Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Live In London
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
George Michael
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, Grudzień 2009
- Nr katalogowy:
- 88697603889
- Sprawdź inne tytuły:
-
George Michael
Prawdziwa uczta dla wszystkich fanów George'a Michaela! Przed samymi świętami Bożego Narodzenia na rynek trafia długooczekiwane, pierwsze w historii koncertowe wydawnictwo tego artysty: 'Live In London', czyli koncert George'a z 24 i 25. sierpnia 2008 r. w londyńskim Earls Court Arena (dwa ostatnie koncerty trasy!).
Na pojedynczym Blu-Ray'u znalazł się cały, trwający ponad 3 godziny koncert, a w tym takie hity jak 'Careless Whisper', 'Faith', 'Fastlove', 'Amazing', 'Outside', 'I'm Your Man' czy 'Freedom'90'.
Wśród dodatków (łącznie dodatkowych 45 min.) zobaczymy m.in. film dokumentalny "Id' Know Him A Mile Off" ukazujący kulisy produkcji całej trasy a nawet samego George'a tuż przed i po obu występach.
Przypomnijmy, że trasa '25 Live Tour' w ramach której George Michael odwiedził również Warszawę, była jednym z najważniejszych koncertowych wydarzeń 2008 roku - wówczas pierwsze od 20 lat występy George'a na żywo zobaczyło ponad 2 miliony fanów.
| Utwory: |
| 1. Waiting (Reprise) |
|
| 2. Fastlove |
|
| 3. I'm Your Man |
|
| 4. Flawless (Go To The City) |
|
| 5. Father Figure |
|
| 6. You Have Been Loved |
|
| 7. An Easier Affair |
|
| 8. Everything She Wants |
|
| 9. One More Try |
|
| 10. Different Corner |
|
| 11. Too Funky |
|
| 12. Shoot The Dog |
|
| 13. John and Elvis Are Dead |
|
| 14. Faith |
|
| 15. Spinning The Wheel |
|
| 16. Feeling Good |
|
| 17. Roxanne |
|
| 18. My Mother Had a Brother |
|
| 19. Amazing |
|
| 20. Fantasy |
|
| 21. Outside |
|
| 22. Careless Whisper |
|
| 23. Freedom '90 |
|
| 24. "I'd Know Him a Mile Off!" Documentary (Bonus tracks) |
|
| 25. Precious Box (Bonus) |
|
| 26. Jesus To A Child (Bonus) |
|
| 27. First Time Ever (Bonus) |
|
- Live In London
- Wykonawca:
-
George Michael
Najlepszy
(2010-12-13)
Maciej
Ciekot
Więcej o recenzencie
Oczywistym jest, że GM nie ma już 25 lat, ale mimo to ten koncert to bajka i wielka szkoła pokory dla współczesnych tzw. "artystów", czysty wokal o niepowtarzalnej głębi, band jest naprawdę "special one" widać w nich entuzjazm, dobrany przez George'a nie pod względem wizualnym ale merytorycznym, ekran jest LED i był w tym czasie największy na świecie i zupełnie eksperymentalny no i nawet w materiałach dodatkowych George pokazuje dystans do swojej osoby i "gwiazdowania" gdzie naszym współczesny playbackom do takiego śpiewanie jak GM. Byłem na tym koncercie w Niemczech w Kolonii i był to jeden z najważniejszych wieczorów w moim życiu przy praktycznie 0 reklamy, była cała hala Koeln Arena a bilety były mniej więcej 2-3 tańsze niż na koncert Madonny w Mediolanie w tym czasie. Po prostu super!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Robi wrażenie
(2010-07-16)
meehoow
Więcej o recenzencie
Nie można nie oprzeć się wrażeniu, że istnieje spora bariera pomiędzy artystą - gwiazdorem i całą resztą świata, która się z nim styka. Na tę tezę pracują już nawet pierwsze kadry, podczas przejazdu samochodem ulicami Londynu. Trzeba boleć nad tym, że do marginesu został sprowadzony zespół muzyczny GM. Właściwie mamy okazję zobaczyć go dopiero pod koniec koncertu, kiedy główny (jedyny?) aktor tego spektaklu wymienia członków swojej ekipy. A szkoda, bo, przy naprawdę imponującym instrumentarium, wykonuje genialną pracę i zasłużył na więcej niż kilkadziesiąt sekund dalekiego planu. George sprawia momentami wrażenie mocno stremowanego i wydaje mi się, że przy neutralnej publice miałby problem w tzw. złapaniu kontaktu. Ale nieważne, bo zarówno Ci, którzy przyszli na koncert, jak i Ci, którzy go kupili zostali świadkami wielkiego i może nawet niepowtarzalnego show. Głównymi jego elementami są: GM, kilkukrotnie przebierający się na potrzeby układów choreograficznych, częściej jednak, by zaczerpnąć tchu (ech, te latka!) - przesiadujący na hokerze, gigantyczna scena z niespotykanymi na tę skalę ekranami LCD oraz wspomniany już band. Do strony muzyczno - wokalnej nie można się przyczepić, poza utworem Jesus To A Child, który wyraźnie "nie wyszedł" artyście i znalazł się w dodatkach (może nie powinien?). Natomiast na drugim biegunie lokuję genialne You Have Been Loved z poruszającymi zdjęciami w tle - utwór, dla którego ten koncert warto zobaczyć.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji