Tyle słońca w odtwarzaczu
(2009-07-28)
blackvoice
Więcej o recenzencie
Gdyby wszystkie wiosenne premiery płytowe brzmiały tak doskonale i emanowały tak wielkim optymizmem, żylibyśmy w muzycznym raju.
Laura Izibor, czyli niewiele ponad dwudziestoletnia utalentowana debiutantka. Kolejna z ciekawych osobowości niezauważonych przez polski rynek, przez co trudno dostępna dla słuchaczy w naszym kraju. Młoda artystka warta jest jednak odkrycia, bo ten nie do końca oszlifowany diament z Dublina, w przyszłości (jeśli pójdzie wyznaczoną przez siebie drogą) będzie mógł być porównywany do samej Amy Winehouse.
Autorka tekstów, kompozytorka oraz producentka, zaserwowała nam muzyczne dzieło najwyższej jakości. Muzykuje bez zbędnych ograniczeń, swobodnie i radośnie. Każda nuta obnaża charakter i usposobienie Izibor pokazując, jak wiele ciepła i wspaniałej, młodzieńczej energii ma w sobie Irlandka. Już otwierające "Shine" zwiastuje album prawdziwie wiosenny, doskonale współgrający z aurą za oknem. Aż żal wychodzić z domu i zostawiać płytę "Let The Truth Be Told"!
Laura Izibor doskonale radzi sobie z łączeniem ambitnego r&b z popem, przez co album znajdzie swych fanów nie tylko wśród słuchaczy czarnej muzyki, ale także wśród szerokiej publiki, entuzjastycznie reagującej na ambitny pop. Artystka obdarzona jest bardzo interesującym głosem, który z powodzeniem może wykorzystywać zarówno w kompozycjach z zacięciem soulowym (jak np. "charakterne", doskonałe "Yes (I’ll Be Your Baby)" , czy utwór "Mmm", w którym pobrzmiewa nuta fascynacji artystki muzyką gospel), jak i tych przeznaczonych dla mniej osłuchanych osób, nie będących koneserami. Każdy “zabierze” dla siebie z wokalu Laury to, co lubi - jedni uznają, że to pop okraszony “głębokim” głosem, inni zaś słyszeć będą echa najwspanialszych czarnych, kobiecych wokali.
Nic piękniejszego nad ciepłe, wiosenne dni uzupełnione melodyjną, słoneczną muzyką w najlepszym wykonaniu. Izibor nigdy nie będzie Eryką Badu ani Jill Scott. Jednak czy łączenie tego co ambitne, z tym co przystępne dla milionów, nie jest równie wielką sztuką jak twórczość dla prawdziwych muzycznych smakoszy? Czyż nie taki pomysł na tworzenie miał sam król, Michael Jackson? "Let The Truth Be Told" to jedna z najciekawszych muzycznych propozycji jaka pojawiła się wiosną. Zapewniam, że chwile spędzone z Laurą będą jednymi z najprzyjemniejszych tego roku.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji