Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Lalo gra na bębnie
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Benjamin Chaud ,
Eva Susso
- Wydawnictwo:
-
Zakamarki
, Czerwiec 2009
- ISBN:
- 978-83-60963-65-4
- Wymiary:
- 210 x 210 mm
- Tłumaczenie:
-
Katarzyna Skalska
- Sprawdź inne tytuły:
-
Benjamin Chaud ,
Eva Susso
Kiedy Lalo zaczyna grać na bębnie, deszcz wtóruje mu do rytmu. Pim-pim-pom. Kap-kap-kap. Żaba zaczyna śpiewać. Kum-kum-kum. Po chwili swoim graniem Lalo budzi słońce! Bam-bam-baaaam! I całą swoją rodzinę! Razem siadają w ogrodzie do śniadania. Pim-pidi-pampam-pompom! Jaki miły poranek! Podobnie jak poprzednia książka szwedzkiej autorki i francuskiego ilustratora Binta tańczy, książka o Lalo i jego wesołej rodzince pełna jest dźwięków, kolorów i pozytywnej energii! Dla całej rodziny może stać się inspiracją do wspólnej zabawy. Bo rytm wystukiwać można przecież nie tylko na bębnie!
- Lalo gra na bębnie
- Autor:
-
Benjamin Chaud ,
Eva Susso
Dźwięki przybliżają
(2009-07-20)
prowincjonalna
nauczycielka
Więcej o recenzencie
„Lalo gra na bębnie” jest opowieścią o rodzinie, którą czytelnicy poznali w książce „Binta tańczy”. Młodszy braciszek Binty Lalo jest głównym bohaterem i to on – stukając e bęben – nadaje rytm rodzinnemu życiu.
Lalo otoczony domowymi zwierzętami czeka na wschód słońca. Czeka i stuka, więc pokusić się można o stwierdzenie, że Lalo owo słońca wstanie wystukał. Gdy już obudził słońce budzi rodzinę: Mamę, Tatę, Ajszę, Bintę i Babo. Wszyscy wstają bez grymasów (no, prawie wszyscy), a kolejnym etapem rodzinnego bycia razem jest wspólnie jedzone śniadanie.
Rodzina Binty i Lalo nieodmiennie napawa mnie optymizmem. Wspólnie spędzany czas cementuje rodzinne więzi, a tego u rodziny przedstawianej przez Evę Susso nie brakuje – rodzina wiele rzeczy robi razem i choć na razie poznaliśmy przede wszystkim wspólne granie i tańczenie oraz wspólne uczestnictwo w śniadaniu, to mam nadzieję, że wkrótce poznamy bliżej innych członków rodziny i będziemy mieć możliwość zaobserwowania kolejnych – spędzanych razem - chwil opisywanej przez autorkę rodziny.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świetna zabawa!!!
(2009-07-03)
Be
El
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Wcale się nie zdziwię, jak moje młodsze 18-miesięczne dziecko, które jeszcze kilka dni temu nic nie mówiło jak tradycyjne: mama, tata i da, wkrótce poszerzy swoje słownictwo o egzotyczne imiona– Binta i Ajsza. Bo Babo już mówi. A to za sprawą niepozornej, cieniutkiej książeczki wydanej dopiero co przez Zakamarki. Niepozorna? To tylko pierwsze wrażenie, ponieważ Lalo grając na swoim bębnie nieźle narozrabiał w naszym, dotąd spokojnym wielkopolskim domu, narobił dużo szumu i hałasu w całej rodzinie. Im częściej czytamy tę książeczkę, tym więcej odkrywamy możliwości wesołych i śmiesznych interpretacji. A że nasz molik książkowy ją uwielbia, wszędzie go z tą książką pełno. Inaczej czytam ją ja, inaczej Dziadziuś, inaczej Tato. Świetna zabawa w rytm, różne odgłosy, dźwięki, których tak pełno wokół nas – wystarczy się rozejrzeć. Można podczas czytania bębnić, klaskać, tupać, stukać palcami, uderzać łyżkami. Czytać subtelnie po cichutku – bo przecież cała rodzina śpi. Wszyscy, oprócz Lalo. Cicho, cichuteńko, na palcach przemierzamy malutki domek w poszukiwaniu chłopca. Nasze kroki i tak budzą psa i kurę. Przez uchylone drzwi widać rudą czuprynkę chłopca, słychać jego grę na bębnie – coraz głośniejszą. Pim pim pom! Słyszymy padający deszcz – delikatny kapuśniaczek, który sprawił olbrzymią radość zielonej żabce - kum kum kum – kumkamy wesoło. Lalo zachwyca się kwiatkiem, całuje go – nasz Mikołaj całuje Lalo (niestety ślady tej miłości są coraz baaaardziej widoczne, a niech tam – to w końcu jego książka). Głośno się śmiejemy, gdy z Lalo budzimy całą rodzinę – krzycząc – bom bom bam! Zabawa jest przednia – bo nasze hałasy budzą wszystkich bez wyjątku. I tak jak Lalo krzyczymy - dzień dobry! Wymyślamy coraz to nowe melodie do śniadaniowego małego co nieco, a potem razem z tatą gramy na naszym bębnie – wiaderku, pudełku, garnku – co akurat mamy pod ręką - pam pidi pampam pompom! A że książka jest bardzo prosta i łatwo zapamiętać kwestie – to czytają ją już wszyscy. Pomylić się niepodobna, bo zaraz jest – Mamo, tutaj było inaczej! Tekst wpada szybko w pamięć i w ucho. Poczytajka jest bardzo kolorowa, optymistyczna, z oryginalnymi ilustracjami. Maniana i dobry humor całej Lalowej rodziny, jej zadowolenie, szczęście i radość z rzeczy małych i maluczkich udzielają się czytającym. Po lekturze chce się śpiewać – Jaki miły poranek! Pam pidi pampam pompom! I wierzcie mi – naprawdę inaczej patrzymy na otaczający świat.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji