Koszyk pusty
- polecamy
-
- Greatest Hits [Limited Edition]
- cena: 147,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 3 recenzji (Dodaj własną)
Wiktor Czaplicki Więcej o recenzencie
Aha, zapomniałem napisać o jeszcze jednej ważnej rzeczy: oprócz samego koncertu, na DVD znajdziemy również jeden naprawdę wspaniały dodatek: wywiad ze wszystkimi czterema "Spicetkami" pod nazwą "Back In Britain! Interview", w którym opowiadają one m.in. o tym, jak to jest wrócić po naprawdę bardzo, bardzo długim czasie do Wielkiej Brytanii (czyli do Ojczyzny dziewczyn), o swojej byłej koleżance z zespołu - Geri - za jakimi rzeczami najbardziej tęsknią, gdy są daleko od domu, kto jest największą plotkarką w zespole, kto ma największy rachunek telefoniczny, kto lubi dużo imprezować, kto zabiera najwięcej rzeczy ze sobą w trasę oraz o planach na przyszłość. Jeszcze raz, gorąco polecam ten koncert wszystkim, którzy chcą zacząć swoją przygodę z zespołem Spice Girls i/lub poznać je trochę bliżej (tak, jak ja). Gwarantuję naprawdę wspaniałą zabawę!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wiktor Czaplicki Więcej o recenzencie
Sam nie wiem, dlaczego ja - wielki fan m.in. muzyki rockowej i pop-rockowej - ostatnio zainteresowałem się jednym z najpopularniejszych girlsbandów lat 90-tych, czyli Spice Girls. Jedno jest jednak pewne - ich wielkie przeboje szybko wpadają mi w ucho i, musicie mi wierzyć, wciąż jeszcze nie mogą z niego wyjść! I właśnie wszystkie te największe hity znajdziemy na recenzowanym przeze mnie koncercie wydanym zarówno na VHS jak i na tym DVD. Odbył się on 20 września 1998 r. na "starym", londyńskim stadionie Wembley - był to również ostatni występ zagrany w ramach pierwszej, światowej trasy koncertowej "Spicetek", która promowała ich drugą, studyjną płytę zatytułowaną "Spiceworld" (1997), będącą zarazem swego rodzaju ścieżką dźwiękową do komedii muzycznej ze "Spicetkami" w roli głównej pod tym samym tytułem, również z 1997 r. Koncert rozpoczyna krótki materiał wideo wykonany w technice komputerowej, który przedstawia podróż statku kosmicznego pod nazwą "Spiceship" na miejsce występu. Wkrótce potem dziewczyny - Mel B (Melanie Brown - pseudonim: Scary Spice), Mel C (Melanie Chisholm - pseudonim: Sporty Spice), Victoria Beckham (wtedy jeszcze Adams - pseudonim: Posh Spice) oraz Emma Bunton (pseudonim: Baby Spice) wychodzą na scenę i zaczynają śpiewać jedną ze swoich najbardziej znanych piosenek - "If You Can't Dance". Z racji tego, że Geri Halliwell (pseudonim: Ginger Spice) odeszła z grupy w maju 1998 r. (powróciła dopiero dziewięć lat później, w 2007 r., aby wraz ze swoimi koleżankami wyruszyć w, jak na razie, ostatnią światową trasę koncertową pod nazwą: The Return Of The Spice Girls Tour, która trwała 2 lata), jej rap wykonany w języku hiszpańskim w środku piosenki został odtworzony z taśmy, a podczas całego koncertu wszystkie (linijka "Ginger" w tekście piosenki "The Lady Is A Vamp"), lub któraś z pozostałych dziewczyn śpiewały jej linijki w poszczególnych utworach. Potem mamy już tylko same największe przeboje z dwóch płyt dziewczyn, takie jak: "Wannabe" (jest to debiutancki singiel Spice Girls, a zarazem pierwszy utwór na ich debiutanckiej płycie zatytułowanej po prostu "Spice", a wydanej w 1996 r. (jest to rok, w którym urodziłem się!) którego obecnie słucham na okrągło!), "Say You'll Be There", ballady "2 Become 1" i spokojne, z elementami muzyki gospelowej "Mama", wspomniane "If You Can't Dance", rozpoczynające koncert i kończące album "Spice", czy taneczne, inspirowane muzyką europop i disco "Who Do You Think You Are" - wszystkie te piosenki pochodzą z wyżej wspomnianej przeze mnie debiutanckiej płyty dziewczyn, a prawie wszystkie ich wykonania należą do niewątpliwie moich najbardziej ulubionych z tego koncertu. Z ówcześnie ostatniej, wspomnianej już przeze mnie wcześniej płyty "Spiceworld" dziewczyny zaśpiewały takie piosenki, jak: "Stop", wspomniane w tytule tej recenzji "Spice Up Your Life" (jest to pierwszy singiel promujący tą płytę, a zarazem pierwszy utwór na niej) - wykonania obu tych piosenek również należą do niewątpliwie moich najbardziej ulubionych z tego koncertu - wspomniane, brzmiące jak jazzowy, big-bandowy standard z dawnych lat "The Lady Is A Vamp" (kończące album "Spiceworld") przyjemna ballada z wpływami soulu i R&B "Too Much" i bardzo wzruszający (przynajmniej w moim przypadku) przebój "Viva Forever". (Ciąg dalszy nastąpi...)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wiktor Czaplicki Więcej o recenzencie
(Ciąg dalszy) Warto również zobaczyć, posłuchać i zwrócić uwagę na wykonania tanecznego "Love Thing" (jest to jedna z piosenek umieszczona na wspomnianej już przeze mnie debiutanckiej płycie girlsbandu, sugerowana przez wytwórnię na pierwszy singiel w karierze "Spicetek") oraz 2 coverów: wielkiego przeboju "Sisters (Are Doin' It For Themselves)", tutaj wykonanego przez dwie Melanie: B i C, a w oryginale śpiewanego przez grupę Eurythmics i Arethę Franklin oraz kończącego koncert "We Are Family" (oryginalny wykonawca tej piosenki to grupa Sister Sledge). Znajdziemy tutaj również m.in. słodką, skoczną i wesołą piosenkę "Where Did Our Love Go?", wykonaną solo przez Emmę Bunton, podczas śpiewania której naprawdę dużo dzieje się na scenie (nie zdradzę dokładnie co - inaczej nie byłoby żadnej niespodzianki!) Chciałbym również wspomnieć o wspaniałym zespole towarzyszącym "Spicetkom" na scenie, pod kierownictwem klawiszowca Simona Ellisa (podczas koncertu muzycy grają swoje dwa małe, rewelacyjne popisy instrumentalne: jeden pomiędzy wspomnianymi przeze mnie już wcześniej utworami "Love Thing" i "The Lady Is A Vamp", a drugi pomiędzy również wspomnianymi przeze mnie piosenkami "Mama" i "Viva Forever"): gitarzysta Paul Gendler (najdłużej współpracujący zarówno ze "Spicetkami", jak i z Melanie C podczas jej solowych występów) pilnuje, aby gitarowy groove nie zapodział się nigdzie w żadnej z piosenek. Szefa zespołu na klawiszach wspomaga czarnoskóry Michael Martin, zwany przez same "Spicetki" "Mr. Lover-Lover". Perkusista Andy Gangadeen (swoją drogą jest to jeden z najlepszych perkusistów zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i na całym Świecie!), wspomagany przez grającego na instrumentach perkusyjnych (oraz na gitarze elektrycznej podczas wykonywania wspomnianej przeze mnie wyżej piosenki "Sisters [Are Doin' It For Themselves]") Fergus'a Gerrand'a (współpracującego przez bardzo długi czas - podobnie, jak Paul Gendler, zarówno ze "Spicetkami", jak i z Melanie C - Fergus był również perkusistą oraz długoletnim szefem zespołu Melanie podczas jej solowych występów) nadaje wszystkim piosenkom solidny rytm umiejętnie łącząc brzmienia perkusji akustycznej oraz padów elektronicznych (takie pady ma również Fergus w swoim zestawie instrumentów perkusyjnych), a basista Steve Lewinson (grał on m.in. w jednym z moich ulubionych zespołów - Simply Red) podkreśla ten rytm niskimi tonami swojej gitary basowej i kontrabasu elektrycznego. Warto również wspomnieć o sześciu wspaniałych tancerzach (jednym z nich jest ówczesny chłopak, a później pierwszy mąż Mel B - holender Jimmy Gulzar. Na widowni można również wypatrzeć tysiące najmłodszych Spice-fanów (głównie dziewczynek), które bawią się, śpiewają i tańczą razem ze "Spicetkami" - czyż to nie piękny i słodki widok? Podsumowując: gorąco polecam ten koncert każdemu, kto chce zacząć swoją przygodę z zespołem Spice Girls i poznać je trochę bliżej (tak, jak ja). Będziecie się świetnie bawić oglądając go - gwarantuję!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























