Jest ciekawie, ale jest też co poprawić.
(2010-09-30)
Michał
Burszewski
Więcej o recenzencie
Martha Argerich organizuje swoje festiwale corocznie, zapraszając na nie zaprzyjaźnionych młodych wykonawców. Program koncertów jest ciekawy i zróżnicowany, zawsze zawiera przynajmniej kilka nowszych kompozycji. Podobnie jest tym razem, mamy przed sobą prawie cztery godziny muzyki kameralnej nagranej na żywo. I tu zaczynają się schody. Bo choć wszyscy wiedzą, że nagrania na żywo generalnie prezentują lepsze wykonania niż studyjne, to jednak czasem dzieje się to kosztem jakości nagrania. Tu jakość jest taka sobie, słychać stuki, puki i szurania. I to zbyt dobrze je słychać. Młodzi artyści sami nieźle sobie radzą, bo Martha Argerich pojawia się tylko niektórych utworach. Radzą sobie z jednym wyjątkiem, którego po prostu nie zdzierżę, czyli Rosyjskiej Rapsodii Rachmaninowa, którą tu przedsawiają Lilya Zilberstein i Alexander Mogilevsky. Grają strasznie nierówno, to co ma być wolno jest szybko i na odwrót. Aż zęby mnie bolały, gdy słuchałem ich po raz pierwszy.
Ocena całości 3,5/5. Jest ciekawie, ale jest też co poprawić, zwłaszcza w jakości technicznej nagrań, bo to u tak dobrego wydawcy nie uchodzi.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji