Audiobook (czyta Krzysztof Banaszyk) - namiętny romans piętnastolatka i starszej o dwadzieścia lat kobiety, dla których wspólne czytanie staje się rytuałem miłości - znakomita powieść przetłumaczona na 39 języków Piętnastolatek nawiązuje romans ze starszą od siebie kobietą, konduktorką tramwajową - Hanną. Chłopak zaczyna bywać w jej domu i częścią ich miłosnego rytuału staje się wspólne czytanie książek - on zostaje jej lektorem, ona dzięki niemu mniej dotkliwie znosi samotność. Niespodziewanie rozstają się na kilka lat, by ponownie spotkać się na sali sądowej. W trakcie procesu poznajemy mroczną przeszłość Hanny.
Jak Ty masz właściwie na imię?
(2011-06-01)
Jerzy
Lengauer
Więcej o recenzencie
Schlink żongluje uczuciami czytelnika. Gdy zdajemy sobie sprawę z tragedii Michaela, nagle każe nam pochylić głowę nad nieszczęściem Hanny. Rozrywa na strzępy jak nazistowska maszyna postać swojej bohaterki. Nurza je w fekaliach po hitlerowskich Niemczech. Zadaje pytania nie tyle o jej winę i karę, ale raczej o jej emocje, intelekt, zdolność do prawdziwych uczuć.
Jak czyta powieść Krzysztof Banaszyk, aktor głównie teatralny i dubbingowy? Jak wybrnął z tego, że narratorem może być mężczyzna w niesprecyzowanym wieku? Czy daje się ponieść emocjom 15-latka, a potem modulować swój głos? Cóż, gdy nie wiadomo jak się zachować, należy zachować się przyzwoicie. I w tenże sposób czyta Krzysztof Banaszyk. Po prostu bardzo przyzwoicie. Może właśnie dlatego przyszło mi do głowy, że powieść mogłaby być autobiografią Schlinka? Bo aktor, chyba nie pozując, nie przybierając maniery, nie modulując głosem, czyta czysto i wyraźnie, jeżeli można tak powiedzieć – odautorsko. Jeżeli przyjąć, że Schlink napisał „Lektora”, mając około 50 lat, a Banaszyk czytał ją w wieku 40, to słuchacz otrzymuje przekaz, który nie musi grać emocjami, zmianami tonu i brzmienia. Dla mnie taki sposób czytania okazał się niezwykle ważny. Gdy autor gromadzi w tej krótkiej powieści tak dużo emocji, gdy fabułę rozciąga na okres wielu lat, lektor zachowuje taki sam nastrój, pozwalając słuchaczowi na własne jego korygowanie i grę wyobraźni. Nie kusi aktora wiek narratora, nie kuszą także inne postacie. Niezmiennie czyta jak beznamiętny narrator, alter ego pisarza.
Szerzej o książce piszę w tekście na jej stronie.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji