Koszyk pusty
Nasza cena: 38,99 zł
Cena rynkowa: 41,49 zł
Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.
Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).
wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.
wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.
towar trudno dostępny, do 21 dniTowar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.
w sprzedaży od ...To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.
Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.
Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.
3-5 dni roboczych

Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Październik 2011 - Brenda Walsh pierwotnie pod nazwą Funk Me Hard, powstała latem 2007 roku. A było to tak... w pewien gorący, sierpniowy wieczór paczka przyjaciół spotkała się w zaprzyjaźnionej Sali prób, by bawić się muzyką. Część ekipy wróciła właśnie z Miami na Florydzie. Chłopaki mieli tam okazję jamować z...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję (Dodaj własną)
| Utwory: | ||
|---|---|---|
| 1. Intro | ||
| 2. Your House | ||
| 3. Porn Site | ||
| 4. Impotencja | ||
| 5. Gramy z pasją | ||
| 6. Milion beds | ||
| 7. Kawałek o deszczu na 6 / 8 | ||
| 8. College Love | ||
| 9. Party | ||
| 10. Tonight | ||
| 11. Miami | ||
| 12. Outro | ||
Łukasz Wasilewski Więcej o recenzencie
„Kiepska podróbka Jamiroquai z dolewką Prince'a” - takim mianem określają Brendę Walsh niektórzy (złośliwi?) internauci. Nie można w stu procentach zanegować tego określenia, ale tylko dlatego, że twórczość młodego warszawskiego zespołu bez większych trudności wytrzymuje porównania m.in. do wspomnianych dokonań Jaya Kaya i spółki, a samo skojarzenie z Księciem zdecydowanie należy odebrać jako komplement. Brenda Walsh (wcześniej znana jako Funk Me Hard) to, jak na dzisiejsze czasy, zespół nietypowy, bo aż dwunastoosobowy. Oczywistym jest więc, że w tak dużej grupie osób musi dochodzić do zderzania się różnych wizji muzyki, a efekt końcowy jest wypadkową przeróżnych inspiracji. I tak jest w przypadku Brendy. Zabieranie się za funk wbrew pozorom wcale nie jest przepisem na sukces. Wręcz przeciwnie, jest to dość ryzykowne zajęcie, bo nawet najlepsi instrumentaliści nie gwarantują ujawnienia się eterycznego groove'u. A to podstawa, bo przecież funk bez groove'u to jak „House” bez Hugh Laurie'ego – niby mógłby istnieć, ale jednak chciałoby się go wyłączyć. Same linie basowe jeszcze nie potrafią zmieść z parkietu, ale w końcu nie do razu Rzym zbudowano. W muzyce Brendy słychać radość tworzenia i że utwory powstają na wspólnych jamach. W jednym z numerów można usłyszeć: „My gramy tak ziom / muzykę z pasją” i trudno się z tym wyznaniem nie zgodzić. Wewnątrzzespołowa chemia jest oczywista, rozbudowany skład pozwala osiągnąć zwarte, organiczne brzmienie, w którym wszystko po prostu się ”klei”. Bębny, bas, perkusjonalia, gitara, klawisze, dęciaki, elektronika, rap i wokal – skromne kwartety mogą tylko pozazdrościć. Bezdyskusyjnym atutem Brendy Walsh jest jej charyzmatyczny wokalista Radek Rejsel (Ra Re), którego śpiewanie zachwyca przede wszystkim niewymuszoną swobodą i swoistą zmysłowością. Co prawda wiele osób, poniekąd słusznie, narzeka na nieszczególnie wysublimowane teksty wyśpiewywane przez Ra Re, ale jeśli mam do wyboru kiepskie melodie i świetne teksty oraz świetne melodie i kiepskie teksty, to bez namysłu wybieram opcję numer dwa. Z kolei do nawijki Puocia raczej nie można mieć zastrzeżeń. Nie bez powodu zawsze, gdy mowa o Brendzie Walsh, pojawia się funk. Jednakże wrzucanie dokonań niepokornej Brendy do szufladki funk może być dość mylące (i krzywdzące zarazem) – w końcu największymi hitami z pierwszej płyty wydają się być „Porn Site” (chwytliwe electro) i „Million Beds” (synthpop z fuzzowatym syntezatorem w roli w głównej). Nie brakuje klimatów jazzujacych („Kawałek o deszczu na 6/8”) czy soulowych („Tonight”), a nie sposób też zapomnieć o sporej dawce dobrego rapu na „żywych pętlach” („College Love”, „Gramy z pasją”). Pierwsze LP Brendy Walsh można podsumować krótko: jest dobrze, może być lepiej. Ważne, że nie trzeba uciekać się do eufemizmów w stylu: „dobre jak na polskie granie”, bo muzyka broni się sama i nie potrzebuje bonusowych punktów za pochodzenie. Twórczość Brendy zwyczajnie buja, a najlepiej przekonać się o tym na koncercie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























