Koszyk pusty
Nasza cena: 31,99 zł
Cena rynkowa: 34 zł
Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.
Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).
wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.
wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.
towar trudno dostępny, do 21 dniTowar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.
w sprzedaży od ...To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.
Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.
Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.
3-5 dni roboczych

Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Październik 2000 - Książka, która nie doczekała się publikacji za życia autora, wraz z "Barbarzyńcą w ogrodzie" i "Martwą naturą z wędzidłem" tworzy trylogię - niezwykłą opowieść o sztuce i cywilizacji Południa i Północy, od antyku do czasów współczesnych.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 3 recenzji (Dodaj własną)
montgomerry Więcej o recenzencie
Jest to zbiór szkiców Zbigniewa Herberta z podróży do Grecji. Książka została opracowana przez samego autora i złożona w wydawnictwie Czytelnik w roku 1973. Wówczas ze względu na sytuację w kraju, nie ukazała się. Pisarz pierwszy raz był w Grecji w roku 1964. W książce możemy odnaleźć szkice na temat Krety, krajobrazu greckiego, Akropolu, wyspy Samos, Etruskach i łaciny. W "Labiryncie nad morzem" Akropol zajmuje najwięcej miejsca. Piękno opisu sąsiaduje z ogromną wiedzą historyczną, którą poeta ubarwia wieloma ciekawymi anegdotami. Dowiadujemy się, że największa świątynia Akropolu – Partenon kosztowała 469 talentów, czyli tyle, ile wynosił roczny trybut składany Atenom przez dwieście miast związkowych. Udział w budowie był proporcjonalny do zamożności obywateli. Ateńczyk posiadający jednego niewolnika był zobowiązany do przywiezienia dziesięciu wózków marmuru; ten, który zatrudniał dwóch wolnych rzemieślników i trzech niewolników, zawierał kontrakt na wzniesienie kolumny. Praca nad jedną kolumną pochłaniała 50- 110 dni[1]. Herbert informuje czytelnika ile zarabiali cieśle, złotnicy, malarze. Nawiązuje też do innych podróżników, których, fascynował i przyciągał Akropol, o rysownikach, którzy w różnych epokach wykonali wiele szkiców, uwieczniając nieistniejące już dziś szczegóły. Piszac o Krecie , Herbert nawiązuje do historii wielkich odkryć Evansa. Dużo miejsca poświęca kulturze minojskiej. Jest natomiast rozczarowany wizytą w Muzeum w Heraklionie. "...chciałem kochać, uwielbiać, padać na kolana i bić czołem przed wielkością...", a tymczasem freski nie przemówiły do niego, patrzył na nie bez wzruszenia. Tłumaczy to tym, że to tylko rekonstrukcja, według niego nieudolna i nieudana. Herbert dokonuje również próby opisania krajobrazu greckiego. Jest to krajobraz wymykający się opisowi przez samą swoją naturę. Niepodobna... wykroić z tego splątania błękitu, gór, wody, powietrza i światła żadnego widoku i powiedzieć - to jest Grecja[2]. Pisarz tłumaczy się ze swej fascynacji antyczną Grecją i Rzymem w Lekcji łaciny, ostatnim eseju zmieszczonym w książce. Pojawia się tam nauczyciel łaciny zwany przez uczniów „Grzesiem”, i powracamy wraz z autorem do czasów, gdy zasiadał w szkolnej ławie. Kto tylko przeczyta tę książkę ulegnie fascynacji Herberta kulturą grecką. [1] Z.Herbert, Labirynt nad morzem, Zeszyty Literackie, Warszawa 2000, s.100. [2] Tamże, s.59.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Spójrzmy na Grecję okiem poety. Poety, to mało powiedziane. Herbert jest mistrzem słowa, erudytą, humanistą, obywatelem świata. Nie w znaczeniu, jakie nadał tym słowom wiek XX. Zbigniew Herbert jest obywatelem świata tak, jak byli nimi rzymscy wodzowie, greccy filozofowie, profesorowie średniowiecznych uniwersytetów. Nie zapominając o swej polskości, chłonął w siebie cywilizacje odległych miejsc i epok. Stojąc między kolumnami świątyń, spoglądał jak równy na równych – na greckich strategów, mistrzów z Olimpii, kreteńskich królów i rybaków. Spoglądając na kamienie, dla innych martwe pomniki ludzi dawno umarłych, odnajdywał w bryle marmuru cień ręki, która go rzeźbiła, doskonałość umysłu architekta, śpiew ofiarników, szept wieszczki. „Labirynt nad morzem „ to nie tylko podróż po Grecji, Italii, rzymskiej Brytanii. To przede wszystkim poznawanie naszej cywilizacji, nie tej obecnej, lecz grecko- rzymskiej, z której przez wieki czerpaliśmy. Autor pisze o rzeczach najważniejszych, wychodząc niekiedy od pojedynczego faktu, ruiny, widoku, snuje opowieść o ludziach, rzeczach i zjawiskach, które – choć na pozór dawno przeminęły – tkwią gdzieś głęboko w nas. Chociaż Herbert pisze niekiedy o rzeczach trudnych, czyni to zadziwiająco prostym i pięknym językiem. Namawiam gorąco do przeczytania powyższej książki, jak również dwóch wcześniej wydanych zbiorów esejów poety – „Barbarzyńca w ogrodzie” i „Martwa natura z wędzidłem”.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Janusz Drzewucki Więcej o recenzencie
Gdyby "Labirynt nad morzem" ukazał się wtedy, kiedy ukazać się powinien, byłby już dzisiaj pozycją klasyczną w historii polskiej literatury współczesnej.
Trzeci - po "Barbarzyńcy w ogrodzie" (1962) i "Martwej naturze z wędzidłem" (1993) - zbiór esejów podróżnych Zbigniewa Herberta. O ile tematem poprzednich książek pisarza była kultura Francji i Włoch oraz Holandii, o tyle "Labirynt nad morzem" poświęcony jest antykowi, ściślej - starożytnej Grecji.
Już z tego względu książka ta zasługuje na specjalną uwagę. Być może w niej winniśmy szukać klucza do twórczości Herberta, zarówno poetyckiej, jak i dramaturgicznej. Wszak Grecja - jej historia i mitologia, literatura i sztuka - jest w dziele Herberta wszechobecna.
Sokrates, Homer i inni
Przypomnijmy, bohaterami sztuk teatralnych tego twórcy, a więc "Jaskini filozofów" i "Rekonstrukcji poety", są największy filozof i najwybitniejszy poeta Grecji - Sokrates i Homer. Co więcej, temat grecki obecny jest w każdym tomiku poetyckim Herberta. W samej tylko debiutanckiej "Strunie światła" znajdziemy utwory: "Do Apollina", "Do Ateny", "O Troi", "Przypowieść o królu Midasie", "Fragment wazy greckiej", "Nike która się waha", "Dedal i Ikar", "Arijon", natomiast w ostatnim tomie "Epilog burzy", wydanym kilka miesięcy przed śmiercią, zamieścił pisarz "Głowę", w której przywołał mit o Tezeuszu i Minotaurze. A przecież do najświetniejszych jego utworów zaliczamy jeszcze prozy poetyckie "W drodze do Delf" i "Próba rozwiązania mitologii" oraz wiersze "Apollo i Marsjasz" i "Dlaczego klasycy".
W powyższej, pobieżnej zresztą, wyliczance pominąłem temat antycznego Rzymu, chociaż na zakończenie "Labiryntu nad morzem" zamieszczono "Lekcję łaciny". W tekście tym eseista wspomina naukę języka łacińskiego w gimnazjum we Lwowie i nauczyciela tego przedmiotu zwanego przez uczniów "Grzesiem", ponadto analizuje organizację rzymskich legionów i omawia burzliwy przebieg podboju Brytanii przez cesarstwo rzymskie. Szkic ten jednak - nie o Grecji przecież, lecz o Rzymie - wydaje się psuć jednorodność tematyczną książki. Swoją drogą ciekawe, kiedy został napisany? Gwoli ścisłości dodajmy, że jego początkowy fragment opublikowany został latem tego roku w numerze 71 (a nie w numerze 72, jak czytamy w "Nocie wydawcy") kwartalnika "Zeszyty Literackie".
Ćwierć wieku temu
"Labirynt nad morzem" powinien ukazać się dobre 25 lat temu. Składające się na tę książkę eseje, nie licząc wspomnianej już "Lekcji łaciny", opublikował autor w latach 1965-1973 w czołowych pismach literackich: "O Etruskach", "Akropol" i "Labirynt nad morzem" na łamach miesięcznika "Twórczość", "Próbę opisania krajobrazu greckiego" i "Sprawę Samos" w "Poezji", natomiast "Duszyczkę" na łamach "Więzi". Pierwodruk tego tekstu, nawiasem mówiąc, zatytułowany był "Akropol i duszyczka".
Edycję tej książki planowała spółdzielnia "Czytelnik" w roku 1974, tytuł "Labirynt nad morzem" znalazł się w stosownych planach wydawniczych. Niestety, do publikacji książki nie doszło, a szkoda. Czytając dzisiaj "Labirynt nad morzem", pamiętać trzeba zatem, że powstał on już po "Barbarzyńcy w ogrodzie", a przed "Martwą naturą z wędzidłem", w tym samym czasie co wiersze składające się na bodaj najsłynniejszy zbiór poetycki Herberta "Pan Cogito", który zresztą ukazał się w tym samym 1974 roku...
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























