Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Księżyc nad Zakopanem
Średnia ocena z 9 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Maria Nurowska
- Wydawnictwo:
-
WAB
, Sierpień 2006
- ISBN:
- 83-7414-206-5
- Liczba stron:
- 224
- Wymiary:
- 145 x 205 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Maria Nurowska
Jak to się zaczęło? Dlaczego zostałam pisarką? Kiedy pytają mnie o to czytelnicy, myślę sobie, że moim życiem zawsze rządził przypadek, więc i pisarką zostałam przypadkiem.
Autobiograficzna książka Marii Nurowskiej to nie tylko zapis twórczego rozwoju i historii powstawania kolejnych powieści jednej z najchętniej czytanych i przekładanych polskich pisarek. Księżyc nad Zakopanem jest między innymi opowieścią o domach; od utraconego raju ojcowskiej leśniczówki, przez mieszkanka, w których z trudem mieściła się maszyna do pisania, aż do perypetii z wymarzonym siedliskiem w polskich Tatrach. W świecie, którym sława jest kapryśna, mężczyzni niestali, rzeczywistość - czy to socjalizmu czy wczesnego kapitalizmu - pełna paradoksów komicznych i nierzadko okrutnych, najważniejsze (oprócz miłości) okazuje się własne miejsce na ziemi.
Literacka autobiografia Marii Nurowskiej to lektura przykuwająca uwagę, pełna barwnych anegdot i wnikliwych, nierzadko autoironicznych obserwacji.
- Księżyc nad Zakopanem
- Autor:
-
Maria Nurowska
Nostalgiczna Nurowska
(2007-11-02)
Magdalenka
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Nurowską odkryłam dopiero przy okazji trylogii ukraińskiej. Dość późno, potem czytałam tylko "Wiek samotności" a teraz "Księżyc nad Zakopanem". Nie mogę więc ani porównać, ani jakoś dogłębnie wypowiedzieć się na temat jej ostatniej książki. Nurowskiej, która pisze od lat jednak nie znałam i poznałam dopiero przy okazji tej książki. Mam więc spore zaległości w czytaniu. "Księżyc..." przybliża Nurowską nie tylko jako pisarkę, ale także jako matkę i kobietę poszukującą swego miejsca na ziemi. Dzięki "Księżycowi" być może sięgnę po wcześniejsze jej książki. "Księżyc nad Zakopanem" pokazuje Nurowską jako kobietę samotną, spełnioną może zawodowo, ale nie osobiście. Nurowska odsłania tu swoje samotne "ja", pokazuje siebie jako kobietę, która całe życie czegoś szuka i to nie tylko chodzi o dom. Tu chodzi o swoje miejsce na ziemi, na tym ziemskim padole. Ale także o miejsce wśród otaczających ją ludzi.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bo każdy ma swoje miejsce na ziemi
(2007-09-27)
Marta
Kilian
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Fantastycznie wydana opowieść autorki o jej miejscu na świecie, o domu, o którym marzy, o jej tułaczce po Polsce w poszukiwaniu lokum, w którym mogłaby na stałe rozpalić ognisko Westy. To historia o tym, że pomimo przeciwności losu nie powinniśmy się poddawać, tylko wciąż przeć do przodu i dostrzegać pozytywne strony nieszczęść, które nas dotknęły. Nurowska świetnie pisze, "Księżyc nad Zakopanem" opowiada o mentalności Polaków, o tym, że pomimo tego, że już dawno minęły czasy Sarmatów, my wciąż posiadamy ich cechy charakterystyczne, nie tylko obawiamy się obckorajowców, ale również naszych rodaków, którzy są obcy na naszym terenie. Książka ta to świetny przekrój z życia autorki przedstwiający jej osobę, to malutka autobiografia, posiadająca fotografie z albumu rodzinnego, to coś w rodzaju kroniki rodzinnej, pamiętnika... Fantastyczna i godna polecania.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Książka dobra do poczytania dla osób niewymagających
(2007-08-01)
Alicja
Zalewska
Więcej o recenzencie
Z książką Pani Nurowskiej pt.: "Księżyc nad Zakopanem" spotkałam się pewnego letniego, lipcowego wieczoru, kiedy to z braku lepszego zajęcia sięgnęłam po tę lekturę. Wzrokiem ogarnęłam krótki fragment i zaczęłam czytać. Maria Nurowska jest podobno jedną z najbardziej poczytnych, polskich pisarek. Wstyd się przyznać, ale "Księżyc(...)" jest pierwszym jej dziełem, które miałam przyjemność czytać, a co więcej, o samej Pani Nurowskiej nigdy nie słyszałam. Nie jest to jednak żadnym powodem do podważania jej pozycji w świecie polskiej (i nie tylko) literatury z uwagi na moją małą wiedzę dotyczącą polskiego rynku literackiego. Książkę tę przeczytałam w ok. 3 dni i z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest ona z utworem lekkim i gładko przechodzącym przez umysł czytelnika. Czy jest książką dobrą? Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Przede wszystkim należy zadać sobie samemu pytanie "Czego od książki oczekuję?".
Tytuł ten ma charakter autobiograficzny jednak dla mnie osobiście był wtłoczony w jakieś sztywne bariery. Podczas czytania, momentami, miałam wrażenie jak gdyby autorka pomijała pewne bardzo osobiste fakty dotyczące własnego życia, które czytelnikowi pozwoliłby na większe "wyczucie" książki. Autorka oczywiście miała do tego prawo, ale jak powiedział Pan Wakry (mam nadzieję, że poprawnie odmieniłam) ma ona nieco charakter pogadanki z ciocią Józią. Czyli powiem to i tamto, trochę podkoloruję a to ominę. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę czyta się całkiem dobrze i przyjemnie. Pozwolę sobie również zauważyć, że każdy, kto pisze recenzję powinien przede wszystkim ocenić ją pod względem poczytności. Nie zgodzę się z słowami, że ta książka jest taka niedobra, że aż zabawna. Jest ona dla osób, które od utworu nie będą wymagały zbyt wiele. To taka krucha, momentami jedynie osobista spowiedź pani Nurowskiej, która do ostatniej strony tak naprawdę nie wie, o czym ta książka ma być. Większość osób, które pofatygowały się aby napisać coś o tej książce to kobiety i to do nich przede wszystkim jest ten utwór skierowany. Opisuje on codzienność zwykłej kobiety, która próbuje w życiu coś osiągnąć. W tym wypadku nie jest to jedynie podrzędne dobro materialne, ale wewnętrzny spokój. Azyl, którego poszukuje każda kobieta i którego czasem nie może znaleźć do końca życia. Powrócę tutaj jeszcze do recenzji Pana Wakarego, który stwierdza, że Nurowska zrobiła z nas swoich psychoanalityków - cóż, sądzę, że właśnie o to chodzi w powieści autobiograficznej. To takie rozliczenie z czasem, własnymi decyzjami i światem. Dla każdej kobiety będzie to większą zaletą niżeli wadą tej książki, przynajmniej tak odebrałam reakcję mojej babci, która zaczytywała się w "Księżycu(...)" i swoją, kiedy po przeczytaniu lektury cicho westchnęłam.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie lubię książek autobiograficznych ... tę przeczytałam
(2007-07-12)
Lucja
Kwiatkowska
Więcej o recenzencie
Pani Mario "spotkałam Panią" w kwietniu 1997r., ściślej, natknęłam się w bibliotece na Pani książkę "Po tamtej stronie śmierć". Fascynacja, niepokój... te uczucia sprzed ponad dziesięciu lat były zastanawiające po lekturze Pani książki. Wiedziałam, że koniecznie muszę przeczytać następną Pani pozycję. Proszę się nie gniewać, ale myślalam, że Panią odkryłam... Mój zachwyt Pani twórczością narastał wraz z każdą przeczytaną książką. Od tamtej pory przeczytałam prawie wszystko (nie zdobyłam sztuk teatralnych). Po "Księżyc nad Zakopanem" sięgnęłam tylko dlatego, że to Pani autobiografia. Nie miałam ochoty na jej lekturę. Opowieść oceniłam tylko na cztery, bo zwykle Pani powieści czytam "jednym tchem", kosztem innych zajęć. Dla nich zostawiam 5... Pomimo, że książka mnie zainteresowała nie byłam nią zauroczona jak to zwykle bywało. Wcześniejsze nastawienie też miało na to wpływ. Jednak jej lektura była potrzebna -postanowiłam jeszcze raz przeczytać Pani książki,zachowując kolejność pojawiania się powieści. Nie mnie oceniać co powodowało, że napisała Pani powieść autobiograficzną? Czy chęć promocji swojej osoby, twórczości tak jak niektórzy sugerują. Myślę, że każdy kto ma potrzebę i potrafi zainteresować innych wspomieniami ze swojego "barwnego" życia, powinien to zrobić. Mnie Pani na pewno zaciekawiła historią swojego życia. Podziwiam upór w wybieraniu i przyswajaniu nowych miejsc na ziemi. Czytając, jak Pani walczyła z wykonawcami robót o "dom pod Gubałówką", przypomniałam sobie powieść Whartona - "Dom na Sekwanie". Tam determinacja była równie duża.
Czekam na następne Pani pozycje. Życzę pomyślności, zdrowia i przyjaznych ludzi wokół. Pani wierna czytelniczka.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Piaskowy pomnik Marii N.
(sierpień 2006)
Jacek Wakar
"Dziennik"
Więcej o recenzencie
Księżyc nad Zakopanem. Marii Nurowskiej to książka tak niedobra, że aż zabawna
Była sobie pisarka. Nazywała się Maria Nurowska. Pisała popularne powieści, czytane przede wszystkim przez kobiety. To jej nie wystarczało, bo uważała się za pisarkę wybitną, czyli dla każdego. A skoro nikt tak o niej nie pisał, postanowiła zrobić to sama. I właśnie w tym celu powstał .Księżyc nad Zakopanem..
Mała Marysia do szkoły miała pod górkę. Z tatą leśniczym nie było łatwo, ale prawdziwie dramatycznie wyglądała relacja z mamusią. Nie dość, że piła, to jeszcze, sądząc z lektury, była osobą toksyczną. Tak hartowała się stal, to znaczy Maria Nurowska. Na szczęście był jeszcze dziadzio Aleksander. Niczym bratnia dusza pokazywał dziewczynce brutalny świat i, jak pisze wdzięczna wnuczka, zawsze miał rację. Bogu dzięki, że Marysi przydarzył się przynajmniej on.
Autorka ostro, choć nie bez ciepłej wyrozumiałości rodem z kobiecych pism, rozlicza się z bliskimi. .Każdy z nas idzie własną drogą... Moja matka wybrała tę wyboistą, czy mam mieć o to do niej żal? Co prawda, ciosy spadające na nią rykoszetem trafiały we mnie.. Koniec cytatów. W odróżnieniu od szefów wydawnictwa W.A.B. mam litość dla czytelników.
Maria Nurowska nawet na moment nie traci rezonu. Jej opowieść przypominająca pogadankę z ciocią Józią przy kruchych ciasteczkach i herbatce, nie omija trudnych początków (Iwaszkiewicz i Lisowski chcieli drukować ją w .Twórczości., ale Stryjkowski nienawidził kobiecej prozy), nieudanych związków z mężczyznami, kłopotów z dziećmi, niesnasek środowiskowych. Jest tak, jakby autorka brała nas za tanich psychoanalityków. Być może .Księżyc nad Zakopanem. miał być jej terapią i spełnił swoje zadanie. Wtedy wszelako należało pisać do szuflady i zapiski pokazać tylko specjaliście.
Nurowska wie jednak, że poczytnej autorce wypada popełnić jakiś autobiograficzny kawałek. Snuje więc swą historią .od pucybuta do milionera., rozpisując się o literackich sukcesach i materialnym awansie. Nie zapomina o gorzkich czasach, gdy gnieździła się z dzieckiem i jednym z wybranków w maleńkim pokoju. Nic tylko płakać i szybko ocierać łzy . przecież pani Marii się udało. A potem bić brawo, bo choć wybitna, to przecież taka zwyczajna i wrażliwa. Ma zrozumienie dla maluczkich, pogada serdecznie ze sprzątaczką i gazdą w Zakopanem. Słowem, naprawdę ludzka z niej pani. A wszystko po to, by zbudować sobie pomnik. Niestety, Nurowska większość materiałów budowlanych wykorzystała na remont domu pod Gubałówką, który .czekał na nią od stu lat.. Został jej tylko piasek. Kiedy otworzy się książkę, pomnik runie. Zostanie piaskowa baba.
(2 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Słabiutko
(2006-09-05)
Pusia
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Książkę Nurowskiej kupiłam, ponieważ interesuje mnie kreacja pisarza w perspektywie autobiograficznej. Niektórzy pisarze (albo inne "gwiazdy") kreują się na skromnisiów, inni na obiektywnych kronikarzy własnego życia, jeszcze inni przechwalają się mniej lub bardziej otwarcie swoimi osiągnięciami.
Nurowska stara się - w moim odczuciu - wywołać w nas wzruszenie, przywołać ciepłe wspomnienia z dzieciństwa, wzbudzić radość z tego, że jest ona gwiazdą literacką w Niemczech. Książka jest złożona z opisów problemów związanych z poszczególnymi domami, które kupiła. Te historie nie wzbudziły jednak we mnie pozytywnych uczuć, raczej zdziwienie, po co o tym pisze. Jednym słowem, książka, lekko napisana, nie wniosła nic do mojego życia, nie zachęciła mnie do sięgnięcia po inne książki autorki. W moich oczach Nurowska jest jakąś lekko sfrustrowaną kobietą, nie mogącą wreszcie zbudować gniazda, a w nim domu dla najbliższych jej osób. Można sobie darować, szkoda 30 złotych.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji