Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Little Voice
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Sara Bareilles
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, 2008
- Nr katalogowy:
- 88697310512
- Sprawdź inne tytuły:
-
Sara Bareilles
Sara Bareilles to najnowsze odkrycie amerykańskiej wytwórni Epic. Mimo braku bogatej dyskografii w świecie muzycznym porównywana jest już z takimi gwiazdami, jak Fiona Apple czy Norah Jones. I to nie przypadek, bo Sara na pewno nie jest kolejną przeciętną wokalistką-kompozytorką - ma nieodparty urok, humor, pomysł na swoją muzykę oraz styl. Ma też szczęście do współpracowników, bo jej debiutancki album wyprodukował Eric Rossa - współtwórca sukcesu dwóch pierwszych płyt Tori Amos. Utwory z płyty przewrotnie zatytułowanej Little Voice ("mały głos") mają wszelkie predyspozycje na zostanie w naszych umysłach jeszcze długo po ich przesłuchaniu, jak choćby singlowe 'Love Song' które jest wszystkim... tylko nie piosenką miłosną. (Sony BMG)
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Love Song |
|
| 2. Vegas |
|
| 3. Bottle It Up |
|
| 4. One Sweet Love |
|
| 5. Come Round Soon |
|
| 6. Morningside |
|
| 7. Between The Lines |
|
| 8. Love On The Rocks |
|
| 9. City |
|
| 10. Many the Miles |
|
| 11. Fairytale |
|
| 12. Gravity |
|
| 13. Data Track (Opendisc) |
|
- Little Voice
- Wykonawca:
-
Sara Bareilles
Wielki mały głosik
(2009-11-03)
Justyna
Perszon
Więcej o recenzencie
Sara Bareilles to młoda, amerykańska wokalistka, która stawia swoje pierwsze kroki w branży muzycznej. Mimo, że w wieku 30 lat ma na koncie jedynie debiutancki album "Little Voice", już została okrzyknięta wielkim talentem na miarę samej Fiony Apple. Sara ma znakomite warunki głosowe, co niezbicie udowadniają utwory tj.: soulowy "Vegas", niesamowicie klimatyczna ballada "Gravity" czy bardziej dynamiczny popowo-funkowy "Love On The Rocks".
"Little Voice" jest płytą spójną, przemyślaną i dobrze zaśpiewaną. Każda z 12 piosenek zaprezentowanych na krążku ma spore szanse na zyskanie miana radiowego super przeboju. Zdecydowanie polecam osobom, które mają już serdecznie dość mdłych popowych pioseneczek, którymi bombardują nas ogólnodostępne stacje radiowe. "Little Voice" to pop z mieszanką soulu, funku i jazzu. Dla wymagających.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mały głos?
(2008-07-17)
Art
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Na początek murowany przebój, singlowy "Love Song" i myślę sobie, iż dawno nie słyszałem tak fajnej piosenki, będącej stylistycznym balansem pomiędzy brytolskim pop-music a kobiecym rockiem. Jednak im dalej, tym twórczość urodziwej Sary przybliża się mocno a to do bardziej dynamicznego oblicza Norah Jones ("Vegas"), Sheryl Crow ("Bottle It Up") a w balladzie "One Sweet Love" porównanie biegnie nawet w kierunku Faith Hill. Jest jeszcze coś z klimatu piosenek niejakiej Jewel, jak w wyciszonej pościelówie "City". Ale na porównaniach się nie kończy, bo amerykańska wykonawczyni potrafi w swoją kompozytorską myśl wpleść umiejętnie nieśmiałe elementy bluesa i soft rocka. Co prawda na tle mocnej i prężnej konkurencji śpiewających pań Sara, nie jest jeszcze do końca określoną wykonawczynią, którą można by z łatwością rozpoznać powiedzmy na falach radiowego eteru. Może zabrakło bardziej charakterystycznego, bardziej charyzmatycznego wykonawstwa? Bardziej wyrazistej stylistyki? A może po prostu się czepiam? No cóż, historia muzyki pokazała nam kilka indywidualności z kręgu szeroko pojętej amerykańskiej ballady, jak chociażby Suzanne Vega, Joan Osborne, Alanis Morissette czy też Edie Brickell, których debiuty pokazały, że nawet do dziś biją na łeb na szyję, płyty Joan And The Police Woman i właśnie kogoś takiego jak Sara Bareilles. Dziś jedynie z młodego pokolenia balladzistek zza oceanu, w sposób oczywisty wyróżnia się Cat Power. Trudno więc wyrokować o muzycznej przyszłości Sary, gdyż jak na razie mam wrażenie, iż otrzymaliśmy produkt jeszcze jednej szansonistki, próbującej sił w zakłamanym show-biznesie muzycznym. I tyle. A jeżeli chodzi o tytuł płyty, to wydaje mi się, iż bohaterka albumu swoje możliwości prezentuje najlepiej w "Fairytale". To ładna i przystępna płyta, którą można się zauroczyć. Lecz po kilkukrotnym przesłuchaniu, bez najmniejszych wyrzutów sumienia, spokojnie odstawić na półkę.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rewelacyjny debiut
(2008-06-30)
nname
Więcej o recenzencie
Płytą pani Bareilles zainteresowałem się po usłyszeniu bardzo popularnego ostatnimi czasy singla "Love Song", który szybko zapadł mi w pamięci i kazał się nucić pod nosem niemal do obłędu. Po włożeniu płyty do odtwarzacza szybko się okazało, że "Love Song" to nie wyjątek od reguły. Cała płyta jest przepełniona potencjalnymi hitami, które mogłyby szturmować listy przebojów. Lekko bluesowy "Vegas", soulowy "Many the Miles", funkujący "Morningside", to chyba najlepsze kawałki, choć cała płyta jest bardzo równa i słucha się jej z niekłamaną przyjemnością. Sara ma talent do tworzenia chwytliwych melodii, czyli dokładnie tego, czego potrzebuje dobra popowa piosenka. Jeśli dodamy do tego inteligentne, zabawne, czasem ironiczne teksty, to otrzymujemy mieszankę wybuchową. Na "Little Voice" radość kipi z każdego utworu, gwarantuję, że po przesłuchaniu płyty każdemu poprawi się humor.
Muzyka Sary to lekko jazzujący pop z domieszką funku i soul. Nie słuszne są wg mnie porównania Sary do Fiony Apple, czy Norah Jones. Jedyne co łączy te panie, to fakt, że wszystkie trzy grają na fortepianie, jednak każdej z nich bardzo daleko do siebie muzycznie. Sara wniosła do muzyki pop powiew świeżości, pozostawiając daleko w tyle popisy nieudolnych wokalnie cizi z blond włosami, od których aż roi się na popowym rynku muzycznym, i które niestety stały się synonimem takiej muzyki. Wróżę Sarze wielką karierę, bo taki talent na pewno nie może przejść bez echa. Moim skromnym zdaniem najlepsza płyta pop w 2008 roku. Serdecznie polecam i bez wyrzutów sumienia daję okrągłą 5.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Warto mieć tę płytę
(2008-06-01)
MATEUSZ
mateusz
Więcej o recenzencie
Od chwili usłyszenia love song, wyczekiwałem tej płyty. W końcu ją mam i jest wspaniała. Sara ma świetny głos, na płycie nie ma słabych punktów. Te dodatki na opendisc bardzo mnie zaskoczyły. W gazetce są wszystkie teksty utworów. Na szczególną uwagę zasługują: "Love Song", "Vegas", "Bottle it upę, "Come Round soon", "City", "Fairytale i Gravity". Zachęcam do kupna, nie rozczarujecie się!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji