Nie daj się zwieść... Początkowo może wydawać się zimną, arogancką, cyniczną, złośliwą zołzą której wrażliwość bez większego problemu zmieściłaby się w łyżeczce do herbaty. Zołzą, która z uśmiechem na ustach splunie Ci w twarz i bez mrugnięcia okiem pośle Cię na śmierć... Nie daj się zwieść... Gdy przyjrzysz się dokładniej okaże się... jeszcze gorsza. Królowa lodu to przy niej pikuś, "cynizm" to jej drugie imię, a gdyby niechcący ugryzła się w język to istnieje spore prawdopodobieństwo że zatruje się własnym jadem. Jej wrażliwość spokojnie zmieści się na główce od szpilki. Twoje życie? Cóż, poza nielicznymi chwilami słabości absolutnie jej zwisa... Nie daj się zwieść... Zakochasz się w niej od pierwszej strony! Ola Szwed, aktorka
Magiczna pani detektyw na tropie
(2011-09-06)
speedi
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Czasami postacie są w powieści ważne, ważniejsze nawet od fabuły. Tak jest i tym razem. Jaka byłaby bowiem ta książka gdyby nie niezależny mag-justycjariusz Flossia Naren, jej marudny dziadek, pewien wrażliwy i dość męczący porucznik czy urozmaicona grupa złoczyńców, którzy starannie dbają o to, by inni, w tym tytułowy śledczy, mieli zajęcie?! Flossia jest jak rasowy, wyrazisty polityk: intrygująca, przykuwająca uwagę i irytująca. Czasami zimna jak głaz, chwilami wrażliwa jak ludzkie oko. Pełni funkcję głównego śledczego, której zadaniem jest badać trudne przypadki przestępstw z wyraźnym udziałem magii, głównie przeciwko władzy. Panna Naren wyjątkowo dobrze czuje się w tej roli. Lubi zagadki kryminalne, choć o Poirocie czy pannie Marple nie dane jej było usłyszeć, wszak to nie to uniwersum. Pozory mylą - płynie morał z tej książki. Pierwsze wrażenia, które wywołuje Flossia są mylne. Okazuje się ona o wiele bardziej złożona niż szwajcarski scyzoryk. Kolejną ważną cechą - i zarazem zaletą - powieści jest przyjemna narracja. Dużo ironicznego humoru, potyczek słownych w których bryluje tytułowy mag. Fabuła wciąga, im dalej, tym mocniej. Jest jak dobre gatunkowo wino, coraz lepsze z każdym kolejnym kieliszkiem. Można by na przygody Naren spojrzeć jak na opowieści kryminalne rozgrywające się po prostu w trochę innej rzeczywistości, w świecie, gdzie posługują się magią i mieczem, gdzie las może być zaczarowany, a smok potrafi przybrać postać przystojnego młodzieńca. Chodzi tu jednak o to samo co w klasycznym kryminale: o rozwiązanie intrygującej zagadki, znalezienie sprytnego przestępcy. Jeśli to wszystko podane jest jak w omawianej powieści w lekkim, aromatycznym, kuszącym oko sosie, to czegóż chcieć więcej?! Kira Izmajłowa nie żałuje ironii, nie oszczędza humoru, nie poskramia wyobraźni. Zachowuje dystans wobec świata, który stworzyła i postaci, którymi go zasiedliła. Nic zatem dziwnego, że na drugą cześć przygód Flosii Naren czekać będę z wielką niecierpliwością.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji