Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Listy do Julii
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Reżyseria:
-
Gary Winick
- Tytuł oryginału:
- Letters to Juliet
- Produkcja:
-
USA
, 2010
- Dźwięk:
- DD 5.1 angielski, polski (lektor)
- Format:
- 16:9
- Występują:
-
Gael Garcia Bernal
,
Christopher Egan
,
Vanessa Redgrave
,
Amanda Seyfried
- Sprawdź inne tytuły:
-
Gary Winick
- Dystrybucja:
-
Monolith Video
- Napisy:
- polskie
Gwiazda filmu "Mamma Mia!" Amanda Seyfried oraz Gael Garcia Bernal ("Babel", "Złe wychowanie", "Jak we śnie") w pieknej opowieści o miłości, która zaczęła się w mieście Romea i Julii - słonecznej Weronie.
Sophie (Amanda Seyfried) i Victor (Gael Garcia Bernal) wyruszają z tłocznego Nowego Jorku w wakacyjną podróż do słonecznej Italii. Zatrzymują się w Weronie - mieście legendarnych kochanków: Romea i Julii. Victor poszukując niezwykłych smaków włoskiej kuchni do swojej przyszłej restauracji, mało interesuje się romantyczną historią miasta i zaniedbuje narzeczoną. Sophie dla "zabicia czasu" postanawia przyłączyć się do wolontariuszek, odpowiadających na listy z pytaniami o miłość przysyłane na adres domu Julii Kapuletti. Znajduje list z 1957 roku i postanawia na niego odpowiedzieć, odnaleźć autorkę listu i pomóc jej w odszukaniu utraconej miłości. We wspólnej podróży po skąpanych w słońcu, urokliwych okolicach Werony Sophie re towarzyszy przystojny wnuk autorki listu - Charlie (Christopher Egan). Czy pomagając odnaleźć utracone uczucie sprzed lat Sophie znajdzie też swoją prawdziwą miłość .
- Listy do Julii
- Reżyseria:
-
Gary Winick
Dobrze żarło....
(2011-07-22)
mamaartura
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Może moje określenie jednym zdaniem "Dobrze żarło...." nie jest zbyt romantyczne, ale wydaje mi się celne. Pomysł, by bohaterka trafiła między "sekretarki Julii Capuletti" - bardzo ciekawy. Koncept, by Sophie odnalazła list sprzed 50 lat i odpisała na niego - znakomity. Umieszczenie fabuły w pięknych Włoszech i malownicze zdjęcia - gwarantowały sukces. Niestety, mimo tak dobrych przesłanek dalej rzecz się psuje. Jakoś od razu jest jasne, że nic nie będzie z miłości zaganianego kucharza, który woli aukcje win od bycia z ukochaną w romantycznej scenerii - i to woli aukcje od swojej narzeczonej już przed ślubem ( potem mogłoby być tylko gorzej). Zupełnie nie dostrzega, że jej to kompletnie nie interesuje. Kiedy ona zrezygnowana raz i drugi mówi, ze wobec tego niech on zajmie się swoimi sprawami, a ona swoimi, on to kwituje słowami: "I każdy zadowolony". Z kolei Brytyjczyk Charlie jest od początku tak absurdalnie antypatyczny (tu z kolei gorzej już być nie może), że aż wiadomo, iż coś z tego musi być, gdy tylko spędzi z Sophie trochę czasu. Faktycznie, jak ktoś wcześniej napisał, trudno dojrzeć, w którym momencie dokonała się ta przemiana - pewnie autorzy scenariusza hołdują zasadzie, że od nienawiści do miłości tylko jeden krok. Na szczęście przynajmniej nie od razu udaje się przewidzieć, czy Claire znajdzie włoskiego ukochanego sprzed lat, czy nie, więc jest jakiś element napięcia. Szkoda, że tak dobrze zapowiadający się film ratują bliżej końca głównie piękne krajobrazy.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Widoki na 5, reszta już niżej
(2011-02-25)
Agnieszka
Kusiak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Sophie jedzie z Victorem na podróż przedślubną do Werony, po ślubie nie będzie czasu, bo Victor otwiera nową restaurację i niestety, jako doglądający każdego szczegółu właściciel, nie znajdzie czasu na wolne. Gdy już docierają do Werony, Sophie trafia do domu Julii Kapuletii z „Romea i Julii” i przypadkowo przyłącza się do grupy pań-ochotniczek, które odpisują na listy zakochanych. Bo wiele turystek szuka miłosnych porad i tym samym zostawia listy adresowane do Julii. Sophie, odpowiadając na list z 1951 roku staje w centrum wydarzeń, które mają teraz swój ciąg dalszy. Poznaje autorkę listu, Claire oraz jej wnuka Charliego i razem, po wielu kłótniach i sprzeczkach, ruszają w podróż do Włoszech szukając dawnej miłości Claire. Daje to początek przepięknej wycieczki, co raduje oczy widza i jednocześnie staje się początkiem uczty dla oczu i ducha. Stajemy się bowiem turystami, którzy odkrywają piękno włoskich miasteczek, zakątków, pijalni, toskańskich winnic. Ciepło promieni słonecznych ociepla nas, jak w realnym świecie. Do tego dodać należy świetną Venessę Redgrave, starszą dystyngowaną panią o niesłychanie ciepłej osobowości. No i niesłychanie żywiołowy Gael Garcia Bernal (filmowy Victor), który w tej roli dał się poznać od strony komediowej, a o takim jego usposobieniu nie miałam dotąd pojęcia. Tu staje się kucharzem, degustatorem włoskich specjałów, a jego zachwyt nad serami przyprawia o śmiech i chichot widza (dla mnie to jedna z najśmieszniejszych scen w filmie). Niemniej jednak, do całej tej gamy peanów muszę dorzucić jeden (rażący) minus, nieudane granie "przyciągania i magnetyzmu" jakie rodzą się między Charliem a Sophie. Nie widziałam kiedy zaczęło między nimi iskrzyć. Aktor wcielający się w rolę Charliego (Christopher Egan) gra miałko i bezuczuciowo. Na siłę próbuje bycia wnukiem-donżuanem i dżentelmenem, ale w ogóle mu to nie wychodzi. Zero w nim seksapilu i męskości. Dlatego można dziwić się wyborowi Sophie, która zerwała zaręczyny. Nieco to abstrakcyjne, bo Victor świetnym facetem jest...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Magiczny...
(2011-02-15)
Anna Ch
Więcej o recenzencie
Film omijałam wielokrotnie, bez większego zainteresowania... Na szczęście sam do mnie trafił, by wprawić mnie w cudowny nastrój... Młoda Amerykanka, początkująca dziennikarka postanawia, wraz z narzeczonym kucharzem, udać się do słonecznej Italii na "miesiąc przedślubny". W Weronie Sophie przyłącza się do wolontariuszek, które - w imieniu Julii Kapuletti - odpowiadają na listy pozostawiane tam przez kobiety poszukujące odpowiedzi na nurtujące je pytania dotyczące miłości. Sophie znajduje list sprzed kilkudziesięciu lat. Gdy postanawia odpowiedzieć, nie spodziewa się, że zapoczątkuje serie wydarzeń, które odmienią życie kilku serc. Niezwykle urokliwa, zabawna, pełna ciepła historia w pięknej scenerii. Polecam gorąco.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji