-
-
-
Dummy
- Portishead
-
cena:
34,49
zł
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: La Roux [Polska cena]
Średnia ocena z 7 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
La Roux
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, Czerwiec 2009
- Nr katalogowy:
- 2709528
- Sprawdź inne tytuły:
-
La Roux
La Roux jest kojarzone głównie z frontmanką tego duetu - charyzmatyczną, dwudziestoletnią, rudowłosą Elly Jackson. Zespół tworzy inteligentne electro, inspirowane zarówno twórczością pionierów gatunku: Blancmange, Eurythmics i Vince'a Clarke'a (Depeche Mode, Yazoo & Erasure) jak i współczesnych grup jak The Knife, Justice czy Chromeo. Oprócz bardzo osobistych tekstów Elly, ich znakiem rozpoznawczym są twarde syntezatorowe brzmienia połączone z tanecznym, energetycznym beatem.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. In For The Kill |
|
| 2. Tigerlily |
|
| 3. Quicksand |
|
| 4. Bulletproof |
|
| 5. Colourless Colour |
|
| 6. I'm Not Your Toy |
|
| 7. Cover My Eyes |
|
| 8. As If By Magic |
|
| 9. Fascination |
|
| 10. Reflections Are Protections |
|
- La Roux [Polska cena]
- Wykonawca:
-
La Roux
Pomysłowy synth pop.
(2009-12-20)
Mateusz
Kó
Więcej o recenzencie
Tak, płytę zakupiłem już dawno temu i stwierdziłem, że każda piosenka jest znakomita. Nie jest to typowa papka, która ma wpadać w ucho i wylatywać drugim. Tutaj chodzi raczej o zabawę, chęć stworzenia mądrego popu z upchanymi wszędzie gdzie się da elementami z lat 80. Organki, syntezatory, ciepłe dźwięki i świetny głos Elly, to wszystko czyni tę płytę bardzo ciekawym debiutem. Najlepszymi piosenkami na płycie są "Bulletproof", "Quicksand", oraz "I'm not your toy". Końcówka płyty trochę odstaje od reszty, ale mimo wszystko 5 czarodziejów.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
3 głębsze z La Roux
(2009-09-17)
Krzysztof
Wardak
Więcej o recenzencie
Pierwszy singiel jaki dorwałem "In For the Kill" i stwierdziłem, że to jest naprawdę coś. Świetna muzyka i klimatyczny głos. Piosenka elektryzowała, a smaczku dodawał dobry teledysk. Stopniowo odkrywałem młodą Elly Jackson i jej kompana. Kolejne utwory, które wbiły mnie w ziemię to "Quciksand" i "Bulletproof". Wiedziałem już, że pragnę tej płyty całym swoim mrocznym serduszkiem. Jakie było moje rozczarowanie... Moje upodobania zamknęły się na wyżej wymienionych, trzech singlach. Pozostała dziewiątka albumowa jest zwyczajnie mdła i o wiele gorsza niż sztabowe utwory zespołu. Owszem posłuchać można jednak szału ni ma. Spędziłem z tą płytką trochę czasu i nie wzbudza we mnie takiego zachwytu jak single - jest ok. Posumowanie będzie następujące: kupcie te trzy single i nie zawracajcie sobie głowy resztą (i tak odpadną wam uszy przy dłuższym słuchaniu piszczenia z syntezatorami).
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Ruda energia
(2009-07-24)
Iga
Bauer
Więcej o recenzencie
Płyta dla mnie genialna! Każdy kawałek ma swój klimat. Zacznijmy od początku: "In For The Kill" – robi wrażenie, o czym świadczy 2 miejsce na listach brytyjskich. Niesamowity wokal Elly i ostre brzmienie wciągają. Kawałek jednak po przesłuchaniu go 50 razy zaczął mnie drażnić. "Tigerlily" – szczególnie przyciąga uwagę końcówka i wokal Elly po “solówce” Bena jak sądzę, choć mogę się mylić. Cały kawałek jest zgrany i wszystko wydaje się być na swoim miejscu. "Quicksand" – mój faworyt! Hipnotyzująca, syntezatorowa piosenka i wokal Elly, od którego aż biją emocje. Nie przedłużana, Elly zaśpiewała, co miała zaśpiewać i koniec. To też duży plus. "Bulletproof" – szybki rytm, szybko zaśpiewana, tekst trochę zadziorny. Zaskakująca. "Colourless Color" – niesamowity klimat, a refren przebija wszystko! Muzyka też dobra, miło się słucha i mimo że za pierwszym razem nie wiedziałam co sądzić (fajna, a może nie?), to klimat nadrabia wszystko. Po trzecim przesłuchaniu stwierdziłam, że jest to jedna z lepszych piosenek na płycie. "I’m Not Your Toy" – jedna z najsłabszych pozycji na płycie i mimo, że na początku wciąga swą energią to już po 30 przesłuchaniu nudzi okropnie. "Cover My Eyes" – ballada typowa dla popu, a z klimatem La Roux, do tego całkiem dobry, choć niezbyt odkrywczy tekst i mamy piosenkę, która daje nam chwilę wytchnienia od mocnych brzmień poprzednich kawałków, a jednak nie daje nam zapominać, jakiej płyty słuchamy i przygotowuje na kolejną dawkę “rudej” energii. "As If By Magic" – wieje nudą, aczkolwiek znów ten niesamowity klimat i wokal Elly, niby od niechcenia, ale jednak jakby przemyślany. "Fascination" – energia, która potrafi postawić na nogi o 6 rano. Wokal w refrenie przyprawia o gęsią skórkę. "Reflections Are Protecion" – lekki wokal, ale wciągający, znów czuć w nim emocje. Refren jest trochę dziwny, wokal przybiera na sile i jest bardziej wyraźny, zaśpiewany w trochę innej tonacji. Trochę mi nie pasuje. Późniejsza solówka muzyczna trzyma w takim klimacie, że rekompensuje wszystkie minusy tej piosenki. "Armour Love" – kolejna piosenka mająca szanse na miano ballady, ale jest żywsza niż "Cover My Eyes", a refren i wokal Elly przepełniony znów emocjami zwraca na siebie uwagę i po pierwszym przesłuchaniu wręcz wprawił mnie w osłupienie. "Armour Love" może zmusić do myślenia. Mnie w każdym razie zmusza. Bonusowy track brytyjski – "Growing Pains" – znów energetyczny, ale czegoś mu brakuje, wokal jest trochę dziwny, nie pasujący jakby do Elly. Bonusowy track iTunes’owy – "Saviour" – znów charakterystyczny głos Elly w pełnej krasie, muzyka trochę uboga w porównaniu do reszty kawałków, a zwrotka jakby trochę zabrakło im pomysłów. Refren jednak powala.
Zastrzegam, że jest to moja bardzo subiektywna opinia i mimo minusów, które dostrzegam, stwierdzam, że płyta jest genialnym debiutem. Doświadczenie, które z czasem nabiorą Elly i Ben mam nadzieję, że wyjdzie na dobre, bo takiego zespołu jeszcze nigdy nie słyszałam, fakt – jestem młoda, ale mimo wszystko. Teraz tylko czekam z niecierpliwością na koncert i żałuję, bo niedawno ominął mnie w Berlinie (jestem z Poznania, tej!). Wszystkim mile spędzonego z La Roux czasu życzę!
(4 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wulkan energii !
(2009-06-25)
Robert
Węgrzyniak
Więcej o recenzencie
Z wielką niecierpliwością oczekiwałem na ten jeden z najlepszych albumów 2009. Ogólnie rzecz biorąc dla osób które nie wiedzą jaki to rodzaj muzyki to electro pop z syntezatorem w głosie. A szczgółowo to określe swoimi skromnymi słowami. Po "In for the kill" myślałem, że kolejna kopia muzyki z lat 80 tych. Potem gdy zacząłem oglądać TV i na przemian katowali tą piosenke to postanowiłem dać jej szanse. No i stało, skradła mi serce odbudowując moją wiare na to że można robić jeszcze ciekawą muzyke dla osób które pamietają czasy w których królował ten gatunek.Świeże dźwięki, nowoczesne wykonanie, styl rodem z lat 80 tych no i niesamowita ruda grzywka oraz głos. Koniekonwencjonalne wykonanie piosenek wręcz każe nam sie zainteresować tym albumem gdyż ma on niesamowity potencjał i pozwala nam na szeroki wachlarz możliwości wykorzystania tej muzyki która prezentuje Elly. Pierwszy singiel "Quicksand" przeszedł bez echa, jedynie moglismy go usłyszeć za pośrednictwem YouTube czy MySpace....szkoda bo naprawde energetyczny kawałek jak każdy z "La Roux". Teraz przyszedł czas na trzeci już singiel z albumu "Bulletproof" równie porywający i wciągający co poprzedni. Charyzmatyczny ton muzyki, oryginalny teledysk oraz głos wokalistki bardzo elektryzuje i pokazuje jakim wulkanem energii jest Elli oraz CD. Naprawde serdecznie polecam wszystkim album którzy szukają nowej lub odświeżonej muzyki i naprawde czegoś oryginalnego. Nie zawiodą się osoby lubiące prywatki w ulubionym gronie i Ci którzy robią imprezy tzw młodzieżowe. Album ma energie, potencjał i niesamowicie poprawia humor. 100% pozytywnego nastawienia do życia !
(8 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji