Tove Jansson najbardziej znana jako autorka i ilustratorka niepowtarzalnej serii książek o Muminkach napisała również Lato - poruszającą i metaforyczną historię, w której w sposób prosty, z niespotykaną lekkością, opowiada o sprawach trudnych i poważnych.
Ta ciepła i nastrojowa opowieść o wyspie, na której mieszka Sophia, jej babka i tata, to metafora ludzkiego losu. Starcie młodości i starości, uczenie się życia, świat ukryty w szczegółach, problem śmierci i Boga...
Lato to dobra literatura i nie tylko miłośnik twórczości Tove Jansson powinien poznać tę książkę!
Kraina, do której odchodzi Włóczykij; być może...
(2011-05-04)
Jerzy
Lengauer
Więcej o recenzencie
Tak samo jak wszystkie opowieści o Muminkach, „Lato” zostało wydane przez Naszą Księgarnię. Wydawca nie odszedł od niezwykle pięknie zaprojektowanej przez Mirosława Tokarczyka okładki, której formuła nierozerwalnie łączy się z okładkami książek o Muminkach. Stronice zszyte, okładka twarda. Takie same jak w „Muminkach” kolory, format. Szata graficzna, kompozycja imienia i nazwiska autorki, tytułu stwarzają wrażenie, że jest to jedna z części „Muminków”. Zdaje się, że ilustracje są autorstwa pisarki. Czarno-białe, z tendencją do impresjonistycznego ukrywania szczegółów. Rzecz składa się z dwudziestu dwóch rozdziałów, dość luźno powiązanych ze sobą. Opowiadania dzieją się pewnego krótkiego lata. Fabuła zamknięta jest w klamrach, opisanych w początkowych zdaniach pierwszego i ostatniego rozdziału. Klamry co jakiś czas niezwykle się rozszerzają, nawet znikają. Czasami potrafi im umknąć cały rozdział. Sprawia to, że trzecioosobowy narrator ma możliwość opowiedzenia zdarzeń, historii pochodzących z innych pór roku, cofnięcia się w czasie, podpowiedzi czytelnikowi czegoś na temat bohaterów. W czyją rolę mógłby wejść narrator? Za dużego wyboru nie ma. Mała Sophia. Babka Sophii. Tata Sophii, będący jedynie rekwizytem dzieciństwa, chociaż wydaje się, że niewątpliwe ważnym i kochanym. Bardziej niż postacią jest emocją, uczuciem. Niezbędną metafizyką, ale zostawiającą trwały, materialny ślad w życiu dziecka i babki, co najbardziej widać w dwóch rozdziałach: „Szlafrok” i „Sztorm Sophii”. Poza tym trzy czy cztery postacie, wymieniające razem kilka, może kilkanaście krótkich zdań. Postacie, z których każda na scenę lata wchodzi tylko raz, nadając odpowiedniego rytmu jednej z opowieści i zaraz znikając z życia obu pań. O niektórych z nich wiemy, że owo pojawianie się i znikanie zdarzało się wcześniej, w czasie poza książką, i będzie nadal się zdarzało. Inne to tylko osobliwy przedmiot, rzecz, coś na podobieństwo patyka niesionego wartkim nurtem strumienia, przelotnym ptakiem, wartym uwagi, nawet opowieści, ale tylko raz. To może ta kraina, do której co roku odchodzi Włóczykij? Tak egzystencjalnie podobna do miejsc uwiecznionych przez Erica Rohmera albo Tadeusza Konwickiego. Miejsc, w których jedno zdanie, jedno słowo wyjaśnia wszystko, łagodzi napięcie jak lekka bryza. W tych miejscach nad Zatoką Fińską, kilku, może trzech, czterech, mała Sophia, albo mała Tove, uczy się żyć. Kłębek pytań o mrówkę, Boga, śmierć, kota, strachów, lęków, obruszania się, dziecięcych złośliwości, obrażania, budowania murów i ich burzenia. Nie bez kozery napisałem, że to mogłaby być kraina, do której podąża Włóczykij. Na stronie 195 jest prześliczny, rozdzierający serce rysunek. Ptaki na tle ogromnego słońca. Poniżej odwrócone plecami babcia i Sophia. Babcia w kapeluszu, oparta jedną ręką o laskę. Przypomina ilustrację ze strony 181 „Lata Muminków”, na której widzimy siedzących w trawie, odwróconych do nas plecami Muminka i Włóczykija, oczywiście w kapeluszu, tyle, że zamiast laski, trzymającego w tej samej, prawej ręce fajkę. Ale to nie wszystko, bo podobnych, nierozłącznych przyjaciół, równie niezwykle ważnych dla literatury, uwiecznił Ernest Shepard na ostatniej stronie „Chatki Puchatka”. Przypadek?
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Magia skandynawskiego lata
(2009-10-24)
Aldona
Wroceńska
Więcej o recenzencie
Te letnie, niespiesznie snute opowiadania, zbudowane są na dwóch postaciach - babci, rozsupłanej z moralizatorskiego gorsetu i wnuczki, próbującej przebierać się w dorosłość. A w tym wszystkim lato, tajemnicze, parne i upalne. Polecam zarówno dzieciom, jak i dorosłym, jako,że każdy wyczyta w tych historiach coś dla siebie.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji