Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Lśnienie, Edycja specjalna (2 DVD)
Średnia ocena z 8 recenzji
(Dodaj własną)
- Reżyseria:
-
Stanley Kubrick
- Tytuł oryginału:
- The Shining
- Produkcja:
-
, 1980
- Czas trwania:
- 115 min.
- Dźwięk:
- Dolby Digital 5.1
- Format:
- Anamorficzny Szerokoekranowy (16:9) (1.78:1)
- Występują:
-
Shelley Duvall
,
Danny Lloyd
,
Jack Nicholson
- Sprawdź inne tytuły:
-
Stanley Kubrick
- Dystrybucja:
-
Galapagos
- Napisy:
- polskie napisy do wersji oryginalnej
- Dodatki:
- komentarze twórców filmu, zwiastun filmowy
Dwupłytowa edycja specjalna arcydzieła filmu grozy w reżyserii Stanleya Kubricka. Jack (Jack Nicholson) przyjmuje posadę zimowego stróża w odciętym od świata eleganckim hotelu Overlook, dokąd przenosi się z żoną i synem. Jack nigdy tam nie był - a może jednak...
Płyta 1: Cyfrowo zremasterowany film
- Komentarz operatora Garretta Browna i historyka Johna Baxtera
- Zwiastun filmowy
Płyta 2: Dodatki specjalne
- Film dokumentalny Vivian Kubrick z opcjonalnym komentarzem: "Realizacja lśnienia"
- 3 hipnotyzujące, nowe materiały filmowe: "Widok z hotelu Overlook", "Wizja Stanleya Kubricka" oraz "Wendy Carlos, kompozytor"
- Lśnienie, Edycja specjalna (2 DVD)
- Reżyseria:
-
Stanley Kubrick
Zalśniło i to z nawiązką
(2010-08-20)
Kamil
Stasiewicz
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
W 1980 roku Stanley Kubrick, nieżyjący już mistrz, autor wielopłaszczyznowych z punktu widzenia sztuki filmowej obrazów, zadebiutował w kinie grozy tworząc film, który stał się wizytówką dla horroru doskonałego. "Lśnienie" adaptacja kultowej powieści Stephena Kinga, którą sam autor pierwowzoru zmieszał z błotem stała się jedną z najlepszych adaptacji kina grozy, a zarazem chyba najbardziej odbiegającą od pierwowzoru książkowego. King bawił się w duchy, bawił się przyrodą którą ożywała na naszych oczach, a na jednym z pięter wielkiego hotelu Panorama o północy zrzucano maski i rozpoczynała się krwawa zabawa. Kubrick z kolei poszedł jeszcze dalej, postanowił nie iść na łatwiznę i winą za szaleństwo Jacka Nicholsona, który zresztą najprawdopodobniej naprawdę oszalał podczas kręcenia zdjęć, obwinił nie metafizykę, a naszą własną psychikę, która narażona na różne bodźce łatwo może zostać zachwiana. W opuszczeniu, odseparowaniu od świata, zamknięty na odludziu Jack Torrence, dostaje świra i postanawia nakarmić niezbyt urodziwą żonę i malutkiego, inteligentnego synka dawką szalonej zabawy zwieńczoną oceanem krwi. "Nudzą Jacka takie sprawy, ciągła praca, brak zabawy" – w jednej scen pojawia się życiowe motto bohatera napisane po kilkaset tysięcy razy na maszynie. Odpowiednio stonowana muzyka i mistrzowskie ujęcia, powtarzane kilkadziesiąt razy do osiągnięcia efektu, który zadowolił reżysera; kreacja Nicholsona, której powstydziłby się pewnie sam King, gdyby sam mógł wybrać odtwórcę głównej roli. W tym świecie narodził się horror, przy którym po prostu wymiękają najbardziej klasyczne straszaki i współczesne śmieci stworzone dla rozrywki. Większość zarzuca, że "Lśnienie" nie ma z książką Kinga nic wspólnego. Czy aby na pewno? Jako, że nie roztrząsam tutaj jakości książki i filmu, bo obie stawiam na najwyższych pozycjach w swoich kategoriach mogę tylko powiedzieć, że to dwa różne spojrzenia na ten sam temat. Trzyosobowa rodzina, wielki hotel, odludzie… aż w końcu coś się psuje i zaczynają dziać się rzeczy straszne… Polecam!
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pełen realizm
(2009-12-03)
Przemysław
Pogiernicki
Więcej o recenzencie
No właśnie! W dobie sztucznych horrorów, gdzie krew leje się wszędzie i ze wszystkiego, gdzie straszy nas trzaskanie drzwi, gdzie słyszymy głosy i gdzie przez cały czas trwania akcji (12 godzin) jest noc ciężko znaleźć coś, co urzeknie nas swoim realizmem. Urzeknie i wywoła u nas poczucie niepewności, uczucie strachu. Takie jest właśnie "Lśnienie". Nie ma tutaj krwi, nie ma kroków, ale są pozapalane światła, przestrzenne pomieszczenie i z pozoru nie ma się czego bać. No i właśnie to wg mnie jest mocną stroną tego filmu. Wszystkie obrazy jakie widzimy są bardzo realistyczne, bo oglądamy je z kamery "z ręki", twarze widzimy z bliska, korytarze są ciasne, jasne i nie wiadomo co jest za rogiem, a emocje wzrastają kiedy bohater idzie samotnie takim korytarzem, a my idziemy nie nad nim, a obok niego. Film jest w pełni realny, zrezygnowano z ujęć z wysoka, zrezygnowano z ciemności, nocy i echa. Wszystko jest miłe i przytulne. Tylko, czy aby na pewno nie mamy się tutaj czego obawiać?
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Gdzie rodzi się szaleństwo?
(2008-04-05)
Charlie Chaplin
Więcej o recenzencie
Współczesnego widza - miłośnika horrorów i thrillerów - trudno czymkolwiek zaskoczyć, a jeszcze trudniej przestraszyć. Najnowsze produkcje obfitują w hektolitry krwi, latające siekiery i znajdywane w najdziwniejszych miejscach szczątki ciał. Jeśli już mamy thriller psychologiczny, to w kinowych repertuarach zazwyczaj ustępuje on miejsca kolejnym częściom japońskich i amerykańskich przeróbek, najczęściej gorszych od oryginałów. To wszystko nie zmienia faktu, iż pierwowzory kina grozy oddziaływają na kolejne pokolenia wciąż z tą samą mocą.
Stanley Kubrick opierając swój film na powieści Stephena Kinga pt. "Lśnienie", osiągnął apogeum czystego zła. W jego filmie nie ma niczego, co nie miałoby bezpośredniego źródła w ludzkim umyśle. Główny bohater Jack Torrance (Jack Nicholson) wyjeżdża wraz z żoną i synkiem do hotelu położonego wysoko w górach. Cisza, spokój oraz brak kontaktu z hałaśliwym, miejskim światem mają być lekarstwem na kryzys twórczy i pomóc w napisaniu upragnionej książki. Niestety, odosobnienie okazuje się stanowić przekleństwo Jacka, skazanego na podzielenie losu swojego poprzednika. Wydarzenia, mające miejsce w osławionym mroczną przeszłością hotelu, najlepiej wydaje się rozumieć Danny, syn Jacka. Ten wrażliwy chłopiec posiada umiejętność "lśnienia", czyli przenikania pomiędzy światami. Dzięki temu, udaje mu się poznać tragiczne wydarzenia, których piętno wkrótce odciśnie się również na jego rodzinie.
Na niepowtarzalną, mimo upływu czasu i postępu technologicznego, atmosferę filmu wpływa doskonała rola Jacka Nicholsona. Aktor w fenomenalny sposób pokazuje wszystkie fazy dochodzenia swojej postaci do granic obłędu. Koszmar rozgrywający się w umyśle głównego bohatera odzwierciedla się w urywkach dziwnych rozmów, spotkań, wydarzeń z przeszłości... Również surrealistyczne imaginacje Danny'ego przybliżają widzów do pewnej tragicznej historii, która ma szansę teraz się powtórzyć. I to wcale nie z powodu duchów czy też zjaw.
Specyficzny nastrój potęgują także monumentalizm wiekowej budowli i złowroga przyroda zamykająca drogę ucieczki. Muzyka autorstwa m.in. Krzysztofa Pendereckiego sprawia, że film trzyma w napięciu, które wcale nie kończy się wraz z ostatnią sceną.
"Lśnienie" to nie tylko kłębowisko emocji udzielających się widzom, ale także obraz skłaniający do poszukania w samym sobie elementu zła. Zła, które w sprzyjających okolicznościach może nie tyle powstać, co wraz z towarzyszącą mu siłą, uwolnić się.
(10 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Najlepsza ekranizacja Stephena Kinga, najbardziej przez pisarza znienawidzoną
(2008-03-05)
MarS
Więcej o recenzencie
Jeszcze nigdy nie było tak, by zrobiono wam dobrze, a wy byście nie protestowali. Gdy mistrzowie kina sięgają po literaturę i, z racji swego geniuszu i buty, zaczynają przerabiać to, co się da, co bardziej pewni swego pisarze skaczą im do gardeł. Przeżył to Tarkowski na planie "Solyaris", wyzywany przez biegającego za nim Stanisława Lema od... idiotów. Tak, tego Lema. Podobnie musiał się czuć Kubrick, który na pewno zapoznał się z listą pretensji Kinga. Powiedział pewnie tylko: aha, i kontynuował pracę nad kolejnym projektem. Nam pozostało do podziwiania arcydzieło modernistycznej grozy, którego nigdy nie przebije zachowawczy i nudnawy serial na podstawie tej samej książki. Oczywiście tą druga produkcję woli autor, doceniony tym, że ktoś chciał mówić w jego sposób za pomocą języka kina. Niestety, King nie jest w zasadzie przekładalny. Paradoksalnie, by go nie zepsuć, trzeba trochę zmienić. Nigdy jednak nie zrozumiem aż takiego żalu Kinga, który uważa, że z powieści pozostała tylko ta sama nazwa hotelu - "Panorama" wg starego, spolszczonego (w nazwach) przekładu. Rola lekko świrniętego pisarza alkoholika jest rolą życia Jacka Nicholsona. Muzyka elektroniczna wykorzystana do filmu wyczynia w umyśle kolosalne wrażenie do spółki z wysokogórskim pejzażem i wizjami wycyzelowanymi przez Kubricka. Nawet, gdy zasiądziemy przez słabym telewizorem, i to w jasny dzień. Żaden inny horror nie przeżył u mnie takiego testu. "Lśnienie" straszny nawet wtedy, gdy warunki nie sprzyjające. Co równie ważne, to film kultowy. Przyznać się, że go się nie widziało, to tak jakby chwalić się swoją nieznajomością "Siedmiu samurajów", "Żegnaj moja konkubino" czy "Obywatela Kane'a". Wstyd.
(8 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Absolutne i skończone arcydzieło - horror wszechczasów
(2008-03-03)
Radek
Śliwiński
Więcej o recenzencie
Film, od pierwszych do ostatnich sekund, w każdym detalu i aspekcie, absolutnie perfekcyjny i doskonały. Już genialne zdjęcia wykonane z helikoptera w czołówce filmu; sącząca się, pełna grozy muzyka[adaptacja "Symfonii fantastycznej" Hectora Berlioza] i sunące leniwie, lśniące trupio-niebieskim światłem litery; wprawiają widza w nastrój grozy.
Perfekcyjnie wykadrowane i skomponowane ujęcia, genialna praca i jazdy kamery, niesamowita, gęstniejąca atmosfera grozy, genialna kreacja Nicholsona [ktoś gdzieś kiedyś napisał, że on nie zagrał szaleńca tylko ześwirował a Kubrick to nakręcił], genialna reżyseria i scenariusz, przerażająca muzyka [oryginalne wykonania dzieł Pendereckiego oraz utwory György Ligetiego i Béli Bartóka] oraz wbrew pozorom bardzo pojemne i bogate przesłanie. Obowiązkowa pozycja!
(6 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Specjalna czy niespecjalna?
(2008-02-25)
Reindeer Dippin
Więcej o recenzencie
Mam nadzieję, że firma Galapagos potraktuje polskich odbiorców poważnie i w swojej "dwupłytowej edycji specjalnej" wyda w końcu pełną, amerykańską wersję filmu ("od zawsze" dostępną do nabycia w USA), która trwa ok. 140 minut i znacznie konsekwentniej pokazuje przemianę Nicholsona w alkoholika i potwora, niż "europejski cut" o długości 115 minut. Bo jeśli nie, to będzie kolejna edycja "niespecjalna" w stylu 2 DVD "Pewnego razu na Dzikim Zachodzie" Sergia Leone, ściętego o pół godziny. Swoją drogą, nie pobitym do dziś rekordem głupoty i bezczelności było pokazywanie w Stanach skróconej o 90 minut wersji "Dawno temu w Ameryce" Leone. A w Polsce katastrofą kulturalną było pozbawienie nas pełnej wersji najlepszego polskiego filmu wszech czasów ("Ziemi obiecanej"). Mam krótsze "Lśnienie", chętnie dokupię dłuższe.
(13 z 16 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji