Książka z autografem

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Lux perpetua - z autografem

Lux perpetua - z autografem

Andrzej Sapkowski  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: druk
liczba stron: 594

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

Andrzej Sapkowski - zobacz więcej »

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Lux perpetua - z autografem

      Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Andrzej Sapkowski
    Wydawnictwo:
    SuperNOWA
    ISBN:
    83-7054-189-5A
    Liczba stron:
    594
    Wymiary:
    125 x 195 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Andrzej Sapkowski
    Reynevan, główny bohater tomów NARRENTURM i BOŻY BOJOWNICY, nadal ma kłopoty, ciągle ktoś dybie na jego życie bądź przedstawia mu propozycję nie do odrzucenia. Prześladują go prozaiczni agenci wywiadu oraz siły nieczyste, wcale nie ukrywające swej diabelskiej proweniencji. Ale Reynevan żyje przecież w okrutnych i niebezpiecznych czasach. Na Śląsku i w Czechach, gdy przez ziemie te przetaczały się krucjaty i husyckie wyprawy odwetowe. Gdy nie znano słowa: "Litość" i z imieniem Boga na ustach wyrzynano tysiące niewinnych. Reinmar wierzy w religijną odnowę, staje po stronie zwolenników Husa, nawet gdy ci dokonują niewiarygodnych zbrodni. Cel uświęca środki. Reynevan chce pomścić śmierć brata. On, medyk i zielarz, idealista i bezinteresowny obrońca chorych i cierpiących, musi wcielić się w rolę husyckiego szpiega, dywersanta, zabójcy i bezlitosnego mściciela. Rozdarty pomiędzy obowiązkiem a głosem serca, stawia wszystko na jedną kartę, byle wyrwać ukochaną z rąk wrogów. On i Jutta to postacie niczym ze średniowiecznego romansu o Alkasynie i Nikoletcie.
    LUX PERPETUA godnie wieńczy dzieło mistrza. Jest napisana z rozmachem, z niezwykłą dbałością o historyczny szczegół, z charakterystycznym dla Sapkowskiego humorem i wyczuciem językowym. Wojenne okrucieństwo kontrastuje ze wzruszającymi scenami miłosnymi, losy bohatera splecione z wątkiem wielkiej polityki zmierzają do nieuchronnego, a jednak zaskakującego finału. Książka objęta patronatem Merlin.pl

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Lux perpetua - z autografem
    Autor:
    Andrzej Sapkowski

    Zieeew... (2007-12-09)

    Piotr Solga  Więcej o recenzencie

    Poniedziałek: My gonimy Niemców po lesie.
    Wtorek: Niemcy gonią nas po lesie.
    Środa: My gonimy Niemców po lesie. Powyższy fragment dowcipu "Z pamiętnika partyzanta" dobrze oddaje fabułę "Lux perpetua", która pod wieloma względami jest zresztą podobna, a właściwie wtórna w zestawieniu z poprzednimi częściami ("Narrenturm" i "Boży bojownicy"). Owszem narracyjnie i językowo, to Sapkowski w pełnej krasie. Ironizując i przyspieszając opowieść stwarza ten znany nam awanturniczo przygodowy nastrój. Niestety to co dobre jest przez pierwsze 600 stron, nawet przez drugie 600, nie koniecznie sprawdzi się przy trzeciej sześćsetce. I nie ma znaczenia jak szybko dzięki sprawnej narracji potoczy się akcja, jeśli książka fabularnie jest boleśnie nudna i jako się rzekło - wtórna! Jeżeli film mnie nudzi to nie włączam przewijania na podglądzie, tylko go wyłączam. Bo ileż razy można czytać, że Reynevan wpada w niewolę, tkwi w niewoli lub ucieka z niewoli!? To jak rozwody i śluby w "Modzie na sukces". I naprawdę - z punktu widzenia czytelnika - nie ma już znaczenia, czy został ogłuszony, czy zarzucono mu worek na głowę, czy porwano go dla okupu, czy z zemsty, ani nawet jakie potencjalne męki go czekają, bo wiadomo, że zaraz uwolni się sam, uwolnią go Husyci, przyjaciele, magiczne borostwory albo tajemnicze kobiety. W krótkich chwilach jego wolności nie jest zresztą lepiej: klucząc bez celu rozrzedza fabułę tak, że ta przestaje się kleić. Dopiero gdy go łapią, opowieść zaczyna przybierać ponownie jakieś ramy. Pod każdym względem niewiele się zresztą zmienia - świat wciąż tak samo brzydki i rozświetlony łunami ognia jak dawniej, a stronice równie mocno zasypane łaciną - tą jak najbardziej łacińską łaciną. To wspaniale, że możemy przeczytać hymn wychwalający Boga w tym szlachetnym języku, jednak spójrzmy prawdzie w oczy - ilu z nas to faktycznie czyni? Tym bardziej w książce fantasy, książce akcji.
    Czwartek: Niemcy gonią nas po lesie.
    Piątek: My gonimy Niemców po lesie.
    Przyznaję, że kiedy dowiedziałem się już kim jest Pomurnik oraz co łączy go z biskupem, zabrakło mi motywacji by dojść do końca książki i poznać tajemnicę Samsona Miodka, który był bodaj najbardziej intrygującą postacią książki. Po prostu spytałem brata, który zdołał przebrnąć do końca lektury i tutaj też spotkał mnie zawód. Powiem wprost - zmęczyła mnie ta lektura. A żeby stworzyć trylogię nie trzeba pisać na siłę. Takie dajmy na to 1200 stron też można ładnie na 3 podzielić. "Lux perpetua" mogę polecić prawdziwym fanom autora i tym, który z wypiekami czytali nie tylko "Narrenturm", czy "Bożych bojowników", ale też "Pana Wołodyjowskiego" i "Ogniem i mieczem". Inni niech lepiej zajmą się czymś bardziej produktywnym.
    Sobota: Niemcy gonią nas po lesie.
    Niedziela: Leśniczy wszystkich nas wypieprzył z lasu.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Istny "wieniec laurowy" trylogii husyckiej! (2007-12-07)

    D. B.  Więcej o recenzencie

    "Lux perpetua" to ostatnia część wspaniałego cykli historycznego jakim jest "Trylogia husycka". Andrzej Sapkowski kolejny raz pokazał swój kunszt i lekkość pióra oraz przyjemność, jaką sprawia mu pisanie. Ja jestem zdania, że jest to naprawdę dobre zwieńczenie historycznej trylogii, chociaż inni mogą mieć odmienne zdanie. AS przedstawia nam dalsze losy trójki bohaterów: Reinmara Bielawy. Samsona Miodka i Szarleja, którzy raz po raz wpadają w kłopoty. Nie rozumiem, czemu innym to przeszkadza. Dla mnie jest to urozmaicenie, wcale nie nudziło, dodatek znakomity. Tło wojen husyckich, sporów między Polską, Śląskiem, a Czechami przedstawiony wręcz doskonale, liczne powiązania, donoszenie, metafora współczesnej korupcji panującej w rządzie. Jak na Reinmara przystało, ciągle wpada na jakieś zasadzki, ktoś go porywa, ale udaje mu się z tego wyjść dzięki pomocy przyjaciół, na których zawsze może liczyć. Niektórzy piszą, że zakończenie wątku Samsona była, mówiąc kolokwialnie, beznadziejnie. Ale ja nie wyobrażam sobie, że Miodek został w nie swoim świecie. AS dawał nam do zrozumienia, że jego czas się kończy i na pewno kiedyś będzie musiał odejść. Dla mnie takie zakończenie było bardzo dobre i wcale nie czuję niedosytu. AS wyjaśnił, kim jest Samson (trzeba umieć tylko dobrze czytać i czasami pomyśleć, a nie czekać, aż autor wszystko poda na tacy! Takie książki niczego nie wprowadzałaby, sucha relacja tego, co się zdarzyło). Możliwe, że niektórych wątków pan Andrzej nie rozwinął, ale musimy zrozumieć, że była presja otoczenia, wydawcy i długości książki. Poza tym, sądzę, że Reinmar nie tylko szukał Jutty, ale także zemsty i siebie! Bo czyż nie żył w rozterce? Czyż nie chciał się zemścić na Birkarcie, na biskupie, na wszystkich, którzy w jakiś sposób mu przeszkadzali? Reinmar nie gonił tylko za Juttą, szukał istnej "vendetty", nie w dosłownym znaczeniu. Ja sądzę, że "Lux perpetua" to doskonałe zakończenie wspaniałej trylogii. AS przybliżył nam historię Jana Husa z perspektywy Czechów, ukazał nam niesprawiedliwości, prześladowania innowierców, rozpusty średniowiecznego kleru. Uwiecznił na kartkach swojej opowieści dużo nauk i porad. Dodatkowym plusem są na pewno elementy fantastyczne. Czary, potwory, tajemniczość, wiedźmy, przepowiednie. Doskonałe postacie, takie jak Szarlej, które wprowadzają humor i polot, tajemniczy Urban Horn, trochę nieobliczalny Samson Miodek, kobieta-wojowniczka Dzierżka de Wirsing, zakochana bez wzajemności Elencza, fantastyczny czarny charakter Birkart i jeszcze wiele innych, barwnych postaci, które mogłabym wymieniać przez cały dzień. Jestem zadowolona i bez mrugnięcia okiem stawiam piątkę. Książka, jak i cała trylogia, zasługują na szacunek i uznanie, gdyż pan Andrzej włożył w nią wiele pracy i napisał naprawdę fantastyczną powieść. Polecam ją wszystkim, którzy uwielbiają historię i mają o niej jakiejś pojęcie! Polecam, polecam, polecam!

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!