W wypadku samochodowym ginie policjant prowadzący na własną rękę śledztwo w sprawie zaginionej dwa lata wcześniej siedemnastoletniej Valerie Taylor. Sprawę przejmuje inspektor Morse, który jest przekonany, że dziewczyna nie żyje, mimo iż do jej rodziców docierają dwa listy od córki. Wśród podejrzanych jest były chłopak zaginionej, jej nauczyciele, a nawet matka i ojczym. Według sierżanta Lewisa inspektora jak zwykle ponosi fantazja. Wkrótce zabity nożem zostaje jeden z dawnych nauczycieli Valerie. By zakończyć śledztwo sukcesem Morse zmierzyć się musi z wieloma pokusami.
Niby na wyciągnięcie ręki, a tak w rzeczywistości daleko
(2009-03-26)
speedi
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Kolejna powieść Dextera kontynuuje doskonały początek cyklu o inspektorze nazwiskiem Morse i jego zmaganiach z chaosem otaczającego świata. Nie byle jakim inspektorze: koneserze muzyki poważnej, piwa dobrze uwarzonego, wyrafinowanych krzyżówek i pięknych kobiet. Tego wszystkiego nie brakuje w jakże malowniczej okolicy słynnego Oxfordu. Warto zauważyć, że Dexter pisze z radością, która cechuje twórców potrafiących czerpać przyjemność z tego co robią. To niewymuszone zadowolenie silnie odczuwa także czytelnik jego powieści. Co decyduje o dobrej jakości tej prozy? Po pierwsze: atmosfera, po drugie: zagmatwana fabuła, po trzecie: umiejętność pisania o świecie w sposób ciekawy, dobrze oddający jego nieustannie zmieniający się charakter. Pisarz potrafi połączyć ze sobą powagę i dowcip, mrugnięcie okiem i zadumę nad bólem istnienia, życzliwość i rozsądny dystans wobec opisywanych postaci i zdarzeń. Ludzie i ich z pozoru mało znaczące decyzje, emocje szarpiące człowiekiem, małe i wielkie tajemnice, kłamstewka od których nikt nie jest wolny - już na początku książki stworzona zostaje wieloznaczna, intrygująca sytuacja. A początkowa ciekawość to pierwszy krok do przeczytania całej książki. Dexterowi udaje się utrzymywać odpowiednie napięcie aż do końca. Nie uzyskuje tego jednak poprzez dynamiczną akcję, ale głównie dzięki charakterystycznym postaciom, błyskotliwym dialogom i wszechobecnemu, specyficznemu humorowi. Stwarza świat, w którym jest miejsce na tak różne osoby jak zrzędliwy Morse, wiecznie zmęczony komisarz Strange czy oddany pracy sierżant Lewis. Pisarz ma prawdziwy talent do barwnego przedstawiania osób. Nie są one jednak łatwe do zaakceptowania. Potrafią pokazywać ciemne strony charakteru, być nieprzyjemne czy złośliwe. Takich właśnie ludzi spotykamy w naszym życiu. Podobać się może jednak ten dystans pisarza do własnych postaci, doza ironii z jaką je traktuje.
Tym razem inspektor Morse musi zmierzyć się z dziwną, nierozwiązaną przed laty sprawą zaginięcia młodej dziewczyny. Ponad dwa lata temu wyszła z domu i nie wróciła, a teraz nagle podobno napisała do rodziców list. Inspektor Ainley, który od początku osobiście zajmował się sprawą wpadł na jakiś wielce obiecujący trop, niestety, przypadkiem zginął w wypadku drogowym. Morse początkowo niechętnie bierze się za tę odgrzewaną sprawę, ale z każdym kolejnym dniem wciąga się w nią coraz mocniej. Tak jak i my, czytelnicy. Banalna sprawa bowiem ma niebanalne rozwiązanie. Wrażenie robi ciekawe ukazanie żmudnego procesu dochodzenia do rozwiązania zagadki kryminalnej. To nie jest kwestia jednego krótkiego przebłysku geniuszu, a mozolnej pracy wielu osób, zbierania wszystkich faktów i ich nieustannego analizowania. To segregowanie fragmentów puzzli, dopasowywanie ich aż powstanie sensowny obraz. To proza dla wielbicieli książek, tych, którzy lubią delektować się słowem, atmosferą, drobnymi smaczkami. To nie jest literacka przekąska z fast-foodu, to danie dla prawdziwych smakoszy.
(4 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji