Koszyk pusty
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję (Dodaj własną)
Andrzej
Budzyk
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
U zwykłego nawet "zaciekawionego czytelnika" tytuł "Kultura konwergencji" budzi uzasadnione "niezrozumienie". Nieprzypadkowo trudna "biblia medioznawców" Marchallla McLuhana przyciąga tytułem "Zrozumieć media. Przedłużenie człowieka". Już proste odwrócenie tytułu oryginału, który brzmi "Zderzenie (zbieganie się) starych i nowych mediów" przydałoby autorowi - mistrzowi Henry'emu Jenkinsowi polskich czytelników. Autor jest błyskotliwym mówcą. Potrafi też pisać "po ludzku": "[...]W którąkolwiek stronę spojrzeć, ludzie biorą media w swoje ręce - prowadzą dialog z mediami masowymi, tworzą własne społeczności sieciowe, uczą myśleć, pracować i przetwarzać kulturę na różne sposoby.". Książka zgodnie z amerykańską tradycją akademicką jest rozbudowana "wokół" prac wcześniejszych publikowanych od 2001 do 2004 roku. Jenkins tak pisze o swojej pracy: "[...]napisałem tę książkę z bardzo amerykańskiej perspektywy. Znam się na amerykańskich mediach i amerykańskiej popkulturze, choć staje się coraz bardziej oczywiste, że nie można już ich rozumieć poza kontekstem globalnym. Nigdy nie byłem w Polsce i wiem o waszym kraju bardzo mało. Mam nadzieję wkrótce odmienić ten stan rzeczy, ale w chwili obecnej nie mogę rościć sobie prawa do sądów o zmianach medialnych, które dotykają waszej części globu. Jednak podejrzewam, że wiele z tego co piszę o swoim kraju zabrzmi znajomo dla każdego, kto jest związany z popularnymi mediami w dowolnym miejscu na Ziemi.". Podzielam pogląd autora i jego polskich przyjaciół, że książka taka jak "Kultura konwergencji" potrzebuje informacji zwrotnej czytelników. Takie książki jak ta napawają optymizmem, że nie musimy i nie jesteśmy "więźniami" mediów oraz "wytworem" ich propagandy. Kiedyś straszono nas, że "reklama podprogowa" zabierze nam myśl i rozum. Nic takiego się nie stało, a wysiłki politycznych, czy gospodarczych propagandystów szybciej nauczyły nas korzystać z pilota niż "staliśmy się" roślinami mediów. Samodzielne, skuteczne myślenie ciągle ma przed sobą przyszłość.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
























