Koszyk pusty
- polecamy
-
- The Complete Studio Albums Collection
- cena: 174,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- So Long Marianne
- cena: 29,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
- Live In London [Reedycja]
- cena: 49,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)
| Utwory: | ||
|---|---|---|
| 1. Dance Me To The End Of Love | ||
| 2. The Future | ||
| 3. Ain't No Cure For Love | ||
| 4. Bird On The Wire | ||
| 5. Everybody Knows | ||
| 6. In My Secret Life | ||
| 7. Who By Fire | ||
| 8. Hey, That's No Way To Say Goodbye | ||
| 9. Anthem | ||
| 10. Introduction | ||
| 11. Tower Of Song | ||
| 12. Suzanne | ||
| 13. The Gypsy's Wife | ||
| CD 2 | ||
| 1. Boogie Street | ||
| 2 .Hallelujah | ||
| 3. Democracy | ||
| 4 . I'm Your Man | ||
| 5. Recitation w/ N.L. | ||
| 6. Take This Waltz | ||
| 7. So Long, Marianne | ||
| 8. First We Take Manhattan | ||
| 9. Sisters Of Mercy | ||
| 10. If It Be Your Will | ||
| 11. Closing Time | ||
| 12. I Tried To Leave You | ||
| 13. Whither Thou Goest | ||
Marek
Bohdziewicz
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
O koncercie pisałem, a kupno płyt jest logicznym następstwem zachwytu - można delektować sie w pracy, w aucie, a jak zrzucić na mp3 - to nawet wszędzie. Pierwszy raz w życiu wpłaciłem na fundusz emerytalny artysty - z olbrzymia przyjemnością. Dwa w jednym - polecam.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Adam Mendrala Więcej o recenzencie
Wielkość koncertu można zmierzyć formatem artysty i rozmiarem przyjemności, jakiej dostarcza. Wydany na płytach DVD i CD (niestety osobno; optymalny byłby wariant z kompletem DVD+2CD) londyński koncert Leonarda Cohena z ubiegłego roku był częścią trasy - pierwszej od 15 lat. Legendarny 74-letni poeta i wokalista przyciągnął 700 tysięcy fanów. Trasa zebrała bardzo pochlebne recenzje. Dzięki aktualnej rejestracji mamy szansę uczestnictwa w tym bezmiarze przyjemności. Należy tę szansę wykorzystać. Wydarzenia ostatnich lat potwierdzają tezę, że niedola artysty jest często sprzymierzeńcem jego aktywności artystycznej i fanów. Był to dla L.C. okres skrajnych doświadczeń. Z jednej strony była menedżerka ogołociła jego konto emerytalne z 5 milionów dolarów, z drugiej – L.C. narodził się na nowo, zbierał laury, honory, uznanie (m.in. 2006: Canadian Songwriters Hall of Fame, film biograficzny „Leonard Cohen: I’m Your Man”; 2008: Rock and Roll Hall of Fame i Order of Quebec). Koncertowy „Live in London” w obu wersjach (2CD, DVD)zawiera aż 26 piosenek (creme de la creme). Nigdy wcześniej nie wydano tak obszernego materiału koncertowego L.C. Dla porównania: poprzednie tego typu CD „Cohen Live” - sprzed 15 lat (!) - miało 13 piosenek. Dylemat: kupić wersję 2CD czy wersję DVD? - proponuję rozstrzygnąć na korzyść DVD. Wybrałem DVD, bo mam na CD „The Essential Leonard Cohen” (2002) i „Cohen Live” (1994). Dlaczego DVD? Nie wszystko można usłyszeć. Warto zobaczyć, jak L.C. dziarsko wbiega na scenę, jak cieszy go kontakt z publicznością, z muzykami, obecność. Niezwykła atmosfera, czar basu wokalisty, głębia poezji, doborowy skład towarzyszących muzyków i znane przeboje – to tylko niektóre określenia opisujące zawartość. Koncert ma zmienny nastrój. Raz L.C. ożywia widownię nietuzinkowym żartem, innym razem wycisza autorską recytacją własnej poezji. Po każdym utworze zdejmuje kapelusz, dziękując szarmancko publiczności. Wielokrotnie zwraca się do uczestników: „przyjaciele”. Nie szczędzi kurtuazji i uznania pod adresem członków zespołu. Koncert mógłby być lekcją scenicznej elegancji. Repertuar to klasyka. Część utworów ma po kilkadziesiąt lat (początek kariery L.C. przypada na drugą połowę lat 60.). Niektóre doczekały się licznych coverów. Polecam „Live in London” (2009), bo jest potwornie, monstrualnie i przytłaczająco przyjemny. Nigdy wcześniej stosunek ceny do przyjemności nie był tak korzystny.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























