-
-
-
-
-
Psałterz wrześniowy
- Przemysław Branny, Chór Instytutu Edukacji Muzycznej Akademi Świętokrzyskiej, Dorota Jarema
-
cena:
41,49
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Light & Shade
Średnia ocena z 15 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Mike Oldfield
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, 2005
- Nr katalogowy:
- 9873810
- Sprawdź inne tytuły:
-
Mike Oldfield
Mimo upływu lat Mike Oldfield postrzegany jest przede wszystkim jako kompozytor słynnych Dzwonów rurowych. Light & Shade to jego nowy album, który ma szansę zaprezentować współczesną twarz tego artysty. Na dwóch płytach znajdziemy tutaj dwadzieścia utworów w całości skomponowanych i zagranych przez Oldfielda z pomocą pokaźnego zestawu elektronicznych instrumentów. Pierwsza płyta zawiera zdecydowanie bardziej klimatyczne i ambientowe kawałki, druga jest zaś bardziej mroczna i szybsza. Dodatkowo ostatnie cztery utwory na pierwszej płycie zostały nagrane w formacie nowym formacie u-myx. Całość inspirowana jest wydarzeniami z życia artysty, spotkanymi osobami i grami komputerowymi. Light & Shade to intrygujący przykład nowoczesnej elektroniki, pełnej charakterystycznej dla Oldfielda melancholii.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Angelique |
|
| 2. Blackbird |
|
| 3. Gate |
|
| 4. First Steps |
|
| 5. Closer |
|
| 6. Our Father |
|
| 7. Rocky |
|
| 8. Sunset |
|
| U-Myx Format |
|
| - Quicksilver |
|
| - Our Father |
|
| - Slipstream |
|
| - Angelique |
|
| CD 2: |
|
| 1. Quicksilver |
|
| 2. Resolution |
|
| 3. Slipstream |
|
| 4. Surfing |
|
| 5. Tears Of An Angel |
|
| 6. Romance |
|
| 7. Ringscape |
|
| 8. Nightshade |
|
- Light & Shade
- Wykonawca:
-
Mike Oldfield
Było dobrze, ale dawno
(2009-11-02)
Jellycrusher
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Od wielu lat Mike Oldfield nagrywa prawie wyłącznie muzyczne kicze, w jego rozumieniu melodyjne. To samo można powiedzieć o tej płycie. Zawiera ona mało inwazyjną tapetę dźwiękową o "romantycznym" brzmieniu, która "jednym uchem wchodzi, a drugim wychodzi". Współpraca z Schillerem (na płycie "Day and Night") nic Oldfieldowi nie pomogła, mimo iż mógłby się od niego wręcz uczyć, jak tworzyć muzykę łatwą i melodyjną, ale równocześnie mającą w sobie to coś. Niestety, Oldfield dawno już wypadł (na własne życzenie zresztą) z grona muzyków oryginalnych. Ostatnią płytą Oldfielda, która zawierała coś ożywczego i nowego, był soundtrack do "Killing Fields". Potem już w zasadzie sam marazm. Rozumiem, że musi nagrywać i wydawać płyty, by mieć z czego żyć, ale ja go już nie zasponsoruję :)
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rewelacja
Artur
Telakowiec
Podczas słuchania tejże płyty, miałem wrażenie, że Mike zmienił nieco swój styl od czasu chociażby albumu "Amarok". To świetny album, chyba jeden z najlepszych, nagrany w całości na komputerze z oprogramowaniem FruityLoops. Ogromne wrażenie zrobiły na mnie utwory "Angelique", "First Steps", "Closer", "Quicksilver", "Romance" i "Ringscape". To wyjątkowy album, który ma nawet swoją stronę internetową.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nadal, od początki XXI w nie ma dobrej płyty Oldfielda
Piotr
Sykut
Daję tylko 3 punkciki, bo coraz bardziej mnie M.O. rozczarowuje z każdą kolejną płytą. Co prawda zgodzę się, że Shade lepszy niż Light i dlatego te 3 pkt.
Mając pomysł na 30 min muzyki, potrafi wydać podwójny album - jako kompozytor stanął w miejscu i buduje swoje kawałki już tylko w oparciu o kunszt aranżerski.
Ani w tym pomysłu, ani świeżości, ani innowacyjności - przecież w tv shopach można kupić płytki z serii Moods, na których jest mniej więcej to, co na Light czy na np. Voyagerze.
Jestem naprawdę rozczarowany, chociaż na pewno - jak zawsze do tej pory - kupię następną płytę w nadziei na przebłysk geniuszu.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świeże, ale nie do końca
(2005-11-07)
Sławomir
Marcjański
Więcej o recenzencie
Nie można niestety powiedzieć, że jest to jeden z lepszych albumów Oldfielda. Pomimo iż jest to na pewno kawałek dobrej roboty i czuć w nim rękę mistrza – uważam że odszedł on znacznie od tego, za co go lubię.
Dla mnie Oldfield zawsze był mistrzem łączenia instrumentów, tworzenia muzyki wielowymiarowej – wciągającej. Niestety Light + Shade za bardzo nawiązuje do Tr3s Lunas i ogólnie muzyki Techno. Album kupiłem głównie by pobawić się nowym formatem U-Myx (miałem nadzieję, że da mi to szansę pobawienia się trochę utworkami Oldfielda), i tu kolejny zawód – jedyne w zasadzie, co można włączać i wyłączać niektóre sekcje instrumentów oraz manipulować ich głośnością. Żeby zrobić coś więcej trzeba by użyć niestety bardziej profesjonalnych narzędzi i spędzić dużo czasu na zgrywaniu ścieżek.
Ogólnie album jest ciekawy, jednak wnosi niewiele nowego.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nowy, dobry Oldfield
Dawid
Niemiec
Ten album tchnie świeżością, Oldfield nie pozwala nam się zanudzić i nie odcina kuponów od swoich poprzednich dokonań. Są utwory genialne [Tears Of An Angel, Resolution, Nightshade], emanujące uczuciem [Rocky, Blackbird], jak i też takie kawałki, które nie powinny ujrzeć światła dziennego [teletubusiowate The Gate oraz absolutnie nieoldfieldowe Romance]. Ogólnie jest to dobra płyta, nie genialna, ale jej zdecydowanym plusem jest to, że nie pozostaje obojętna i wszczyna prawdziwą burzę w dyskusjach o niej.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
A jednak zawód?
(2005-10-14)
Kokosz
Więcej o recenzencie
Przyznam się, że jednak trochę się zawiodłem na nowym albumie Mike'a. Pierwszy CD, "Light", według mnie ZA BARDZO przypomina "Tr3s Lunas", a nawet - przez te dziwne "chórki", najmniej udaną według mnie płytę "Millennium Bell". Druga płytka, "Shade", słucha się o wiele lepiej, chociaż ciągle nie mogę się przekonać do Oldfielda, grającego takie technopodobne kawałki. Dobrze, że są dwie płytki, można słuchać tylko tej części, która się komuś podoba :o) Ogólnie zatem - wg mnie album przełomem nie jest, ale posłuchać można ;o)
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(15)