Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- Osiecka
- Katarzyna Nosowska
- cena: 17,99 zł
-
- ID [Digipack]
- Anna Maria Jopek
- cena: 41,49 zł
Nasza cena: 37,99 zł
Cena rynkowa: 40,49 zł
Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.
Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).
wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.
wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.
towar trudno dostępny, do 21 dniTowar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.
w sprzedaży od ...To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.
Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.
Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.
24 godz.

Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
2008 - Trudno jest określić charakter płyty używając terminologii muzycznej. Głównym celem artystki było skuteczne wyrażenie emocji. Aby były to piosenki bliskie ludziom czyli takie które można zanucić, w różnych sytuacjach zaśpiewać komuś do ucha i wymruczeć pod kołdrą, A także zatańczyć w kuchni...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 43 recenzji (Dodaj własną)
Milena Puszczak Więcej o recenzencie
Nadzwyczajną odwagę Marii Peszek zna chyba każdy. Widok kobiety na scenie w białym podkoszulku, majtkach z pióropuszem na głowie i pistoletem w ręku jest znany większości ludzi, którzy interesują się polską muzyką. Jej kontrowersyjne występy, a równie kontrowersyjna twórczość łączą się w jedną, niesamowicie zgraną całość. Płyta „Maria Awaria” uwodzi odmiennością. Teksty takich utworów, jak „Rozpuda”, „Hujawiak” czy „Kobiety Pistolety” wywarły na mnie ogromne wrażenie. Peszek śpiewa o sprawach intymnych, które w naszym szarym, poważnym i sztywnym społeczeństwie zazwyczaj są tematami tabu. Pisze o tym w sposób bardzo naturalny, a zarazem tak, że ktoś, kto nie chce usłyszeć, że Peszek „dla własnej wygody zapuszcza swe ogrody” , czy „czeka na kogoś i jej mokro” , po prostu tego nie zrozumie. Innymi słowy, nie pisze o tym wprost, a bardzo oryginalnie, w sposób typowy dla jej twórczości. Każda piosenka z osobna ma swój własny styl, ale wszystkie są do siebie podobne tak, jak powinno być na każdej, dobrej płycie. Jej twórczość moim zdaniem jest przede wszystkim bardzo kobieca i niebanalna. Takie nowoczesne i alternatywne brzmienie polecam wszystkim młodym ludziom, którzy mają odrobinę poczucia humoru i chcą posłuchać czegoś „świeżego”. Płyta jest genialna, tak samo, jak artystka i mimo, że Maria skończyła działalność pod pseudonimem artystycznym „Maria Awaria”, to fakt, że jest niezwykle awangardową osobą, zapowiada kolejne sukcesy na rynku muzycznym.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Szymon Lis Więcej o recenzencie
Maria nagrała płytę dla wybranych. Jej najnowszy album można po prostu kochać lub nienawidzić. Ja go kocham. Pewnie dla tego, że nie ulega zbytnio masowym gustom. Teksty jej piosenek są prawdziwe i pozwalają oderwać się od nudnej rutyny, a to wszystko zostało okraszone spokojna, kojąca muzyka o niebanalnym brzmieniu.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Frange Więcej o recenzencie
Tą płytę się wciąga na raz. Zabawna, cyniczna, odważna gra na emocjach. Rozwesela, ukołysze, relaksuje, uzależnia… Tekst jaki jest każdy słyszy… osobiście przypadły mi do gustu te Peszkowe muchomory, hujawiaki i rexy w systemie Dolby Surround
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Urszula Kijak Więcej o recenzencie
Takie płyty są potrzebne. Różnią się od masówki na rynku muzycznym. Jak rozkosznie używa słów, których na co dzień wstydzimy się używać. Tutaj jednak brzmią fantastycznie, nie są obraźliwe, a już tym bardziej nie są wulgarne. Po prostu zmieniają znaczenie. Liryczna, z naprawdę dobrym tłem. Jej głos, teksty, plus Smolik to zestaw idealny. Warto się wsłuchać i przestać oburzać - tylko zachwycać, uwrażliwiać i odkrywać piękno języka powszedniego.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Grzechoo
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Na początku myślałem, że to ma być taki żart, ta konwencja kulawych tekstów o (nomen omen) d... marysi. Jakkolwiek, artystka w licznych wystąpieniach publicznych ku mojemu zdziwieniu traktuje je jak najbardziej serio a nawet twierdzi że można doszukiwać się drugiego dna (jakby jedno nie wystarczyło). Po wielokrotnych przesłuchaniach pozostaje tylko muzyka Smolika oraz "Muchomory" i "Marzę". Trochę za mało. Szkoda. Tyle dobrego, że na koncertach wypada to nieco lepiej. Trzymam kciuki by trzecia płyta była powrotem do formy.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Maciej
Warzecha
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Jakoś tak długo czekałem z kupieniem tej płyty i bardzo tego żałuję,bo płyta jest naprawdę ŚWIETNA! Super muzyka Smolika ( jak zwykle bez zastrzeżeń) no i do tego super głos i teksty Marii,które dodają płycie niesamowitej pikanterii.Płyta tak bardzo wciąga,że ciągle nie mam jej dosyć.Muszę na koniec powiedzieć,że to właśnie dzięki takim Artystom jestem dumny,że mieszkam w tym kraju,uważam,że płyta z powodzeniem mogłaby podbijać zagraniczny rynek muzyczny.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Magdalena Kotowska Więcej o recenzencie
Poszłam po rozum do krowy i kupiłam płytę Marii Peszek – awaryjnie, na wypadek chęci połaskotania intelektu. Trudno skupić się tu na muzyce, bo rolę pierwszoplanową gra wyrafinowane tekstylnie słowotwórstwo autorki. Właśnie za ten wyrazowy surrealizm lubię ją najbardziej. Na pierwszy rzut ucha to tylko abstrakcje bez pokrycia. Percepcja zmienia punkt odniesienia, gdy skupimy się na sensie przesłania. Bo takowy jest. W każdym zdaniu inteligentnie ukryty. To autentyczny steryd dla zmonotonnionej wyobraźni i uśpionej tekściarskimi dolinami kreatywności. To “wulgaryzm magiczny” jako nowy gatunek literacki. A o czym te piosenki? O kobiecie. Wszechzmiennej i nie prostej. O jej kokieterii, która przyzwala na pielęgnowanie wewnętrznych sprzeczności i całkowitą akceptację antagonistycznych ról społecznych. To portret współczesnej kobiety wyzwolonej. Seksownej kury domowej i kolekcjonerki męskich wzwodów, co lubi tańczyć hujawiaka. To rewolucja w socjologii! Zerwanie ze stereotypem dążenia do wymuszonego, sztucznego piękna. Peszek zapuszcza ogrody dla własnej wygody i śpiewa o sobie: “ja, metr pięćdziesiąt dwa dziko rosnącego nieba”. Udowadnia też, że niedzielny rosół nie musi kojarzyć się tylko z domowym obiadkiem. A i obiadek nabiera tu głębszego znaczenia, bo danie główne staje się marzeniem każdego wygłodniałego erotycznie mężczyzny. Mam wrażenie, że wiele kobiet odnajdzie w Marii Awarii uparcie ukrywaną siebie – poza normę wystrzeloną i wykolejoną. Może czas najwyższy oswoić się ze swoją płciową innością i uznać ją za wyróżnienie? W jednym z wywiadów Peszek wyliczyła trzy typowo męskie cechy, które świadczą na korzyść płci żeńskiej: masochizm logiką czyniony, brak zaawansowanej emocjonalności ze skłonnością do histerii i zanik autoironii. Kobieta posiada tych cech w nadmiarze, dzięki czemu jej zmysłowość jest spotęgowana; sprawia, że staje się pistoletem z nabojami seksualności i artystycznej płodności. Najbardziej satysfakcjonujący jest jednak fakt, że nowa kreacja Peszek stanowi tak wspaniałą przeciwwagę dla dotychczasowej bogini – Bridget Jones. Ubierając słowa w przyjemne muzyczne szemranie, wprowadza w lekką hipnozę… Mnie to nawilża. Idę robić rosół! http://dzienniknakrecaczy.wordpress.com/
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
habi Więcej o recenzencie
Awaryjna płyta - dobrze ze jest. Bo inna. A inne wielu się podoba. Dla mnie to płyta o wyzwoleniu kobiety z poczwarki. Tak mocna, taka wprost, że przesycona i przez to...nudna. Seksowne recytacje baby z mięsnego (przepraszam, ale musiałam to skojarzenie napisać), na tle bardzo dobrej muzyki to za mało. Mnie nie przekonuje. Powiem więcej - odrzuca. Uwielbiam ekstremy - ale Awaria to mnie taka zabawa Pani Marii, na którą trochę szkoda mi czasu. Zwracam uwagę i idę dalej.
(5 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kamil
Downarowicz
Infomuzyka
Więcej o recenzencie
I co tu począć z tą Marią? Rzuca na lewo i prawo takimi sympatycznymi słówkami jak: wzwód, chuj, fuck, ozdabiając przy tym swój uroczy słownik, introwertyczną, delikatną, kobiecą muzyką. Media, z Kubą Wojewódzkim na czele, próbują wmówić nam, że mamy do czynienia z artystką, która wydała właśnie jedno z najlepszych wydawnictw bieżącego roku. Ile jest tym prawdy, a ile przesady? Płyta ma w swoim zamierzeniu szokować, a prawdę tą głosi sama piosenkarka. Tyle, że ja w to za bardzo nie wierzę. Jeżeli "Maria Awaria" jest skierowana do elektoratu PiS-u, to rzeczywiście, może niektórych, co smutniejszych osobników związanych z tym środowiskiem, przyprawić o rumieniec gniewu na twarzy. Natomiast pokolenie dzisiejszych nasto-, dwudziesto- i trzydziestolatków, jest tak przesiąknięte seksem, że słowo "wzwód" nie budzi najmniejszych choćby kontrowersji. Nawet jeśli jest zestawione ze słowem "arktyczny". Peszek wymyśliła sobie, że chce odczarować język tak, żeby słowa związane z seksualnością, nie były już tematem tabu w naszym kraju. Tyle, że to już się stało. I to jakiś czas temu. Znakomita większość gospodyń domowych z wielkim zaciekawieniem podgląda Ewę Drzyzgę i jej gości, którzy opowiadają o swoich seksualnych wyczynach i poglądach. Rewolucja już się dokonała, po cichutku i powolutku w domowych zakamarkach. Maria Peszek jako wyzwolicielka języka polskiego, to pomysł nietrafiony i spóźniony. Abstrahując od tego, fantastyczną sprawą na pewno jest to, że właśnie kobieta pisze sama o swojej seksualności i sprawia jej to nie lada przyjemność. Tego nigdy za mało. Maria przyznaje otwarcie, że lubi się kochać, miętolić, odkrywać rozkosze cielesne. Zabawa słowem, związana z tym tematem (poza paroma wyjątkami), naprawdę się jej udaje. Poliż mnie, I'm Polish, albo jeśli wolisz, możesz mnie posolić, albo wymiętolić, czy są kobiety pistolety, pielęgnacji wciąż oddane z samych siebie odessane to najlepsze chyba tego przykłady. Świetną robotę wykonał także Andrzej Smolik, który z wielkim wyczuciem dobrał muzykę do lirycznych wyczynów naszej bohaterki. Króluje klimat, że się tak wyrażę, bluesowo - minimalistyczny. Monotonne brzmienie wpasowuje się idealnie w jesienną aurę za oknem. Choć nie brakuje też nieco szybszych kawałków, jak recytowane "Kobiety Pistolety" i zabarwione kowbojskim klimatem "Ciało". Nie ma co ukrywać, że "Maria Awaria" jest płytą dobrą. Momentami nawet bardzo dobrą. Jednak mówienie o niej, że szokuje, bulwersuje i co tam jeszcze, to raczej kwestia udanej (jak widać i słychać) kampanii reklamowej, niż rzeczywistego stanu rzeczy. Płyty roku raczej z tego nie będzie. Tak czy siak, Pani Marii gratulujemy koncept albumu i czekamy na więcej. Jest jeszcze tyle tematów do spenetrowania.
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
leszek Mieszek Więcej o recenzencie
Podobno młodzi inteligentni ludzie słuchają Pogodno, M.Peszek , Lao Che. Ja jestem stary - Lao Che, Pogodno - O'K, ale ta płyta pani Marii... toż to pop no może "hard pop", no może dobry "hard pop", ale nic więcej.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























