Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Kto kogo zjada
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Aleksandra Mizielińska ,
Daniel Mizieliński
- Wydawnictwo:
-
Znak
, Kwiecień 2010
- ISBN:
- 978-83-240-1344-9
- Liczba stron:
- 64
- Wymiary:
- 205 x 209 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Aleksandra Mizielińska ,
Daniel Mizieliński
Książka autorów nagradzanego tytułu D.O.M.E.K. Tym razem dwójka młodych
grafików w zabawny sposób przedstawia działanie łańcucha pokarmowego w przyrodzie,
a dzieci poznają wzajemne zależności naturalnego świata. Najważniejsze w książce są
oczywiście ilustracje ? zwierzęta rysowane prostą, niemal dziecięcą kreską, niezwykle
przyjazne dla młodego odbiorcy.
- Kto kogo zjada
- Autor:
-
Aleksandra Mizielińska ,
Daniel Mizieliński
Siła prostoty: książka obrazkowa, która może być przypowieścią filozoficzną dla kilkulatków
(2010-11-07)
annamrozi
Więcej o recenzencie
Przyznaję się: kiedy pierwszy raz miałam ją w ręku, dość szybko odłożyłam ją na półkę - wolałam 30 pln wydać na bardziej "treściwe" pozycje. Tymczasem od jakiegoś czasu krążę wokół niej i ciągle do niej wracam. Historyjka obrazkowa o łańcuchu pokarmowym staje się "w moim czytaniu" przypowieścią filozoficzną, a wąż z okładki, podobnie jak cały porządek narodzin i obumierania z kolejnych kart - namacalną dla dziecka metaforą wieczności.
Obraz węża zjadającego swój ogon jest dobrze znany w kulturze a tutaj staje się zapowiedzią przesłania całej książki. Porządek świata to porządek narodzin i śmierci, to czas wzrastania i obumierania. Nic tu jednak nie ginie. Śmierć w przyrodzie jest początkiem innego życia, elementem świata, który toczy się dalej.
Porządek świata został przedstawiony tu oszczędnymi środkami. Czarna, subtelna kreska, nieco "dziecięca" maniera, odrobina humoru czyni tą książkę doskonale skomponowaną pozycją. Pełną spokoju, wyważenia, zachęty do wymyślania własnych wersji "jak to nic nie ginie w przyrodzie". Książka Mizielińskich pozostawia duże pole dla wyobraźni, a do garści encyklopedycznej wiedzy dorzuca szczyptę poezji.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rzeczy trudne podane w apetyczny sposób
(2010-10-13)
Be
El
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Książka udowadnia, że tak naprawdę nie ma tematów trudnych dla dzieci. Nie co?, ale – właśnie jak? jest najistotniejsze. Na temat łańcucha pokarmowego napisano wiele dysertacji i mądrych słów, a w podręcznikach szkolnych poświęca się temu zagadnieniu mnóstwo makulatury i mądrych wykresów. I czasem jest tak, że dziecko umęczone kilogramami wiedzy, stwierdza – I tak wiem, że nic nie wiem. Rozmawiać z pięciolatkiem o łańcuchu pokarmowym? Pewnie, że można. I jakie fajne rzeczy wychodzą z tych rozmów. Iście filozoficzne. Dociekliwe pytania, analiza rysunków, wymyślanie nowego łańcucha. A wszystko to za sprawą tej książki. Tak prostej, że aż strach. To jej najmocniejsza strona. Prostota tekstu. Prostota ilustracji. Książka obrazkowa, wielkie (format A4), na dwie strony ilustracje, takie zwykłe, czarno – białe, pełne szczegółów, szczególików, bez zbędnych dodatków.
- "Mamo czy to jest kolorowanka?" (Autorzy pewnie zdają sobie sprawę, do czego zachęcają nasze pociechy?) I ręce świerzbią, by maznąć żabę na zielono.
- "Mamo – a pliszka jakiego jest koloru?" Nie wiem, najzwyczajniej na świecie nie wiem. (Ale się dowiem.:))
Cała historia zaczyna się od kwiatu i na nim kończy, a właściwie znowu zaczyna. Historia lubi zataczać koło, nieprawdaż? Mszyce jedzą kwiat, a mszyce – biedronka. Biedronkę konsumuje pliszka, a tę – lis. Lisa - wilk, a wilk zdycha, bo był bardzo stary. Wilka zjadają larwy much, muchy – żaba, żaba składa skrzek – a skrzek zjada ryba, rybę – zimorodek. I tak dalej i tak dalej. Aż do kwiatu. Mniam.
Na każdej rozkładówce krótki tekst, ciekawy, czasem napisany z (czarnym) humorem, bez żadnych ceregieli - Wilk zdechł (bo był bardzo stary) albo : Zając zjadł trawę i zrobił kupę. Takie jest życie, koniec i kropka. A dzieci pewne rzeczy przyjmują jako najzwyklejszą oczywistość – choć nie bez emocji. U nas było tak – Wilk zdechł. Uff – ulga, bo po historiach z Czerwonym Kapturkiem nawet najmniejszy maluch wie, że każdy wilk jest osobnikiem bardzo złym. Ale puchacza, który również zdechł, już było szkoda.
- "A dlaczego Puchacz zdechł?" – i tu smutek w małych oczach.
- "Bo podobnie jak wilk, też był bardzo stary" – wyjaśniają autorzy.
- "To jak będę stary też umrę?" - i znów smutek. Ale na chwilę. Bo przecież życie toczy się dalej. Nadchodzi chrząszcz …
To już druga po D.O.M.K.U książka duetu: Aleksandry i Daniela Mizielińskich, która w naszym domu odniosła sukces. Kilka miesięcy temu pisałam o D.O.M.K.U przetłumaczonym na niemiecki i włoski. Tą książką też warto pochwalić się w wielkim świecie. Kiedy widzę moich małych odkrywców pochylonych nad kartkami, jak na swój sposób próbują zrozumieć rzeczywistość – i to z sukcesem, w głowie rodzą się mamine marzenia kolejnych tytułów: teoria względności, Układ Słoneczny, kwadratura koła.
Oczywiście żartuję, chcę podkreślić jedynie, że taka książka to skarb. I smaczny kąsek. Chaps.
Aha, pliszka może być żółta albo siwa.
- "Mamo, a siwa kredka, to która"?
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji