Koszyk pusty
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję (Dodaj własną)
Jacek Żardzin Więcej o recenzencie
Uwielbiam płyty koncertowe, można na nich poczuć klimat stadionu czy hali, można usłyszeć fałsze i techniczne niedostatki muzyków (o ile płyty nie są podrasowane w studiu), można poznać nowy wymiar dobrze znanych utworów. Koncertówki mają w sobie siłę, spontaniczność, naładowane są ekspresją, często zespół daje się ponieść improwizacjom, tworząc na żywo zgoła odmienny byt z doskonale znanych studyjnych kompozycji. Płyty koncertowe mają niestety jedną wielką "wadę" – należy ich słuchać tak głośno, jak tylko to możliwe. Oczywiście nie trzeba dodawać, że najczęściej spotyka się ta praktyka z ostrym sprzeciwem współdomowników czy sąsiadów. Album koncertowy słuchany cicho traci cały urok i basta! Wiele płyt koncertowych przeszło przez mój odtwarzacz – gorszych, lepszych, tandetnych czy genialnych. "Live Baby Live" należy do dzieł skandalicznie kiepskich. Kiepskich nie pod względem zawartości materiału czy umiejętności wokalno-instrumentalnych zespołu, lecz kiepskich pod względem realizacji. Szkoda, ach jaka wielka szkoda, że nagrania zostały wręcz zmasakrowane przez partacza za stołem mikserskim. Dźwięk, a szczególnie wokal, jest bardzo mało czytelny, często pojawiają się problemy ze zrozumieniem tekstu śpiewanego przez wokalistę. Płyta brzmi, jakby była nagrywana za pomocą schowanego pod kurtką mikrofonu przemyconego na stadion przez wiernego fana-pirata. Jedyne czego na płycie nie brakuje w warstwie realizacyjnej to mocnego basu – o tak, ściany miło drżą podczas głośnego słuchania. Ale właściwie co z tego, że techniczna strona jest mierna – ano nic. Istnieją bowiem płyty, które pomimo sporego niedostatku realizacyjnego są całkiem dobrymi dziełami. "Live Baby Live" zalicza się właśnie do tej wąskiej kategorii. Ładunku emocjonalnego na albumie jest wręcz przeogromna ilość – okrzyki, oklaski i piski z widowni rozbrzmiewają co chwila, dając odbiorcy złudzenie przebywania na wielkim koncercie. Zespół gra bardzo przyzwoicie, niemal fałszów brak, Michael Hutchence bez problemu radzi sobie z wokalizą, co świadczy o jego sporej klasie. Pomimo, że nagrań dokonano w Paryżu, Nowym Jorku, Londynie, Dublinie, Rio de Janeiro, Sydney i w wielu innych miastach to udało się otrzymać spójną całość. Szaleństwo sceniczne jest wręcz namacalne, odnosimy wrażenie, że zespół bawi się równie dobrze jak widownia – co wcale nie jest tak oczywiste. Często mamy do czynienia z koncertówkami, gdzie wręcz dobitnie słychać, iż zespół po prostu pracuje odgrywając kolejne numery męcząc się przy tym przeokrutnie. INXS daje popis spontaniczności nie oszczędzając się nawet przez pół taktu – ewidentnie czujemy, że muzycy byli w wybornej formie i kondycji. Repertuar to typowy "the best of", kompozycje znane i lubiane na czele ze wspaniałym "Never Tear Us Apart". W wersji live ten kawałek dosłownie zwala z nóg. Dziki szał na widowni wraz z pierwszymi nutami wygrywanymi na smyczkach (smyki są prawdopodobnie z playbacku) wciska słuchacza w fotel, kanapę, ścianę czy cokolwiek, na czym siedzimy czy przy czym stoimy. Hutchence w tym utworze jest wręcz genialny, dawkując napięcie niczym rasowy autor thrillerów nie pozwala ani na moment odetchnąć słuchaczowi – no i ten saksofon pobrzmiewający w połowie utworu, mistrzostwo świata. Poza tym na "Live Baby Live" dostajemy pełne energii "Need You Tonight" z rozpoznawalnym gitarowym riffem otwierającym kompozycję, mocnym basem i rytmiczną perkusją oraz "Suicide Blonde" z szaloną harmonijką ustną w roli instrumentu solowego. Te utwory są wręcz stworzone do grania na żywo. Świetny, mocny album ze wszech miar godny polecenia tylko dlaczego tak paskudnie zrealizowany? Lecz co tam technika, muzyka broni się znakomicie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























