Zawiłe matematyczne struktury, głęboko ludzkie emocje
(2007-04-18)
Mikołaj
Sędek
Więcej o recenzencie
Niesamowity koncert solowy, jaki fenomenalny pianista młodego amerykańskiego pokolenia - Brad Mehldau - dał w Tokio. Przede wszystkim wielkie wyzwanie - artysta jest samotny, nie może "schować" się za sekcję rytmiczną, choć chwilę odpocząć, a z drugiej strony musi porwać publiczność nie popadając w liryczny banał. Brada można kochać lub nienawidzić - jego styl jest zupełnie inny od takich pianistów jak Keith Jarret - bardzo analityczny, matematyczny, często drażniący chłodem nieprzyzwyczajonego słuchacza. Z drugiej strony na pewno przyciągnie tych szukających czegoś zawieszonego pomiędzy tradycją a nieokiełznanym free... Fascynuje repertuar - koncert rozpoczynają i kończą niezwykłe utwory Nicka Drake'a, praktycznie nieznanego u nas australijskiego barda, jednego z wielkich nadwrażliwych. Ale opus magnum występu to "Paranoid Android" - legendarny utwór Radiohead, który w wykonaniu Brada nie traci nic z rockowej siły oryginału, ale nabiera nieprawdopodobnego, niepokojącego klimatu (jest neurotyczny, liryczny, wreszcie eksplodujący mocą). To taki koncert, który trudno oddać słowami, wymaga wieczoru, dobrych słuchawek, odcięcia się od świata zewnętrznego. Gwarantuje podróż w zupełnie niezwykłą przestrzeń transowych dźwięków. Jeśli masz odwagę - koniecznie.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji