do poznania ciemnej strony mieszkańców turystycznej miejscowości i ich tajemnic. Jak w większości kryminałów skandynawskich, oprócz zagadki kryminalnej, bardzo ważna jest też tu część obyczajowa, problemy ludzi zamieszkujących małe miasteczko, które w okresie „po sezonie”, w jakim dzieje się akcja, jest mocno wyludnione, a także życie osobiste głównych bohaterów i ich bliskich. Zgadzam się z Basią Michałowską, że książkę można potraktować jako „babski kryminał”, myślę, że również dlatego, że jest on mniej mroczny, niż powieści innych skandynawskich autorów kryminałów. Z tego względu można go też polecić osobą, które nie do końca lubią mroczną, tchnącą „beznadziejnością” atmosferę z twórczości chociażby Stiega Larssona lub mają ochotę na coś „lżejszego”.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pierwsza część "kryminalnej sagi"
(2011-09-08)
Basia
Michałowska
Więcej o recenzencie
W Polsce reklamują Camillę Läckberg jako godną następczynię Stiega Larssona. Co jest o tyle nie precyzyjne, że kiedy Läckberg wydawała "Księżniczkę z Lodu", pierwszą część swojego kryminalnego cyklu, o kryminałach Larssona nikt jeszcze nie słyszał. Ale "Księżniczka z lodu" jest przyzwoitym kryminałem, który określiłabym jako "babski". Babski, ponieważ znajomi mężczyźni po lekturze narzekali na zbytnio rozbudowaną warstwę obyczajową, a znajome kobiety po lekturze zachwycały się rozbudowaną warstwą obyczajową. Czyli, co kto lubi. Na pewno warstwa obyczajowa zatrąca o serialowość, a szczególnie ważny jest w pierwszej części rozbudowany wątek romansowy. Ale czyta się dobrze i błyskawicznie. A po skończonej lekturze miałam ochotę na drugą część.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(11)