Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- MTV Unplugged: Hey [Digipack]
- Hey
- cena: 41,49 zł
-
- Loose [Polska cena]
- Nelly Furtado
- cena: 34,49 zł
Nasza cena: 37,49 zł
Cena rynkowa: 39,99 zł
Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.
Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).
wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.
wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.
towar trudno dostępny, do 21 dniTowar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.
w sprzedaży od ...To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.
Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.
Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.
7 dni roboczych

Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
2007 - Ósma studyjna płyta Londyn 08:15 z pewnościa nie przyniesie rozczarowania fanom tej zasłużonej dla polskiego rocka formacji, która od ponad dwudziestu lat nagrywa przeboje cieszące miłośników melodyjnych, nieco mocniejszych piosenek. Londyn 08:15 to propozycja zróżnicowana...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 9 recenzji (Dodaj własną)
heff Więcej o recenzencie
Płyta nijaka, bardzo popowa, melodie typu słyszałeś to już kiedyś.Jedyną piosenke która się broni jest ostatnia Okno.Czy to jest kryzys w zespole, chyba tak.Niestety płyta jest tak kiepsa gorsza nawet od Tu i Teraz bo tam przynajmniej był hit Mocny.Na płycie Londyn 8:15 nie ma hitów, tylko jedna dobra piosenka Okno.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Joanna Głowacka Więcej o recenzencie
Uwielbiam tę płytę, mogę jej słuchać na okrągło. Bałam się, że tym razem płyta nie będzie warta jej zakupienia - głównie przez negatywne opinie w necie - czasem naprawdę mocne słowa. Płytę kupiłam, przesłuchałam i od tej pory nie mogę przestać.. Faktycznie "Trochę wolniej" nie należy także do moich ulubionych kawałków (przede wszystkim ze względu na banalne, zbyt proste słowa i jakby trochę na siłę) ale "Jeszcze jeden raz", "Chłopiec" czy "Okno" to zdecydowanie niesamowite utwory. Teksty tam pasują, nie ma się wrażenia, że zostały napisane dla zapchania luki. Muzyka jest mocna, rewelacyjna. Oprócz ballad i spokojnej muzyki, znajduję tu także ostre brzmienia. Faktycznie, w porównaniu z poprzedniczkami ta płyta jest spokojniejsza, co przecież nie znaczy, że do mnie nie przemawia. Moim zdaniem zespół sprostał zadaniu w 100%.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
ŁUKASZ
DĘBOWSKI
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Płytą "Londyn 08:15" zespół IRA powraca w bardzo dobrym stylu. W wysokim stopniu pozytywnie odbiera się poszczególnie po sobie następujące kompozycje, naładowane bogatą euforią melodyjnego rocka. Już otwierająca krążek ballada tytułowa świetnie pokazuje świadomość muzyczną Artura Gadowskiego i reszty bandu. To mocno poruszająca historia o emigracji Polaków. Zresztą IRA zawsze dostrzegała problemy życia codziennego w swoich tekstach. Wypełnia tą przestrzeń w sposób przyzwoity przede wszystkim W. Byrski, który współpracuje z grupą od jej powrotu na rynek muzyczny w 2002 roku, kiedy to zaistnieli na nowo krążkiem "Tu i teraz". Jednakże materiał tu zawarty zadowala także pod względem brzmieniowym. Czuć niewykalkulowaną spontaniczność i dojrzałość tworzenia muzyki. Wcześniej wspomniana piosenka to nie jedyny przyzwoity kawałek na tej płycie. "Trochę wolniej" oraz "Czy nie ma już nic" to kolejne spokojne ale jakże porażające swoim wysublimowanym, soczystym klimatem utwory. Cieszy fakt, że zespół nie zrezygnował z prawdziwie gęstych, ostrych dźwięków, porywająco wypełniających "Gdyby tak", czy chociażby "Nie pytaj". Z urzekającą nostalgią słucha się "Takich jak my", gdzie odnaleźć możemy nawiązania do najlepszych momentów polskiej muzyki rockowej lat 90. "Głaz" z entuzjastycznym wyczuciem uderza w odbiorcę swoim skonkretyzowanym i przebojowym charakterem. Trzeba mieć niemałą zdolność intuicyjnego odczuwania muzyki, by z na pozór zwykłych piosenek, stylistycznie ocierających się o pop-rockową melodykę, stworzyć bardzo atrakcyjną płytę. Duża w tym zasługa również samego Gadowskiego, zarysowującego swoim nasyconym i pełnym wokalem całość, wydobywającego nawet ze słabszego utworu wyrazistą intensywność.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Michał P. Więcej o recenzencie
Nie chcę ganić ani ujmować niczego nowej płycie zespołu "IRA". Artur Gadowski jako wokalista zawsze był dla mnie wielkim autorytetem i nadal jest, aczkolwiek to co robi obecnie z muzykami zespołu (który w odmienionym składzie mało ma wspólnego z dawną IRĄ) zupełnie mi nie odpowiada. "Londyn 8:15" to album smutny, a zarazem lekki i przyjemny na tyle, by nie przeszkadzać w pracy paniom z urzędu ds. zatrudnienia. Liczyłem na to, że płyta, którą tytułuje się w ten sposób powinna nieść za sobą wręcz atomowy ładunek buntu przeciwko masowej fali wyjazdów niejednokrotnie sensownych ludzi, którzy sprzedają za psie pieniądze swoją wiedzę i czas, budując potencjał uboższych intelektualnie, jeśli chodzi o społeczeństwo, aczkoliwek bogatszych gospodarczo państw i których do wyjazdu z Polski zachęcają coraz uboże elity polityczne oraz kurs kantorowy funta. Ci ludzie wyjeżdżają z Polski w gniewie - gniewie na to co widzą i czego nie da się zmienić. "Londyn 8:15" to płyta na czasie jedynie z nazwy, bo gniewu tam nic, a nic. Daleko mu do albumu "Znamię" (nielubianego przez muzyków, aczkolwiek najbardziej udanego pod kątem brzmieniowym) czy "Ogrodów" albo solowej płyty Artura Gadowskiego. Nie przekonuje mnie aranżacja gitar w połączeniu z tym głosem, który nadal świetnie brzmi i w który nadal wierzę. Uważam, że trochę surowego brzmienia nie zaszkodziłoby, a wręcz by pomogło. Niestety rynek muzyczny pewnie by tego nie zaakceptował i stąd mamy to, co jest na płycie, którą warto kupić, by ją mieć i móc porównać do innych. Czekam na płytę solową wokalisty albo jego udział w jakimś ciekawym projekcie np.: z dobrze zapowiadającym się zespołem, któremu chciałby pomóc (sam nie gram w żadnym). I na koniec - wybaczcie panowie - zamiast "Trochę wolniej" - trochę młodziej...:).
(1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Aleksandra Otlewska Więcej o recenzencie
Po przesłuchaniu fragmentów byłam nieco rozczarowana. Uwielbiam IRĘ i nie ukrywam, że czekałam z niecierpliwością na nową płytę, a tu - bez fajerwerków. Ale kupiłam. Przesłuchałam raz, dwa, pięć i dopiero teraz odkryłam jej prawdziwy urok. Płyta jest świetna. Muzyka prosta, szczera, prawdziwa, teksty bardzo refleksyjne. Daje do myślenia. Gorąco polecam!
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Elwira Maleszka Więcej o recenzencie
Jestem mile zaskoczona nową płyta Iry, która jak zawsze trzyma fason i swój styl. Świetne teksty, głębokie, na właściwym miejscu i we właściwym czasie. Polecam fanom dobrego, polskiego rocka i nie tylko.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Janina Basaj Więcej o recenzencie
Świetna płyta, takiej muzyki brakuje na polskim rynku. W końcu koniec z banalnymi tekstami o miłosci gimnazjalistow. Widać zrozumienie dla naszych obecnych realiów i w końcu nie mamy do czynienia z totalną ignorancją rzeczywistości. Teksty może nie zasługują na Nike, ale czuć, że zespół żyje. Czy to inna Ira niż kiedyś? Nieważne, to dobra Ira. A singiel "Trochę wolniej" rzeczywiście nie jest najlepszy na płycie, trochę mylnie ją zapowiada. Naprawdę warto posłuchać całości.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
raczekk Więcej o recenzencie
Zaczynając od razu od konkretu - "Trochę wolniej" to nie jest najlepszy singiel. Mylnie zapowiada płytę. Są o wiele lepsze kawałki, które mogą zaciekawić głębiej, mocniej. IRA zaskakuje kolejny raz. Najpierw grała ze świetnym łomotem, potem łagodniej. Po powrocie na scenę z płytą "Tu i teraz" chłopaki zagrali całkiem inaczej, lekkiego, ale dobrego rocka. "Ogień" za to był małym powrotem do korzeni. Power sam w sobie. A "Londyn 8:15" jest połączeniem wcześniejszych stylów. Bo płyta zaczynia się właśnie trochę wolniej, momentami uderza prostotą tekstów, ale konstelacją sensowną. Potem bardziej rockowo, gitarowo z hałasem. Materiał godny uwagi, zresztą na poziomie, jaki to IRA zawsze trzymała.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Piotrek Zardzewiały Więcej o recenzencie
I to powinno nas wszystkich cieszyć ! Płyta jest naprawdę godną następczynią "Ognia" sprzed 3 lat. "Londyn 8:15" jest spokojniejszy niż poprzednie dokonanie radomian, co nie znaczy, że jest wolno! Nie jest to już tak gitarowe łojenie jak poprzednio, ale i tak jest mocno i melodyjnie. Nie ma eksperymentów, bo i po co? Stara, dobra IIRA, bez udziwnień i grania czegoś na wyrost. Zdecydowane 5!
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























