-
-
DVD
- Led Zeppelin
-
cena:
103,99
zł
-
-
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Live At Donington
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
AC/DC
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, 2003
- Nr katalogowy:
- 2022149
- Sprawdź inne tytuły:
-
AC/DC
Rok 1991 to dla AC/DC jedna wielka trasa koncertowa pod znakiem "Monsters Of Rock". Festiwal "Monsters Of Rock", którego gwiazdą zawsze było AC/DC to z pewnością jedno z największych przedsięwzięć koncertowych na świecie. Kilkanaście tirów, jeżdżących po całej Europie. Polscy fani AC/DC mogli się również o tym przekonać w sierpniu 1991 r. "Monster Of Rock" odbył się na stadionie w Chorzowie. Niektórym ciężko sobie wyobrazić, ale jako support AC/DC zagrała Metallica, która już wtedy była okrzyknięta legendą trash metalu. Stadion w Chrzowie był pełny. To, co można było zobaczyć na scenie, przerosło oczekiwania każdego. Dwa tygodnie po Chorzowie, 17 sierpnia "Monsters Of Rock" przyjechał na Donington, gdzie koncert został zarejestrowany. Do dziś ten dokument należy do jednego z najlepiej zarejestrowanych koncertów w historii rocka. 26 kamer, helikopter i największe kawałki AC/DC - to naprawdę trzeba obejrzeć. Koncert trwa około 2 godzin. (Sony)
- Live At Donington
- Wykonawca:
-
AC/DC
Nokaut!!!
(2007-10-07)
Norbert
Piełowski
Więcej o recenzencie
To chyba najlepszy i najlepiej zarejestrowany koncert AC/DC. Jakiś czas temu kupiłem ten DVD, obejrzałem i poprostu nie mogłem oderwać oczu i skupić się na niczym innym jak na tym koncercie. Zwłaszcza, że muzyką AC/DC pasjonuję się od 15 roku życia. Tak wspaniałego i widowiskowego show nie widziałem od bardzo długiego czasu. Zwłaszcza, że nie jest to jakiś tam zespół. AC/DC to nic innego jak genialna klasyka rocka znajdująca się na pierwszym miejscu. Gdyby ktoś powiedział, że ten zespół jest do kitu, to taki delikwent najprawdopodobniej nie ma zielonego pojęcia o muzyce. Ten DVD to dwie godziny niesamowitego, pełnego energii widowiska rockowego w mistrzowskim wykonaniu. Na tym koncercie sa grane największe przeboje AC/DC takie jak "Hells Bells", "The Jack", "Hight Voltage", "For Those About To Rock" podczas, którego wbijają w fotel wystrzały z armat znajdujących się na całej platformie sceny. Utworów jest znacznie więcej. Widać, że panowie z Australli naprawdę dokładają wielkich starań, aby dać niesamowitego czadu. "Live At Donington" jest tego efektem. Mógłbym powiedzieć jeszcze więcej, ale brakuje słów, aby to opisać. Trzeba to poprostu zobaczyć. Ogólnie mówiąc jest to niezwykły nokaut! Film obowiązkowy dla fanów jak i dla tych, którzy dopiero zaczęli swoją przygodę z muzyką AC/DC.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wyśmienity show ....
Michał
Steier
Jestem fanem już od dłuższego czasu. Od dawna pragnąłem zobaczyć na DVD taniec Angusa na jednej nodze po scenie. DVD kupiłem kilka dni temu, dzisiaj obejrzałem. Wciąż huczy mi w uszach, a przed oczami mam wspaniały show zespołu. Coś niesamowitego. Ja nie potrafię tego opisać - po prostu. Gdy się odbywał koncert, to byłem młody, ale żałuję, że mnie tam nie było. Doskonałe uzupełnienie studyjnych nagrań audio. Bardzo dobrze rozdzielony dźwięk 5.1 i świetne ujęcia Video, w tym panoramy całej okolicy z helikoptera czy też zdjęcia poszczególnych członków zespołu z osobna ... Piękne. Obejrzę jeszcze raz dzisiaj.
(7 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dla mnie bomba!
Jerzy
Zieliński
Naprawdę jest to pozycja obowiązkowa dla każdego prawdziwego fana "a ce piorun de ce". Świetna realizacja materiału video, może tylko trochę przesadzili z efektem polegającym na lekkim rozmazaniu obrazu. Ale jest tu wszystko, co potrzeba: najlepsze kawałki, zachrypnięty głos Briana Johnsona, pełna radości i cały czas uśmiechnięta twarz perkusisty Chrisa Slade, ale przede wszystkim pełna werwy gra na gitarze oraz niemal nieustanna bieganina po scenie niezmordowanego Agnusa Younga. Czy ten gość nigdy nie jest zmęczony? No i ta scena mniej więcej w połowie koncertu, kiedy Agnus wykonuje strip tease, na koniec którego oczom publiczności ukazuje się widok... nie, nie, nic z tych rzeczy, o których myślicie! Sami zobaczcie!
Po obejrzeniu koncertu jeszcze bardziej żałuję, że nie byłem na koncercie w Chorzowie w roku 1991, mimo, że mieszkam niedaleko. Cóż, człowiek rodzi się głupi i głupi umiera...
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji