Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Light Me Up
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
The Pretty Reckless
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, Wrzesień 2010
- Nr katalogowy:
- 2746572
- Sprawdź inne tytuły:
-
The Pretty Reckless
- Light Me Up
- Wykonawca:
-
The Pretty Reckless
Podróż przez różne odcienie rocka - zadziornie, melodyjnie, ostro, melancholijnie.
(2011-06-16)
Requiem
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Taylor Momsen i jej ekipie daleko do "dokonań" gwiazdek pop. Ta płyta to połączenie mocnych, surowych brzmień i pięknych, choć nieskomplikowanych ballad. Z początku płyta nie spodobała mi się i pomyślałam: przeciętny rockowy album. Potem jednak bardziej wsłuchałam się w piosenki na płycie... Cóż, muszę się rozgadać, jak to mam w zwyczaju, jeśli coś mi się bardzo podoba albo tego nienawidzę. W przypadku "Light Me Up" chodzi o to pierwsze. Zespół wita nas utworem "My Medicine"(jednym z moich ulubionym na krążku). Typowo grunge'owy utwór, którego początek i koniec przywodzi mi na myśl rocka lat 60. Następnie "Since You're Gone", z wydzierającą się(całkiem... przyjemnie) Taylor, numer nieco gorszy od "MM". A teraz uwaga, uwaga, piosenka, która znowu wbija w fotel, "Make Me Wanna Die". Ostre, mroczne, ale naprawdę emocjonalne. Inne utwory o ciężkich brzmieniach to "Goin' Down" i mój faworyt "Factory Girl", w którym panna Momsen śpiewa po prostu cudnie i udowadnia, że jej możliwości głosowe nie są wcale słabe. Piosenki "Just Tonight" z nieco oklepanym refrenem, ale przepięknym, smyczkowym zakończeniem, "Light Me Up", w którym czuń taką nadzieję na "oświetlenie, gdy znajdę się na dnie" oraz ciekawe, melodyjno-zadziorne "Miss Nothing" to też kawał dobrej roboty. Nie można zapomnieć o balladach. Urocze "Nothing Left To Lose" oraz moje ukochane "You". Słychać w nim melancholię, słodki żal. Obok akustycznych gitar "ukrywają się" delikatne smyczki na wiolonczeli. Siła tkwi w prostocie tych ballad. Muszę pochwalić nie tylko Taylor, której głos jest wręcz kapitalny, a sama Momsen bardzo wczuwa się w to co śpiewa, ale też zespół( gitarzystę Bena Philipsa, basistę Marka Damona i perkusistę Jamie Perkinsa). Płyta owszem, nie jest doskonała(znajdzie mi taki krążek...) i ma pewne niedociągnięcia, ale nie sposób odmówić jej oryginalności i nagrania z pasją. Warto kupić, naprawdę.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji