Nasza cena: 49,99 zł

Cena rynkowa: 53,49 zł

Oszczędzasz: 3,5 zł

Cena rynkowa

Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.

ok

zamknij

Informacje o dostępności

wysyłamy w ciągu 24 h

Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).

wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.

wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.

towar trudno dostępny, do 21 dni

Towar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.

w sprzedaży od ...

To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.

ponownie w sprzedaży od ...

Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.

towar niedostępny

Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.


więcej szczegółów »


ok

zamknij

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Making Mirrors - Gotye

Making Mirrors

Gotye  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: CD 1 szt.
Ocena klientów:   wszystkie recenzje (13)

Luty 2012 - Czy jest jeszcze ktoś, kto choć raz nie słyszał "Somebody That I Used To Know" ?
Krótka historia oszałamiającej kariery utworu prezentuje się mniej więcej tak - najpierw piosenka wywołała spore zamieszanie na muzycznych blogach, potem był Youtube, gdzie zamieszczony w czerwcu teledysk w...

Pełny opis produktu...

Posłuchaj

Udostępnij na facebooku
Pin It
+1
Tweetnij

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Making Mirrors

      Średnia ocena z 13 recenzji (Dodaj własną)

    Wykonawca:
    Gotye
    Firma fonograficzna:
    Universal Music Group , Luty 2012
    Nr katalogowy:
    2793689
    Sprawdź inne tytuły:
    Gotye
    Czy jest jeszcze ktoś, kto choć raz nie słyszał "Somebody That I Used To Know" ?
    Krótka historia oszałamiającej kariery utworu prezentuje się mniej więcej tak - najpierw piosenka wywołała spore zamieszanie na muzycznych blogach, potem był Youtube, gdzie zamieszczony w czerwcu teledysk w zaledwie 3 tygodnie zanotował aż 4 miliony odsłon (obecnie ponad 20 milionów!) i Twitter (Nr.1 na Hype Machine Twitter chart). Sam autor nagrania, dobrze już co prawda znany w świecie muzyki niezależnej, australijski muzyk belgijskiego pochodzenia Wally De Backer aka Gotye, niemal z dnia na dzień stał się światową sensacją.

    I nie ma się czemu dziwić, bo przywołujące nieco na myśl najlepsze dokonania Genesis z lat 80-tych czy The Police, "Somebody That I Used To Know" nie pozostawia nikogo obojętnym. Piosenka szybko podbiła też serca polskich słuchaczy szturmem zdobywając 1. miejsce Trójkowej listy przebojów.

    "Somebody That I Used To Know" zapowiada płytę "Making Mirrors" - album, który zdecydowanie zmienia postrzeganie muzyki pop. Kameralny i pompatyczny jednocześnie. Przykuwa uwagę detalami, przenosi do świata, w którym każda chwila jest ważna. To pop w swojej najlepszej, najbardziej precyzyjnej postaci, ale również elektronika w najbardziej emocjonalnej odsłonie. To też dub, Motown soul, synth-folk, art-rock, world music i jeszcze parę innych zaskakujących połączeń, które z pewnością wychwyci niejedno bardziej uważne ucho.
    Posłuchaj utworów:
    1. Making Mirrors
    2. Easy Way Out
    3. Somebody That I Used To Know (Feat. Kimbra)
    4. Eyes Wide Open
    5. Smoke And Mirrors
    6. I Feel Better
    7. In Your Light
    8. State Of The Art
    9. Don't Worry, We'll Be Watching You
    10. Giving Me A Chance
    11. Save Me
    12. Bronte

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Making Mirrors
    Wykonawca:
    Gotye

    Różnorodność (2012-05-09)

    iamfighter  Więcej o recenzencie

    Dzisiaj mowa będzie o Belgijskim artyście, który od dzieciństwa zamieszkuje Australię, a mianowicie o 30-letnim Gotye. Dzięki swojemu singlowi nagranemu z Kimbrą z dnia na dzień stał się rozpoznawalny na całym świecie, a nie tylko w Australii. Wiele osób dzięki właśnie tej piosence po raz pierwszy usłyszało o tym wykonawcy. Warto powiedzieć o nim kilka słów. Ten 30-letni wokalista w rzeczywistości nazywa się Wally De Backer i wydał już trzy studyjne albumy, a jego muzykę można określić jako mieszankę popu, indie, elektroniki i nurtu new wave lat 80. Jego trzeci krążek "Making Mirrors" miał swoją premierę 19 sierpnia 2011 roku nakładem wytwórni muzycznej Eleven w Australii, jednak za sprawą ogromnego sukcesu singla w innych krajach ukazał się nieco później, bo 7 lutego 2012 roku. Głównym producentem tegoż krążka był sam Wally De Backer. Ten, kto zna pierwszy singiel "Somebody That I Used Know", jest już nim zmęczony i nie zamierza zapoznawać się z resztą płyty, dużo traci. Bowiem album "Making Mirrors" to kawał dobrej roboty. Nie da się go przypisać do konkretnego gatunku muzycznego, gdyż każda piosenka to osobny styl. Jednak najwięcej tu popu i elementów elektroniki, a także mamy tutaj niezwykłe połączenia rocku, soulu i folku. Ta różnorodność wynika również z tego, iż w czasie pracy nad krążkiem Gotye wykorzystał kilka sampli starych piosenek. Zacznijmy od najbardziej elektronicznego numeru, a mianowicie od "State Of The Art". Wokalista wykorzystał w nim auto-tune, ale nie zniszczyło to jego jakości. Wręcz przeciwnie - piosenka przykuwa uwagę i bardzo dobrze jej się słucha. Podoba mi się aranżacja w piosence "Smoke And Mirrors", która jest naprawdę ciekawa i czyni ją utworem wyróżniającym się spośród innych. Mocnymi punktami na albumie są również "Save Me" oraz "Giving Me A Chance" wprowadzające nutkę subtelności. Osoby lubujące się w muzyce mrocznej i tajemniczej powinny zadowolić się intrygującą piosenką "Don't Worry, We'll Be Watching You". Podsumowując, nowy krążek Gotye posiada momenty bardzo energiczne i optymistyczne (pierwsza część płyty) w postaci utworów "Easy Way Out" czy "I Feel Better", ale jest tutaj także miejsce na wyciszenie i subtelne tracki, które znajdują się w drugiej części płyty - warto wyróżnić kończący płytę numer "Bronte". Singiel "Somebody That I Used Know" jest sam w sobie dobry, ale nie ukazuje pełnego klimatu płyty. Naprawdę warto zapoznać się z resztą utworów, które potrafią nawet zahipnotyzować i usatysfakcjonować słuchaczy różnych gatunków muzycznych. Mam nadzieję, że Gotye nie stanie się gwiazdą jednego przeboju i jego płyty będą cieszyły się dużym zainteresowaniem, a nie tylko singiel. Jest to artysta, którego muzyka jest naprawdę atrakcyjna i godna uwagi. W fajny sposób wykorzystał elementy starych piosenek, dodając do nich własne pomysły. Szkoda, by zmarnował się taki talent. Płyta jest różnorodna, zaskakująca i bardzo ciekawie wyprodukowana.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Indie, chill-out, ale na pewno nie pop (2012-04-07)

    Sebastian Rosa 2Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Muszę przyznać, że facet od promocji płyty wiedział co zrobić, aby płyta dobrze się sprzedawała a o wykonawcy było głośno. Singiel "Somebody that I used to know", który promuje ten album, drażni, intryguje, fascynuje. Nie jest ważne, który epitet wybrałeś (każdy będzie mieć własny) - jestem pewny, że skłoni Cię to lub skłoniło do przesłuchania całości. A więc cel osiągnięto! Ale album nie stoi jedną piosenką. Co jeszcze na nim można znaleźć? Właściwie to nic, co w rzeczywistości mogłoby się dobrze sprzedać. Żaden z utworów nie wypromowałby płyty tak dobrze, bo muzyka na nim zebrana stanowi zlepek różnych stylów, począwszy od chill-out, przez lekki soul, a na indie sensu stricte kończąc - ewidentne tematy niszowe, które przecież nie są pop(ularne). Nie wiem skąd niektórym się biorą te porównania do Stinga, Genesis czy o zgrozo The Rolling Stones (widać, że mają mizerne pojęcie o dorobku tych zespołów a ich uwielbienie do nich wynika po prostu z pojedynczych utworów serwowanych w radiowej papce). Singiel promujący może wywołać skojarzenia z "jednym policjantem", ale na pewno nie reszta albumu. Widać więc, jak to większość ocenia całe dzieło po przysłowiowej okładce (w tym przypadku jednym singlu). Komu można zarekomendować "Making Mirrors"? Na pewno osobom znającym dorobek artysty, na pewno osobom lubiącym ww. style, ale na pewno nie osobom szukającym emocji - emocji (nie jest istotne pozytywnych czy negatywnych), które wywołał promujący utwór. Jeżeli jesteś kimś, kto tego właśnie szuka na tym albumie - zawiedziesz się. Jeżeli jesteś tym, który zainteresował się porównaniami do innych wymienionych wyżej - nawet nie próbuj. Jeżeli traktujesz to jako eksperyment, który może Ci się spodobać - spróbuj i oceń sam.

    (2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Bardzo dobra kompilacja różnych smaków (2012-03-18)

    Cleoo  Więcej o recenzencie

    Płyta się nie nudzi, można słuchać jej po wielokroć i za każdym razem wprowadzi w ukojenie i dobry nastrój. Gotye stworzył dzieło umiejętnie łącząc różne smaki, a na miano hymnu oprócz "Somebody.." zasługuje również kompozycja "State of the art" czy "Don't worry, we'll be watchung You". W utworach widać fascynację dzwiękami i ich łączeniem z różnych światów w jedną spójną całość. Szczerze polecam.

    (1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    dajmy szanse na sukces (2012-02-22)

    WOLFFGANG 2Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Dajmy Gotye szanse i skupmy się na tym co ma do przekazania - a ma , w przyszłości sie przekonamy. Jest coś w tej muzyce co przyciąga uwagę, co prawda nie jestem największym fanem tego wykonawcy ale jestem na TAK. Wśród tej nędznej popowej mieszanki a szczególnie polskiej, GOTYE jest wielce pożądany w radio i nie tylko. Facet nie wydaje się być szablonowy a to dużo bo może zaskoczyć jeszcze bardziej. Dałem 4 gwiazdki bo mam pewne zastrzeżenia, ale 75% zawartości mnie przekonuje.

    (3 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Alternatywne korzenie (2012-02-20)

    Luizjanna  Więcej o recenzencie

    Zadziwiające jak jedna, niczym się niewyróżniająca, piosenka może wzbudzić zainteresowanie szerokiej publiczności. Okazuje się jednak, że lubimy to, co jest proste. A ten kawałek jest właśnie prosty i melodyjny i w dodatku niezbyt drażniący. Ale na czym polega ten fenomen, skoro takich utworów znajdziemy wiele? Dużą rolę odgrywa tu pewnie teledysk - znowu prosty, bez zapierających dech w piersiach trików, a jednak wciągający. A cała płyta? Słychać alternatywne korzenie Gotye, słychać melodykę. Z pewnością jest to troszkę inny album niż większość tego, co spotykamy w komercyjnych mediach. Z drugiej strony poziom oryginalności jest średni.

    (2 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    zupełnie coś innego (2012-02-20)

    Adriana Kierecka  Więcej o recenzencie

    Mnie zachwyciła ta płyta. Kupiłam ja w ciemna ze względu na Somebody that I.... Zdecydowanie wszystkie utwory są bardzo dobre albo świetne. Najbardziej mi odpowiada w niej to ze to zupełnie coś innego. Miło się słucha właśnie dlatego że nie jest to powielenie tego co już słyszałam. Polecam obejrzenie clipów.

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    pozytywne zaskoczenie (2012-02-16)

    JoannaW 1Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Płyta zaczyna się smętnie na nutę trochę jakby Simon & Garfunkel i przez dwa pierwsze utwory się niewiele dzieje. Szybsze uderzenie następuje w trzecim utworze. Potem utwory są dość różnorodne. Grzeczne, ale melodyjne. Słychać wzory z lat 70, 80, np. w „I feel better” poczułam się jakbym słuchała utworu z powiedzmy „Dirty Dancing”. Czasem rzeczywiście słychać wzorce z Petera Gabriela, ale taki wzór to tylko pozytyw. Myślę, że bardziej osłuchani dokopaliby się do wielu „podobnych” poprzedników, ale jak ktoś chcę być szalenie indywidualny może ostatecznie być ciężki do słuchania-choćby Biophilia Bjork.. Utwory mają różną aranżację dzięki czemu płyta nie jest monotonna. Skoczna przyjemna, radiowa muzyka, więc ma szansę na sukces medialny. Jeśli muzyka wpada w ucho nie powinna chyba być od razu napiętnowana jako miałki, komercyjny pop...ja jestem pozytywnie zaskoczona.

    (2 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Luz na OK (2012-02-16)

    Onkel Klaus 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Muzyki w stylu Gotye jest pełno, to po prostu indie-pop i acoustic-pop. Jednak przez lata ogół słuchaczy tego nie dostrzegał. Dopiero teraz przyszedł czas. Ale jak to z euforiami bywa – daje czadu, a potem następuje znużenie. Prawdę mówiąc, nie wiem czego oczekiwali niektórzy słuchacze, cudu na jaką miarę?! Mimo wszystko krążek jest ok i ma swój powabny luz.

    (2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Kicz,nuda i irytacja !!!!!!!!!!!!!! (2012-02-15)

    Maciej Warzecha 2Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Od samego początku gdy go tylko usłyszałem od razu zaczął mnie potwornie irytować ,a gdy zobaczyłem go jeszcze w klipie moja irytacja osiągnęła zenitu !!!! NIE CIERPIĘ TEGO GOŚCIA !!!!!! :(

    (4 z 27 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Dobry album (2012-02-08)

    dawid kosiedowski  Więcej o recenzencie

    Gotye a właściwie Wouter De Backer urodził się w belgijskim mieście Brugia, od ósmego roku życia mieszka w Australii. Jego muzyka przypomina trochę muzyka lat 70-tych i 80-tych. Gotye, którego twórczość bazuje głównie na samplach, siłą rzeczy czerpie z wielu gatunków muzycznych. Mamy trochę elektronicznego brzmienia, popu,retro i gitarowego grania. Gotye przyznaje, że inspiracją dla nazwy albumu stała się ilustracja wykonana przez jego ojca i znaleziona po latach. Płytę otwiera kawałek Making Mirrors. Utwór trwa tylko jedną minutę. Utwór mocno oszczędny w formie , pokazujący iż nie ma co szukać na albumie jakiegoś mocno zwartego konceptu. Easy Way Out to bardziej dynamiczny kawałek. Klimatem przypomina numery z lat 80., w stylu pop, i new wave. Sam artysta przyznaje się do wpływów takich zespołów jak The Police czy Depeche Mode. W podobnym klimacie jest następny utwór a jest nim pierwszy singiel z płyty, który został wydany w październiku 2010 roku. Eyes Wide Open,chwytliwy i wdzięczny kawałek. Nie dziwi więc jego obecność w notowaniach australijskich list przebojów. Zaraz po nim plasuje się drugi singiel Somebody That I Used To Know. Utwór został w całości skomponowany przez Woutera. Gotyemu w wykonaniu towarzyszy Kimbra. Singiel odniósł bardzo duży sukces. Wraz z singlem pojawił się też teledysk, w którym oglądamy Glotye'go i Kimbrę, na tle ściany pomalowanej w trójkąty. Stanowią oni część dzieła sztuki, bowiem ich ciała pokryte są farbą w taki sam sposób, co znajdujące się za nimi malowidło. Co więcej, jest ono wzorowane na okładce albumu. Inne chwytliwe i łatwo przyswajalne kawałki to: Smoke And Mirrors melodyjna piosenka oraz energiczny In Your Light. Nawiązaniem do lat 70-tych jest utwór I Feel Better, który trochę gryzie sie z resztą albumu. W utworze State Of The Art, barwa głosu wokalisty opiera sie na komputerowo zniekształconym śpiewie. Chwile wyciszenia daje kawałek Dont Worry We'll Be Watching You oraz Giving Me A Chance. Przedostatni utwór Save Me, to kolejny dynamiczniejszy numer, o bardziej egzotycznym zabarwieniu. Poza tym uderza w nim podobieństwo wokalu Gotye'go do głosu Stinga. Ostatni, dwunasty kawałek – Bronte chyba najlepszy utwór na płycie. Podsumowując płyta zróżnicowana z mocnymi momentami widać ogromny potencjał który mam nadzieje jeszcze nie jeden raz Nas zaskoczy.

    (5 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Przeczytaj wszystkie recenzje (13)

    Muzyka - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Muzyka - wszystkie zapowiedzi »

    Muzyka - Bestsellery. Bądź na czasie!

    Muzyka - wszystkie bestsellery »

    Muzyka - Nowości - polecamy!

    Muzyka - wszystkie nowości »

    Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!