Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Łaskawe
Średnia ocena z 15 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Jonathan Littell
- Wydawnictwo:
-
Wydawnictwo Literackie
, Październik 2008
- ISBN:
- 978-83-08-04245-8
- Liczba stron:
- 1040
- Wymiary:
- 148 x 210 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Jonathan Littell
Łaskawe to fikcyjne wspomnienia byłego oficera SS, Maximiliana Aue, doktora prawa konstytucyjnego, miłośnika muzyki, literatury i filozofii, a jednocześnie nazistowskiego zbrodniarza, któremu po wojnie udało się uniknąć kary i znaleźć bezpieczny azyl za biurkiem dyrektora fabryki koronek na północy Francji. Szokujący autoportret nazisty-estety, który patrząc na pogromy ludności żydowskiej myśli o Platonie i bardziej niż Rosenberga czy Hansa Franka woli cytować Tertuliana.
Powieść Jonathana Littella ukazuje kulisy Zagłady i rolę, jaką w jej przygotowaniu odegrali technokraci i eksperci: prawnicy, ekonomiści i świetnie wykwalifikowana kadra administracyjna. To znakomicie udokumentowana powieść historyczna, stawiająca pytanie o korzenie nazistowskiej zbrodni, a zarazem uniwersalna przypowieść o spotkaniu Człowieka ze Złem. To także wielowątkowa epopeja zbudowana na wzór suity Johanna Sebastiana Bacha i nasycona pięknie aluzjami do greckiej tragedii o matkobójcy Orestesie oraz ścigających go Eryniach, które w finale dramatu przemieniają się w Boginie Łaskawe... Łaskawe wpadły na mój trop - to ostatnie zdanie zapisane przez Maxa Aue.
- Łaskawe
- Autor:
-
Jonathan Littell
Pokazuje wojnę jaka jest, odrzuca opisami homoseksualnymi.
(2011-11-03)
tomdra
Więcej o recenzencie
Interesujący styl pisarza i pokazanie okrucieństw wojny dla mnie nie wystarcza, żeby książkę uznać za hit. Sceny, takie jak ta, w której oddział niemiecki prowadzi zagładę całej wioski są przestrogą, jak wojna niszczy w żołnierzu człowieka i są potrzebne. Zło wyrządzone drugiej osobie piętnuje również i samego mordercę. Nie rozumiem jednak, w jakim celu autor przedstawia chore sny głównego bohatera, a już zupełnie - po co te szczegółowe opisy, co czuje homoseksualista podczas stosunku, to wręcz mnie odrzuca, zniesmacza. Zazwyczaj staram się przeczytać każdą książkę jak to mówią - od deski do deski, jednak tym razem dotarłem do 200 strony i dalej nie mogłem się przemóc, to już nie była przyjemność czytania, a wystarczyło usunąć najbardziej kontrowersyjne fragmenty i zostawić tylko te najważniejsze rzeczy, byłoby lżej fizycznie (książka ma 1000 stron) i psychicznie.
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zatruta książka
(2011-03-24)
Adrianna
Śmieja
Więcej o recenzencie
Książka jest jak dobrze dawkowana trucizna - wiesz, że nie skończy się dobrze, to twoje czytanie, a jednak nie możesz się oderwać. Chylę czoła przed pracą Autora - 2 lata zbierania materiału, szperania po polskich, ukraińskich i niemieckich archiwach. Materiału wiarygodnego bo historycznego - szaleństwo nazizmu od powijaków przez czystki na Wschodzie, piekło Stalingradu, kombinat Auschwitz i spektakularny upadek Berlina. A w tym wszystkim on - bohater narrator, normalny (bo czuje odpowiedzialność zbrodni) degenerat (matkobójca, miłośnik wdzięków własnej siostry, homoseksualista z wyboru, co to nawet konarowi drzewa nie przepuści), prowadzi tak rzeczowo, tak sprytnie czytelnika przez ta straszną orgię, że ten zaczyna mu ulegać i wciągać się - w historię? w jego historię? w historię XX wieku? fascynuje i odstręcza i sączy swój jad... aż budzisz się na tej tysięcznej stronie i myślisz - to najlepsza czy najgorsza książka, jaką czytałam. Wstrząsające opisy, ale przecież facet nie opisuje niczego, co by się nie wydarzyło... Zatruta książka, ale przeczytałabym drugi, trzeci, dziesiąty raz, jeśli by tylko pomogło mi to zrozumieć.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dzieło prawie doskonałe
(2011-03-14)
M G
Więcej o recenzencie
Miejscami, zbudowany świat oczarowywał mnie jak Czarodziejska góra T. Manna – niestety, nierównomiernie zarysowany świat Littella, okazywał się rzadko, ale jednak - banalny. Chociaż moja ulubiona z tego świata postać znika niestety dość szybko ze stronic, przedziera się, jako wspomnienie, do częstych, niemalże realnych onirycznych obrazów, bulwersujących, wydawać by się mogło, że niedopuszczalnych. Potężne dzieło Litella czyta się doskonale, miejscami ma się wrażenie, iż obrzydliwe sceny dzieją się obok nas, że to my dzierżymy życie drugiego człowieka, jakim pogardzamy. Nasza czytelnicza dezaprobata pobiegnie jednak wraz z historią Maximiliana Aue, będziemy oglądać się za siebie, widząc jego oczami. Ludzka natura, przejaskrawiony obraz wojny, etyczne kwestie sporne, jakie wydają się nam rozstrzygnięte po pewnym czasie staną się męczące, ale tęsknota za tym złożonym światem będzie większa. W przeszłość naszego bohatera będziemy wglądać być może doszukując się usprawiedliwienia dla czynów i brutalności. Miejscami niespójne myśli, sądy, będziemy roztrząsać, chyba nigdy nie staniemy po jego stronie, ale iść będziemy i czuć jak on. Patrząc w przyszłość być może stracimy wiarę, a kiedy nadejdzie ostatnie zdanie dzieła, odetchniemy niedowierzając, i odkładając księgę na najwyższą półkę będziemy wiedzieć jedno – kiedyś znowu pójdziemy na Wojnę. Minie jednak trochę czasu – zmienimy zdanie.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Poruszająca... Już nic nie będzie wygladało tak samo...
(2009-10-01)
Brazy
Więcej o recenzencie
Gdy z konieczności musiałem robić przerwy w lekturze tej książki, tęskniłem za nią. Byłem zły na wszystko, co odrywało mnie od jej lektury. To niesamowicie przekonujące, porywające i przemawiające do czeluści naszej wyobraźni dzieło. To książka, która emanuje tym „złym pięknem”, tą „pociągającą beznadzieją”; to książka, która opisując ludzki wymiar cierpienia i jego źródło, którym jest drugi człowiek, wybiega gdzieś na wyżyny anty-absolutu, transcendentnego zła, by zostawić oszołomionego czytelnika z mnóstwem pytań, z rzeszą niezliczonych, niewygodnych kwestii, z absurdalnym obrazem wojny, zagłady, zniszczenia, ubranych w ramy z pozoru racjonalnych ludzkich działań. Tak, książka ma swoje wady. Zbyt długi opis udręk erotyczno-psychicznych Maxa Aue pod koniec, brak zakończenia, które mogłoby wracać do samego początku powieści, być może zbyt oczywisty wątek kryminalny. Ale wierzcie mi, to szczegóły. Nie sposób opisać mocy artystycznych przeżyć, doznań, tak zresztą sugestywnych, że śniących się nocami… Tę książkę trzeba przeczytać. I to nie tylko, żeby zrozumieć, przynajmniej w części, przyczyny i źródło Holokaustu. To książka wybitna, zasiewająca w nas ziarno niepokoju i zwątpienia, strachu przed kondycją ludzkiej natury, którego nawet po zamknięciu okładki i odłożeniu dzieła na półkę już raczej się nie pozbędziemy. Ale to dobrze.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zwycięscy przyszli ze wschodu
(2009-02-12)
Radosław
Orzeł
Więcej o recenzencie
Oj, naczytał się Littell dobrej literatury. Niejednokrotnie odnosiłem wrażenie, że za mocno w niej się rozpuścił. Dużo tu napomnień do klasyki, ale cały, dość przyznam nużący wątek rodzinno-wspomnieniowy, bardzo przypomina „Cień Wiatru” Zafona (co ciekawe, Littell mieszka w Barcelonie). Epizodyczne postacie są amalgamatami kilku innych pop-kulturowych bohaterów. Choćby dr Mendelbrod, jako lekko zaspany baron Harkonnen z „Diuny”, Herberta. Zaś jego damska obstawa, piękne i fanatyczne walkirie to nic tylko fetyszowski porno mit o blond paniach zakutych w skórzane mundurki SS, jakich na świecie mnóstwo, nie tylko w literaturze. W znanej grze komputerowej „Return to Castle Wolfenstein”, także. Autor bardzo wnikliwie przestudiował kilka tomów autobiograficznych wspomnień prominentów III Rzeszy, zwłaszcza Alberta Speera. Całe rozliczne urywki zaczerpnięte ze wspomnień (i dokumentów filmowych, jak wizyta w ośrodku Kammlera, wycięta z filmu „Speer und Er”) kłują oczy. Kiedy Ohlendorf mówi o nieskuteczności V2, mówi słowami Speera. Kiedy Aue spotka się z Hitlerem, i rozgrywa się operetkowa akcja „nos Führera”, pamiętamy, że identyczna uwaga pada z ust Ministra Rzeszy w analogicznym momencie jego książki! No, dobrze, to są detale, których możemy ale nie musimy się doszukiwać. Tak samo jak dzikich, homoseksualnych orgietek czy opisów ludobójstwa: nie one decydują o jakości utworu, a także, dziś niespecjalnie już szokują. Bardziej skłoniłbym się do opinii o zanudzanie czytelnika przemocą. Jest tu jeszcze wiele błędów i niedopatrzeń warsztatowych, jak marny watek kryminalny, nierównie zbilansowanie emocji - wspaniałe sekwencje z Kaukazu czy Stalingradu, na początku powieści, w dalszej jej części nie znajdują godnego kontynuatora - czy niejednokrotna anachroniczność, objawiająca się tym, że Littell pisze wspomnienia, ale przypisuje powojenny punkt oglądu świata, ludziom i sobie samemu, właśnie z czasów wojny. Tak, narzekam, bo ta ksiązki jest zbyt dobra by ją tylko chwalić. Rozmach, płynność, gigantyczna praca włożona w „Łaskawe”, musi budzić szacunek. Drobiazgowość i detal, o jakie zapewne nigdy nie posądzilibyśmy autora Amerykanina, człowieka zza oceanu. Mini eseje o Polsce, Ukrainie, o stosunkach w Rosji, o kwestiach językowych, nie chłoną pogardą, a fascynacją. Są kompetentne i to one właśnie najbardziej uderzają. Uderza też, że świadomie czy nie (bardziej świadomie, zapewne) Jonathan Littell udowadnia swoim rodakom w USA i Francji, tezę Normana Davisa: to nie Zachód pokonał Hitlera. Zwycięzcy przyszli ze wschodu.
(4 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(15)