Carlos Ruiz Zafon "Marina (oprawa miękka)"
Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję
- Marina (oprawa miękka)
- Autor:
- Carlos Ruiz Zafon
Kiepsko choć nie do końca... (2010-01-29)
Magda Z Więcej o recenzencie
Trzeba przyznać ze C.R. Zafon to człowiek sukcesu. Jeszcze całkiem niedawno niezbyt znany, skromny autor który wydaje wielki bestseller "Cień wiatru" zupełnie nie spodziewając się tak wielkiej popularności. Dziś książki Zafona trafiają na pierwsze miejsca list bestsellerów na długo przed premierą i choć rozgłos wokół autorów często zawdzięczamy ich wydawcom, mimo to C.R. Zafon może poszczycić się zasłużonym uznaniem. Jednak duża popularność niesie za sobą pewne smutne konsekwencje. Ma się wrażenie, że jego nowo wydane powieści na każdym kroku porównywane są do "Cienia wiatru". Obawiam się, że to zaszufladkowanie autora wraz z tą książką pozostanie już na zawsze jego etykietą i zmorą zarazem. A szkoda bo C.R. Zafon bez wątpienia zasługuje na jeszcze jedną szansę. "Marina" jest dobrym przykładem powieści napisanej przez znanego autora, gdzie jak sam Zafon wspomina : " przez dziesięć lat ukazywała się w skandalicznych wręcz edycjach, nierzadko fałszujących oryginał (...) ". I tak oto dostajemy do rąk książkę po "przejściach" która błąkała się po półkach, do dnia kiedy po osławionym nazwisku autora, jej pierwszy nakład po 10 latach wyniósł 150. tys. egzemplarzy. Ale do konkretów... To ostatnia powieść z gatunku dla młodzieży C. R. Zafona i ja również tak ją odbieram. Książka porusza znane nam kwestie; miłości, przyjaźni, życia i śmierci. Oprócz tego oferuje małą dawkę szaleństwa, określoną przez wydawcę jako powieść rodem z Frankensteina - ja jednak uznam to za chybione porównanie. O ile książka jest przyjemną, nie wymagającą pozycją ( bez zachwytów - ot, powieść przygodowa) to ten właśnie klimat rodem z Frankensteina wzbudza we mnie mieszane uczucia. Nie jest dla mnie wiarygodny. Czasem miałam wrażenie jakbym czytała scenariusz bajki Scooby Doo a nie dreszczowiec. Jednak jeśli spojrzeć na tą książkę pod względem powieści dla młodzieży to nie mam nic przeciwko takiej formie. To książka lekka napisana przyjemnym do czytania "językiem" Zafona. Dla młodszych czytelników idealna.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Absolutne rozczarowanie (2010-01-27)
Mayak Więcej o recenzencie
Bardzo prosty język, krótkie, proste zdania jak z czytanki dla pierwszoklasisty to zupełnie niepodobne do Zafona. Dodatkowo banalna fabuła, przewidywalny ciąg wydarzeń, przejaskrawione opisy grozy - jednym słowem masakra. Usprawiedliwienie dla tej bardzo miernej powieści jest jedynie takie, że to jedno z pierwszych dzieł pisarza. Polecam jedynie tym, którzy nie czytali kolejnych powieści CRZ.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Horror w wersji soft... (2010-01-21)
Hellgirl Więcej o recenzencie
Cóż, wszystko zależy od tego jakiej książi poszukujecie na zimomwy wieczór...jeśli jest to opowieść o miłości, uczuciach nie emanujących seksem zabarwionych dziwaczną opowieścią o potwornościach ludzkiego istnienia...to polecam tą książkę..ale jeśli szukacie i nie wiecie czego...to sobie darujcie:)...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Niebezpieczne zabawy inżyniera ludzkiego ciała (2010-01-15)
Paweł Marecki Więcej o recenzencie
„Marina” to historia Michala Kolvenika, z pochodzenia Czecha, którego obsesją stało się odwracanie procesów związanych ze starzeniem i niedołężnieniem ludzkiego ciała. Swe eksperymenty posunął do granic szaleństwa. Na trop historii Kolvenika trafiają Oskar i Marina, dwójka przyjaciół. Tropem kobiety w czarnej woalce odwiedzającej co miesiąc zapomniany cmentarz, gdzie znajduje się bezimienny grób z wizerunkiem czarnego motyla, trafiają do kolejnych bohaterów mrocznej historii z przeszłości, która teraz, w roku 1980 ma znaleźć swój dramatyczny finał. Na dokładkę jeszcze rozwiązanie tajemnicy Mariny. Recenzując tę powieść, aż się prosi o porównania do „Cienia wiatru” i „Gry anioła” i jak widać wielu recenzentów ulega tej pokusie. Ja uważam, że „Marina” jest nieco inna niż te dwie wymienione, trochę mniej finezyjna, mniej zmuszająca do myślenia, krótko mówiąc prostsza w odbiorze. Niektóre sceny odebrałem nawet jako trochę kiczowate. To po prostu dobra powieść przygodowa, gdzie aż roi się od tajemniczych domów, smrodu zaułków, wilgoci kanałów, cmentarza i ruin. A wszystko to oczywiście w Barcelonie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Ciekawa, ale nie najlepsza... (2010-01-13)
kasssia872 Więcej o recenzencie
Książka jest bardzo ciekawa, jednakże trochę zbyt dużo w niej fantazji. Nie odradzam, ani nie polecam. Tym, którzy po nią sięgają życzę "miłego czytania".
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Udana wariacja nt. Frankensteina (2010-01-11)
Piotr Lewczuk Więcej o recenzencie
Udana, moim zdaniem, i oczywiscie swiadoma wariacja nt. Frankensteina (nazwisko jednej z bohaterek przeciez nie przypadkowe), w ktorej pobrzmiewaja tez po cichu legendy o Wodzie Zycia, choc wyprawa Oskara po nia trwa tylko pol strony, a bohater dosc latwo daje sie splawic. Pierwsze sto stron zapowiada niezly kryminal, ktory na doslownie kilku nastepnych stronach zamienia sie w banalny horrorek. Potem jednak okazuje sie, ze calosc niesie wazne przeslanie, nawet jesli Zafon nie jest pierwszym, ktory je wypowiada: lepiej pogodzic sie ze strata (Oskar) niz bawic sie w Boga (Kolvenik) nie odradzajac tego, co sie kocha, lecz tworzac karykature. Szczegolnie, jesli motywem tej zabawy jes rozpacz.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zafon w wersji młodzieżowej (2010-01-08)
Katarzyna
Koczwara
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
To jedna z pierwszych powieści znakomitego Hiszpana, choć początek ma kiepski, warto się poświęcić. Po 100 stronach akcja nabiera tempa i zaczyna się robić jak na Zafona przystało, mrocznie, tajemniczo, niebezpiecznie. Historia, którą będzie chciał zagłębić młody Oskar z Mariną jest tak samo makabryczna co tragiczna. Sama tytułowa bohaterka też skrywa tajemnicę, zanim Oskar ją odkryje pozna smak przyjaźni, zobaczy co znaczy rodzina, choć tu tą funkcję przyjmą przypadkowo poznane osoby, poczuje na czym polega istota miłości. "Marina" może nie porywa (tylko z początku) tak jak "Cień wiatru" czy "Gra anioła", ale warta jest przeczytania. Tym razem Zafon bardziej skupił się na swoich bohaterach niż na opisywaniu ukochanej przez niego i jego fanów Barcelony.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie czytać koło północy... (2010-01-02)
montgomerry Więcej o recenzencie
Ten, kto lubi książki nawiązujące do historii Frankensteina i XIX – wieczne thrillery, na pewno będzie usatysfakcjonowany powieścią Zafona „Marina”. We wstępie poprzedzającym właściwy tekst powieści, autor podkreśla, że to właśnie ten utwór obdarza szczególnym sentymentem. Marina powstała w Los Angeles latach 1996 i 1997, gdy pisarz miał trzydzieści trzy lata. Jest czwartą i ostatnią powieścią dla młodzieży, jaka powstała spod pióra Zafona. Autor jest zdania, że „Marina” jest najbardziej osobistą powieścią, jaką napisał, choć trudno właściwie ją sklasyfikować do jakiegoś nurtu. Akcja powieści toczy się w Barcelonie, Barcelonie w maju 1980 roku, choć w swojej treści niejednokrotnie nawiązuje do wcześniejszych. Bohaterem a zarazem narratorem powieści jest piętnastolatek Óskar Drai, który wyszedł z internatu swej szkoły i na parę dni przepadł bez wieści. Tajemniczą przygodę, jaką przeżył postanowił opowiedzieć na kartach książki. Óskar Drai nie był wzorowym uczniem, bowiem po lekcjach zamiast przygotowywać się do zajęć przewidzianych na następny dzień, wolał wychodzić z budynku internatu i wyruszać na miasto. Lubił odwiedzać okolice zwane pustynią Sarriá, gdzie w większości już w stanie ruiny były wielkie rezydencje. Pod koniec września 1979 roku Óskar Drai wszedł do środka takiej rezydencji. Po tej pierwszej wizycie składa następne i zaprzyjaźnia się z mieszkańcami zapuszczonej rezydencji piętnastoletnią Mariną i jej ojcem Germánem. Wraz z Mariną wędruje na cmentarz na Sarriá, gdzie oboje śledzą damę w czerni odwiedzającą bezimienny grób z wyrytym w marmurze rysunkiem przedstawiającym czarnego motyla z rozpostartymi skrzydłami. Symbol owada ten będzie przewijał się na kartach książki i zapewniam, że zostanie rozszyfrowany. Pewnego dnia dama w czerni przekazuje chłopcu starą wizytówkę z danymi Michala Kolvenika. Od tej pory zarówno Óskar Drai jak i Marina zaczynają powoli odkrywać tajemniczą, a zarazem makabryczną historię Michala Kolvenika i Evy Irinovej. Nastolatkowi wkraczają w świat pełnego niebezpieczeństw i okrucieństwa. Dowiadują się miedzy innymi, że Michal Kolvenik wykonywał przerażające doświadczenia na ludzkich zwłokach i odkrył pewna substancję pobudzającą zmarłych do życia. Książka trzyma w napięciu do samego końca. Atmosfera w niej stworzona jest tajemnicza, ponura, przygnębiająca, pełna cierpienia i grozy. Brak tu szczęśliwego zakończenia. Oprócz wątku kryminalnego, mamy tu jednak także wątek miłosny. Po za tym zarówno Marina jak i Germán zmagają się z chorobami. Powieść oceniam bardzo wysoko. Znaleźć można również tu piękne myśli. Polecam!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Odradzam (2010-01-02)
MagdaBe Więcej o recenzencie
Książka bardzo mnie rozczarowała. Nie ma nic wspólnego z "Cieniem Wiatru", który miał fajną fabułę, napisany był z humorem i wypełniony złotymi myślami. Czułam się, jak bym czytała książkę zupełnie innego pisarza. Po przeczytaniu Gry Anioła i Mariny nigdy już nie wrócę do twórczości tego autora. Cień wiatru to był jednorazowy strzał i coś tak fajnego już się więcej nie powtórzy.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wczesny Zafon - ewolucja wspaniałego pisarza (2009-12-30)
Anna Urbańska Więcej o recenzencie
Wczoraj przeczytałam ponad połowę w trzy godziny - szkoda, że tak szybko się czyta, szkoda, że jest to niewielka książeczka w porównaniu z jego późniejszymi powieściami (bo "Marina" powstała sporo przed "Cieniem wiatru" i "Grą Anioła"). Czytając ją widzi się ewolucję pisarza, to wczesny "Cień wiatru" - ten sam nastrój, ta sama tajemniczość, ta sama Barcelona z jej dzielnicami pełnymi zrujnowanych pałacyków, po prostu ten sam Zafon, tylko wcześniejszy, mniej rozwinięty, młodszy, trochę bardziej chaotyczny, trochę bardziej dosłowny. Ta powieść to horror dla młodzieży, gdyby wycisnąć samą treść, to byłaby przerażająca, niezbyt oryginalna, ale pisana przez Zafona staje się czymś innym. Jego styl, jego talent zdominował straszną historię i stworzył z niej coś pięknego, coś, od czego nie można się oderwać, co zachwyca nastrojowością. Nie ma co oczekiwać, że będzie tak cudowna, jak późniejsze jego powieści, ale w zupełności wystarczy do tego, by ją pokochać jako etap rozwoju jednego z najwspanialszych pisarzy naszych czasów.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)







![Apocalyptic Love [Deluxe] - Slash](/Apocalyptic-Love-Deluxe_Slash,images_small,6,1686176785.jpg)





