Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Lux perpetua
Średnia ocena z 53 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Andrzej Sapkowski
- Wydawnictwo:
-
SuperNOWA,
superNOWA
, Listopad 2006
- ISBN:
- 83-7054-189-5
- Liczba stron:
- 594
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Andrzej Sapkowski
Reynevan, główny bohater tomów NARRENTURM i BOŻY BOJOWNICY, nadal ma kłopoty, ciągle ktoś dybie na jego życie bądź przedstawia mu propozycję nie do odrzucenia. Prześladują go prozaiczni agenci wywiadu oraz siły nieczyste, wcale nie ukrywające swej diabelskiej proweniencji. Ale Reynevan żyje przecież w okrutnych i niebezpiecznych czasach. Na Śląsku i w Czechach, gdy przez ziemie te przetaczały się krucjaty i husyckie wyprawy odwetowe. Gdy nie znano słowa: "Litość" i z imieniem Boga na ustach wyrzynano tysiące niewinnych. Reinmar wierzy w religijną odnowę, staje po stronie zwolenników Husa, nawet gdy ci dokonują niewiarygodnych zbrodni. Cel uświęca środki. Reynevan chce pomścić śmierć brata. On, medyk i zielarz, idealista i bezinteresowny obrońca chorych i cierpiących, musi wcielić się w rolę husyckiego szpiega, dywersanta, zabójcy i bezlitosnego mściciela. Rozdarty pomiędzy obowiązkiem a głosem serca, stawia wszystko na jedną kartę, byle wyrwać ukochaną z rąk wrogów. On i Jutta to postacie niczym ze średniowiecznego romansu o Alkasynie i Nikoletcie.
LUX PERPETUA godnie wieńczy dzieło mistrza. Jest napisana z rozmachem, z niezwykłą dbałością o historyczny szczegół, z charakterystycznym dla Sapkowskiego humorem i wyczuciem językowym. Wojenne okrucieństwo kontrastuje ze wzruszającymi scenami miłosnymi, losy bohatera splecione z wątkiem wielkiej polityki zmierzają do nieuchronnego, a jednak zaskakującego finału.
Książka objęta patronatem Merlin.pl
- Lux perpetua
- Autor:
-
Andrzej Sapkowski
Ciągnięcie na siłę
(2009-11-18)
krevek
Więcej o recenzencie
Dobrze się stało, że Sapkowski nie ciągnął na siłę "Wiedźmina". Bo osiągnąłby podobny efekt co w "Trylogii Husyckiej". Niestety "Lux Perpetua" jest zaledwie cieniem nie tylko doskonałego "Narrenturmu" jak i tylko niezłych "Bożych Bojowników".
"Lux Perpetua" ma to do siebie, że przez całą książkę dzieje się wciąż to samo. Reynevan kursuje pomiędzy Husytami, Ślązakami i Polakami z misjami łudząco do siebie podobnymi (także licząc te z poprzednich ksiąg). Tradycyjnie jeździ też w kilka miejsc za Juttą. Czyżby nasz mistrz Sapkowski zapomniał że niemal dokładnie to samo już wcześniej napisał? Ponadto Reinmar spotyka trochę bohaterów, o których nie pamiętamy już nawet kim są, jeśli pomiędzy poszczególnymi częściami "Trylogii" mieliśmy zbyt dużą przerwę. Zamienia z nimi parę zdań, czasem wspólnie gdzieś pojadą... i to wszystko. Już po kilkudziesięciu stronach czytelnika przestaje interesować "co będzie dalej" a jeśli podejmie próbę zakończenie tego "dzieła" to tylko z sentymentu do całej opowieści.
Niestety, jedyne co ratuje "Lux Perpetua" to może i banalne, ale jednak przyjemnie poetycko-romantycznie zamknięte najważniejsze wątki - co wrażliwszym osobom może wycieknąć łezka z oka. No, ale to niestety zbyt mało jak na mistrza Sapkowskiego przystało.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Istny "wieniec laurowy" trylogii husyckiej!
(2007-12-07)
D.
B.
Więcej o recenzencie
"Lux perpetua" to ostatnia część wspaniałego cykli historycznego jakim jest "Trylogia husycka". Andrzej Sapkowski kolejny raz pokazał swój kunszt i lekkość pióra oraz przyjemność, jaką sprawia mu pisanie. Ja jestem zdania, że jest to naprawdę dobre zwieńczenie historycznej trylogii, chociaż inni mogą mieć odmienne zdanie.
AS przedstawia nam dalsze losy trójki bohaterów: Reinmara Bielawy. Samsona Miodka i Szarleja, którzy raz po raz wpadają w kłopoty. Nie rozumiem, czemu innym to przeszkadza. Dla mnie jest to urozmaicenie, wcale nie nudziło, dodatek znakomity. Tło wojen husyckich, sporów między Polską, Śląskiem, a Czechami przedstawiony wręcz doskonale, liczne powiązania, donoszenie, metafora współczesnej korupcji panującej w rządzie.
Jak na Reinmara przystało, ciągle wpada na jakieś zasadzki, ktoś go porywa, ale udaje mu się z tego wyjść dzięki pomocy przyjaciół, na których zawsze może liczyć.
Niektórzy piszą, że zakończenie wątku Samsona była, mówiąc kolokwialnie, beznadziejnie. Ale ja nie wyobrażam sobie, że Miodek został w nie swoim świecie. AS dawał nam do zrozumienia, że jego czas się kończy i na pewno kiedyś będzie musiał odejść. Dla mnie takie zakończenie było bardzo dobre i wcale nie czuję niedosytu. AS wyjaśnił, kim jest Samson (trzeba umieć tylko dobrze czytać i czasami pomyśleć, a nie czekać, aż autor wszystko poda na tacy! Takie książki niczego nie wprowadzałaby, sucha relacja tego, co się zdarzyło).
Możliwe, że niektórych wątków pan Andrzej nie rozwinął, ale musimy zrozumieć, że była presja otoczenia, wydawcy i długości książki.
Poza tym, sądzę, że Reinmar nie tylko szukał Jutty, ale także zemsty i siebie! Bo czyż nie żył w rozterce? Czyż nie chciał się zemścić na Birkarcie, na biskupie, na wszystkich, którzy w jakiś sposób mu przeszkadzali? Reinmar nie gonił tylko za Juttą, szukał istnej "vendetty", nie w dosłownym znaczeniu.
Ja sądzę, że "Lux perpetua" to doskonałe zakończenie wspaniałej trylogii. AS przybliżył nam historię Jana Husa z perspektywy Czechów, ukazał nam niesprawiedliwości, prześladowania innowierców, rozpusty średniowiecznego kleru. Uwiecznił na kartkach swojej opowieści dużo nauk i porad.
Dodatkowym plusem są na pewno elementy fantastyczne. Czary, potwory, tajemniczość, wiedźmy, przepowiednie. Doskonałe postacie, takie jak Szarlej, które wprowadzają humor i polot, tajemniczy Urban Horn, trochę nieobliczalny Samson Miodek, kobieta-wojowniczka Dzierżka de Wirsing, zakochana bez wzajemności Elencza, fantastyczny czarny charakter Birkart i jeszcze wiele innych, barwnych postaci, które mogłabym wymieniać przez cały dzień.
Jestem zadowolona i bez mrugnięcia okiem stawiam piątkę. Książka, jak i cała trylogia, zasługują na szacunek i uznanie, gdyż pan Andrzej włożył w nią wiele pracy i napisał naprawdę fantastyczną powieść. Polecam ją wszystkim, którzy uwielbiają historię i mają o niej jakiejś pojęcie! Polecam, polecam, polecam!
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Sapkowski jest mistrzem trylogii
(2007-09-27)
Marta
Kilian
Więcej o recenzencie
Trylogia mistrza, którą chce się czytać jednym tchem i gdyby nie fakt, iż doba posiada dwadzieścia cztery godziny, a człowiek nie może żyć samą literaturą, ciężko byłoby porzucić lekturę przed odczytaniem ostatniego zdania trzeciego tomu, gdzie rozwiązują się wszystkie losy bohaterów. Niebywała książka!
Autor opowiada dzieje rycerza Reinmara z Bielawy i jego druhów, na tle wojen husyckich ogarniających środkową Europę. Nie zabrakło również wątku miłosnego, który spina całą fabułę. Wśród bohaterów znajdują się postacie historyczne czyniące powieść niebywale realistyczną, musimy pominąć jednak fakt elementów fantastycznych tak bardzo charakterystycznych dla Sapkowskiego. Mimo to fantastyka nadaje książce dodatkowe walory czyniąc ją bliższą legendzie, bajaniu o dawnych dziejach.
Sięgnęłam po trylogię, ponieważ autor skupia się między innymi na terenach Dolnego Śląska, wielokrotnie opisuje okolice dobrze mi znane gdyż mieszkam w Kotlinie Kłodzkiej. Sapkowski pomógł mi wyobrazić sobie moją małą ojczyznę w tamtych jakże odległych czasach.
Wrażenia po przeczytaniu trylogii są niebywałe. Zachęcam wszystkich miłośników historii, romansów rycerskich, fantastyki do zaczytania się.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(53)