-
-
-
-
Żmija
- Andrzej Sapkowski
-
cena:
31,99
zł
-
-
-
Pełny opis produktu: Lód
Średnia ocena z 24 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Jacek Dukaj
- Wydawnictwo:
-
Wydawnictwo Literackie
, Grudzień 2007
- Seria:
-
Proza
- ISBN:
- 978-83-08-03985-4
- Liczba stron:
- 1054
- Wymiary:
- 145 x 205 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Jacek Dukaj
Długo oczekiwana powieść najlepszego polskiego pisarza S-F.
Akcja powieści Jacka Dukaja toczy się w alternatywnej rzeczywistości, gdzie I wojna światowa nigdy nie wybuchła, jest rok 1924, a Królestwo Polskie wciąż zamrożone jest pod władzą cara i w Belle Epoque. Warszawę skuwa lód - w środku lata burze śnieżne zasypują drogi. Lute, nieziemskie anioły Mrozu, spacerują ulicami miast, zamrażając prawdę i fałsz... Benedykt Gierosławski, zdolny matematyk, ale i niepoprawny hazardzista, na zlecenie carskiego Ministerstwa Zimy zostaje wysłany Ekspresem Transsyberyjskim do skutego lodem Irkucka, skąd ma wyruszyć na poszukiwanie swojego ojca, podobno potrafiącego porozumiewać się z aniołami mrozu - lutymi. Tysiąc rubli gotówką wydobyłby Benedykta z długów, ale czy misja nie jest przypadkiem zbyt niebezpieczna? Szybko okazuje się, że dla Benedykta będzie to podróż, która odmieni jego życie...
Fabuła Lodu wprost skrzy się od zapierających dech w piersiach zwrotów akcji, intryg politycznych, miłosnych, kryminalnych i gospodarczych, naukowych i metafizycznych; wypełniona fascynującymi postaciami, z akcją rozpiętą między brudnymi oficynami carskiej Warszawy, luksusami Ekspresu Transsyberyjskiego na tle lodowej Azji, irkuckimi salonami bogatego mieszczaństwa polskiego, a także podniebnym pałacem generała-gubernatora - jest powieścią, na jaką czekali wszyscy miłośnicy prawdziwej przygody, inteligentnej, pobudzającej intelekt i wyobraźnię, zmieniającej nasz pogląd na rzeczywistość.
To opowieść o Historji, czyli o tym, co nie istnieje. To kolejny literacki majstersztyk Jacka Dukaja, dzięki któremu czytelnicy będą mogli poznać nie tylko fascynującą, mrożącą krew w żyłach "inną możliwą" historię świata, ale również będą mieli okazję wraz z bohaterem powieści odbyć niezwykłą podróż ekspresem transsyberyjskim i stanąć oko w oko z Innym.
Jacek Dukaj znowu udowadnia, że w fantastyce wciąż nie powiedziano ostatniego słowa.
Książka ukaże się w opracowaniu graficznym Tomka Bagińskiego - rysownika, zdobywcy wielu prestiżowych nagród na światowych przeglądach animacji komputerowych i reżysera, który na motywach opowiadania Jacka Dukaja Katedra przygotował film animowany nominowany do Oscara.
JACEK DUKAJ (ur. 1974) - jeden z najciekawszych współczesnych polskich prozaików, którego książki zawsze są wyczekiwanymi wydarzeniami. Autor W kraju niewiernych, Czarnych oceanów, Extensy, Innych pieśni, Perfekcyjnej niedoskonałości, Xavrasa Wyżryna i innych fikcji narodowych, pomysłodawca antologii pt. PL+50. Historie przyszłości. Wielokrotny laureat nagród im. Janusza A. Zajdla, trzykrotnie nominowany do Paszportu "Polityki".
- Lód
- Autor:
-
Jacek Dukaj
Tołstyj roman
(2009-11-20)
Jakub
Chabik
Więcej o recenzencie
Zamysł jest błyskotliwy - wiek XIX został zamrożony na kolejne kilkadziesiąt lat przez meteoryt tunguski. Zamarzł nie tylko świat, ale i "historja". Jest więc nadal carska Rosja, Rasputin, książęta i oficerowie dragonów. A między nimi - Benedykt Gierosławski, który trochę szuka ojca, ale bardziej - siebie samego. Ale "Lód" to przede wszystkim powieść co się zowie, "tołstyj roman" w starym stylu, wzorowany na najlepszej epice, o jakią dzisiaj trudno. Dukaj do nieprawdopobnej wyobraźni pisarza fantastyki dodaje sprawność warsztatową godną Dostojewskiego. Żongluje koncepcjami naukowymi (ciemna fizyka, "ćmiatło"), wplata postaci historyczne (Tesla), buduje intrygę polityczną, dodaje szczyptę romansu i osnuwa na tym tysiącstronicową opowieść. Albo ktoś się podda tej konwencji i wtedy książka będzie smakowała mu jak dobrze schłodzone igristoje, albo będzie szukał współcześniejszej formy. Ale tam jej nie ma, bo "Lód" to epika w starym, dobrym stylu. Zamarzło!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Niezmordowany w swych próbach przeskoczenia samego siebie pisarz przedstawił nam kolejne swe dzieło, powieść, na jaką nigdy jeszcze sobie nie pozwolił
(2008-02-10)
Łukasz
Bujak
Więcej o recenzencie
"Lód" sprawia wrażenie jakby pisał go Dukaj, który wyzwolił się nareszcie z narzuconych z zewnątrz i przez siebie samego ograniczeń, który pozwolił wybrzmieć pomysłom, krok po kroku zrealizował swój zamysł i potraktował go z taką samą konsekwencją, z jaką buduje swoje światy. "Lód" jest pierwszą powieścią pisarza, w której liczne dygresje utraciły charakterystyczną dla autora gęstość i korzystając z okazji (która może się zbyt szybko nie powtórzyć) rozprostowały swoje sensy na kilkadziesiąt wersów. Co skłoniło autora do napisania powieści tak obszernej, a jednocześnie zamieszczenia w niej tak małej ilości akcji? Dlaczego objętość napychają długie dyskusje, które idą w zawody z licznymi monologami, a te z opisami wewnętrznych rozterek bohatera? Odnoszę nieodparte wrażenie, że jest to bezpośrednia konsekwencja oryginalnego wyboru Dukaja, który zdecydował się napisać science fiction, w którym science to historiozofia, zamiast zwyczajowej fizyki. Jak "Perfekcyjna niedoskonałość" fizyką, a raczej metafizyką jest wypełniona, metafizykę mielą w ustach i głowach jej bohaterowie i metafizyka dzieje się wokół nich, tak "Lód" historią jest wypełniony, historią stoi, historię mielą w ustach i głowach jego bohaterowie i historia miażdży ich. Istnieją jednak podstawowe (dla pisania powieści) różnice pomiędzy metafizyką, a historiozofią. Pierwsza z nich to tempo odpowiednich zmian - manipulacje na historii potrzebują znacznie więcej czasu, aby ujawnić w pełni ich skutki. Druga różnica to brak dowolności w następowaniu po sobie kolejnych manipulacji. Chcąc więc uniknąć rozwleczenia czasu akcji na kilka pokoleń, tudzież rozszczepienia fabuły na alternatywne wersje wydarzeń, wszystkie historie, prócz tej jednej, która ostatecznie zamarzła, trzeba pozostawić w głowach i ustach dyskutujących o nich bohaterów. Takim właśnie monumentalnym pamiętnikiem historii, które się nie stały, jest "Lód". Nie zdradzając fabuły, a w przypadku tak skonstruowanej powieści byłoby to ciężkim przestępstwem, oceniam, że na tle poprzednich swoich powieści autor poczynił postępy. Wyraźnie przybyło humoru, zarówno słownego, jak i sytuacyjnego. Niżej podpisany zdrowo uśmiał się i przy kłótni nad trupem i przy opisie pakowania innego trupa do kufra. Przybyło także barwnie odmalowanych bohaterów z krwi i kości, niestety tylko drugoplanowych. Powieść zachowuje spójny rytm narracji, a jej kompozycja jest dobrze przemyślana i zrealizowana (choć zamysł ten odkryty jest w pełni dopiero przy końcu). Gęste splątanie wielu warstw sprawiło, że została zakwalifikowana jako powieść totalna i nic dziwnego - jest to dzieło wyjątkowe, które po prostu trzeba przeczytać.
(6 z 17 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Książka genialna, Dukaj po raz kolejny udowodnił, że co jak co, ale on to pisać umie.
(2008-03-29)
Hubert
Prekurat
Więcej o recenzencie
Powoli zagłębiamy się w świat XX wieku, gdzie rządzi de facto Lód i lute. Na dodatek rozprzestrzenia się coraz bardziej i niebawem zamrozi resztę Europy i Azji. Tak, zamrozi, gdyż pod Lodem nie może powstać żadna nowatorska myśl, żadna zmiana obyczajów - jakim zamarzłeś, takim zostaniesz. Do końca. Jednak pojawiła się iskierka nadziei. Nazywa się Benedykt Gierosławski - warszawski matematyk, zajmujący się logiką. Jego ojciec, dawniej zesłany na Sybir za działalność antyrosyjską podobno rozmawia z lutymi i podobno zszedł na Drogi Mamutów czyli osławione autostrady aniołów mrozu. Ministerium Mrozu wysyła Benedykta w podróż by odnalazł ojca. Ma on nakłonić rodziciela do rozmowy z lutymi i do Odwilży.
Książka jest wielowątkowa. Jest ich tak dużo, że człowiek mimowolnie zastanawia się, jak autor mógł je ogarnąć i tak mistrzowsko spleść ze sobą. Zarówno wierzenia marcynowców, przekonania ottepielników i liedniaków, prawa czarnej fizyki i innych czarnych nauk, sama idea ćmieczy i zimnaza czy wreszcie Historji są niezwykle realistyczne i kunsztownie zbudowane.
"Lód" jest bardzo grubą książką, na dodatek drukowaną bardzo mała czcionką, co może na początku odstraszać, i słusznie. Książka bowiem, nie jest dla wszystkich. Nie wszyscy przedrą się przez długie i misterne opisy czy przez niewyobrażalne rozważania logiczne głównego bohatera. Równie trudno zrozumieć niektóre zagadnienia, które Dukaj wprowadził - czarną fizykę, zasady logiki dwu i trój wartościowej, czarną biologię czy geografię - czytelnik jest zmuszony prawie na okrągło sięgać "gdzieś", by choć trochę rozjaśnić sobie w głowie, by dowiedzieć się czegoś o prawdziwym Piłsudskim czy Tesli, którzy występują w powieści, czy po to by przekonać się kim u licha jest ten cały Kotarbiński?! Lecz to wszystko, co pozornie może odstraszać (i zaiste, większość porzuci książkę gdzieś po 100 stronach) nadaje tylko urokowi książce. Nadaje jej specyficznego klimatu, który po przeczytaniu książki zostaje w nas jeszcze długo i skutecznie blokuje chęć sięgnięcia po inną książkę. To nie jest nic złego. Dukaj stworzył dzieło, a właściwie, Dzieło - piękne, trudne i z wieloma przesłaniami. Czytelniku, jeśli nie boisz się archaicznego stylu, rozważań wręcz egzystencjonalnych i nieustannego sięgania do źródeł to nie czekaj tylko łap się za "Lód"!
(5 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
"Się czytało się"
(2008-10-15)
AreK
Więcej o recenzencie
Lód to wolumin niebagatelny i zasługujący na smakowanie każdego słowa. Powieść napisana jest w większości w formie bezosobowej, aż do granic poprawności gramatycznej i poza te granice, ale styl ten ma swoją przyczynę w treści i ma też swój urok. Po chwilowym szoku można się przyzwyczaić. Książka jest przez to udanym eksperymentem pisarskim, który łączy w sobie oryginalność formy i treści.
Jacek Dukaj przez swoje ostatnie dzieła wysuwa się na czołówkę polskiej fantastyki. Zresztą nie tylko fantastyki, bo książka zachwyca pod każdym względem. Być może nie jest ona odpowiednia dla młodszego czytelnika, który będzie szukał wartkości akcji i nie będzie delektował się drobiazgowymi opisami sytuacji i miejsc. Nie ma tu jednak nadmiarowości, wszystko jest na swoim miejscu. Ciężko zaklasyfikować tę książkę tylko jako fantastykę. Jeśli już, to jest to psychological-political-historical fiction, a tak naprawdę to dużo więcej. Autor wspaniale odmalował potęgę industrialnej zimnej Syberii, a potem równie wspaniale nędzę i okropieństwa Syberii lata. Ilość w żaden sposób nie zaszkodziła tu jakości i poziom utrzymywany jest przez całe te 1000 stronic.
Gorąco (a może raczej lodowato) polecam tę książkę. Warto przeczytać, warto mieć, warto do niej wrócić.
(6 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Może trudno, ale warto
(2008-06-24)
Izabela
Klein
Więcej o recenzencie
Każda fabuła opiera się na pewnych założeniach, określających rzeczywistość, w której poruszają się bohaterowie. W większości przypadków założenia te są wspólne dla autora i czytelnika - pochodzą ze świata, w którym obaj funkcjonują.
Gdy autor decyduje się na deformację rzeczywistości, zmianę jej domyślnych ustawień (tak jak to dzieje się w fantastyce) zwykle przedstawia czytelnikowi różnice w założeniach - wprost, głosem narratora, bądź pośrednio, w wypowiedziach bohaterów. Dukaj tego nie robi. Czytanie jego książek to przede wszystkim mozolna rekonstrukcja ukrytych założeń, składanie rozsypanych fragmentów puzzla, do którego nie mamy obrazka. I to właśnie czyni dla mnie Dukaja autorem trudnym, wymagającym i niezwykłym. W tym kontekście "Lód" jest dla Dukaja książką nietypową. Założenia alternatywnej rzeczywistości są proste i dość przejrzyste, a świat opisany został z niesłychanym realizmem, dbałością o szczegóły i - paradoksalnie - ogromną wiernością prawdzie historycznej. Historia, nauka, logika, filozofia i obyczajowość początku ubiegłego wieku przenikają się nawzajem i tworzą obraz tak spójny, że często trzeba sporo uwagi, by oddzielić prawdę od wizji i od całkowitej fantazji.
Z tego punktu widzenia "Lód" jest książką łatwą. Z drugiej jednak strony Dukaj piętrzy przed czytelnikiem wyzwanie w postaci długich, zawiłych wywodów i dyskusji filozoficznych, logicznych, społecznych i historiozoficznych. W zależności od zainteresowań i wytrwałości czytelnika mogą się one okazać albo fascynujące, albo nużące. Dla mnie to książka niezwykła, ale na pewno nie polecam jej tym, których nudzą nadintelektualizowane dywagacje, dysputy i introspekcje.
Akcja jest pełna zagadek, nieoczekiwanych zwrotów - jednak krzepnie w galarecie słów, dygresji, refleksji i dialogów, które często są raczej prowadzonymi równolegle monologami. Zastygła dynamika - jedna z wielu sprzeczności, które w "Lodzie" rzucają wyzwanie zasadzie wyłączonego środka.
Książka jest również perfekcyjna formalnie. Struktura tekstu często stanowi odzwierciedlenie treści. Ten zabieg bardzo rzadko komu się udaje - zwykle kończy się na wymuszonych formach, których jedyny sens stanowi przywołanie pewnej treści. U Dukaja formalne refleksy treści są tak niewymuszone, że aż wydają się mimowolne: w dialogach hazardzisty rozmówcy-gracze podbijają stawkę, blefują, sprawdzają; niedookreślony bohater prowadzi pierwszobezosobową, niekonwencjonalną narrację; czy mój ulubiony - krótki, ale doskonały - roztańczony opis tańca.
No i te spory pomiędzy logiką dwu- i trójwartościową, pomiędzy Mrozem a Odwilżą, Zimą a Latem, Wschodem a Zachodem, przypominające czasem dialogi Settembriniego i Naphty (mam nadzieję, że nie posuwam się za daleko.
(4 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wielkie rozczarowanie
(2008-01-25)
Janusz
Szewczyk
Więcej o recenzencie
Na początku przyznam się do winy. Nie powinienem pisać tej recenzji, bo ze skruchą wyznaję, że nie zdołałem doczytać "Lodu" do końca. Spodziewałem się po książce Dukaja wszystkiego, za wyjątkiem nudy. Dotychczasowy jego dorobek zajmował szczególne miejsce w polskiej fantastyce. Były to powieści i opowiadania tak niezwykłe, że każdą z książek Dukaja kupowałem w ciemno i czytałem po kilka razy. Rzadko kiedy były to dzieła "łatwe" w lekturze i to czyniło je tym cenniejszymi. "Lód" też jest książką trudną, ale z nieco innych powodów. Bardzo żałuję, że nie zacząłem od lektury fragmentów powieści, zamieszczonych na stronach autora. Oprócz rozwlekłej i meandrującej fabuły, problemem były też dla mnie liczne rusycyzmy, których obecność była, co prawda, logiczną konsekwencją założeń fabuły, ale równocześnie przeszkadzała strasznie w lekturze. Przynajmniej człowiekowi z pokolenia, które do nauki rosyjskiego było zmuszane bez umiaru. Chciałem dołożyć trzecią gwiazdkę, bo to przecież Dukaj, ale w końcu od znakomitego autora można wymagać więcej.
(20 z 35 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Spory zawód
(2008-01-13)
wenancjusz
kłudkowski
Więcej o recenzencie
Sądząc po ilości sprzedanych egzemplarzy "Lodu" - cały nakład zszedł był w ciągu dwóch tygodni - wielu czytelników od dawna ostrzyło sobie zęby na tę powieść. Pomyślany pierwotnie jako opowiadanie, rozrósł się "Lód" do rozmiarów pustaka ściennego - 1048 stron formatu A5. Z jednej strony wypada się cieszyć, że wydawca nie popłynął na fali trendu, który nakazuje dziś każdą grubszą książkę dzielić na pół, a jakby tego było mało, to i tę połówkę na pół jeszcze (później zaś kasować za te ćwierćksiążkę, jak za pełnoprawną powieść), z drugiej jednak w wygodnym czytaniu owe gargantuiczne rozmiary z pewnością nie pomagają. Zewsząd słychać opinie, że Jacek Dukaj napisał powieść totalną i doprawdy trudno się z tymi stwierdzeniami nie zgodzić. Drugiego tak rozbudowanego dzieła, świata odmalowanego do najmniejszych szczegółów, gdzie z równym pietyzmem potraktowano by charakterystyczne dla epoki idee, sposób myślenia, przemysł i handel, klasy społeczne, modę, wystrój wnętrz i stan ówczesnej wiedzy (wykluczając oczywiście wątki tungetytowo-zimnazowe) - ze święcą szukać. Niepodobna Dukaja złapać za rękę i wytknąć mu jakąś niekonsekwencję, niepodobna się do czegoś przyczepić, jeśli chodzi o kreacje świata właśnie. Jednakowoż - i ubolewam nad tym bardzo, gdyż sam jestem fanem pana Jacka - jest "Lód" powieścią ze wszech miar nudną. Mądrą, przebogatą, ale nudną. Ważną, bo przecież to Dukaj, lecz nudną. Z bohaterem (wyjątkowo mdłą i nijaką postacią, gdyż taka to już Dukajowa pięta Achillesowa - papierowi bohaterowie) przez setki stron nic konkretnego się nie dzieję, miota się ów bez celu i ładu (i najpewniej bez świadomości) od jednego wagonu ekspresu transsyberyjskiego do drugiego, od jednej idei do kolejnej, czemu towarzyszą czcze tegoż osobnika rozmyślania, które nijakiej w oczach czytelnika głębi mu nie przydają. Kuleją również dialogi, zupełnie wyzute z jakichkolwiek znamion prawdziwości. Tu się nie rozmawia, tu się głosi pięciostronicowe monologi, tu się przedstawia wielkie idee i nawet jak jest się w trupa urżniętym, to o sprawach najważniejszych (i żadnych innych, inne tematy nie istnieją) tak można rozprawiać, że niejeden trzeźwy filozof byłby poczerwieniał. Nie satysfakcjonuje również rozwiązanie motywu z ojcem (wyjątkowo słabe domknięcie tak przecież ważnego wątku), nie satysfakcjonuje przedstawienie lutych, wreszcie - i nad tym faktem boleje najbardziej - zupełnie zawodzi samo zakończenie powieści. Słowem - nie jest najlepiej. Owszem, Dukaj posługuje się przepiękną polszczyzną, owszem, jego wiedza z najróżniejszych dziedzin jest przeogromna, owszem, wielkim pisarzem jest. Tylko co z tego, skoro wieje nudą, a do samego końca rozmemłany bohater nijakich sympatii czy chociażby antypatii nie wzbudza. Miast opowiadania na setkę stron (fabuła "Lodu" nie jest nadmiernie skomplikowana, spokojnie można by ją w owej setce zmieścić), powstał sztucznie rozdęty twór, pozbawiony w dużej mierze charakterystycznego dla Dukaja szaleństwa i rozbuchanej wyobraźni, znanych chociażby z "Innych Pieśni". Nie jest źle - jak każdą powieść Dukaja i te warto przeczytać coby mieć rozeznanie - ale najlepiej też nie jest. Spory zawód.
(39 z 48 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(24)