Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Marley i ja. Życie, miłość i najgorszy pies świata
Średnia ocena z 7 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
John Grogan
- Wydawnictwo:
-
Wydawnictwo Pierwsze
, Listopad 2009
- ISBN:
- 978-83-927952-3-0
- Liczba stron:
- 344
- Wymiary:
- 140 x 210 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
John Grogan
Marley, wyjątkowo wielki i silny labrador retriever, cierpi na nadmiar energii, demoluje dom i ogródek, kompromituje swoich właścicieli - młode, rozwojowe małżeństwo dziennikarzy. Połyka wszystko, co znajdzie się w zasięgu jego pyska, wyleciał ze szkoły tresury za brak postępów i panicznie boi się burzy. A jednocześnie jest kochanym, wrażliwym i wiernym psem, zdolnym pokazać swojemu panu, co naprawdę liczy się w życiu. Rozbawia i wzrusza do łez - pisali krytycy o tej książce, która ukazała się po raz pierwszy przed rokiem w Stanach Zjednoczonych. Biografia psa Marleya spisana przez jego właściciela, znanego amerykańskiego dziennikarza i felietonistę, szybko podbiła serca czytelników i trafiła na pierwsze miejsca list bestsellerów, gdzie utrzymuje się niezmiennie od niemal roku. Do tej pory w USA sprzedano prawie dwa miliony egzemplarzy "Marley & Me", a autor otrzymał tysiące maili i listów od poruszonych czytelników.
- Marley i ja. Życie, miłość i najgorszy pies świata
- Autor:
-
John Grogan
Przyjaźń na cztery łapy
(2011-11-08)
Dominika
Krawczak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Jeśli ktoś nie lubi książek historycznych i w przypływie jakiejś dziwnej ochoty sięgnie po nią, a po skończeniu pomyśli sobie "To była dobra książka" , jest najczęściej zdziwiony sam sobą.
Po przeczytaniu książki "Marley i ja" autorstwa Johna Grogana odczuwam coś w ten deseń.
Nie lubię psów, sięgnięcie po książkę to była kwestia kompletnego przypadku...
Książka powstała jako dowód wdzięczności dla psa, którego posiadał autor.
John Grogan przez wiele lat w redakcji gazety, do której pisał, zabawiał swoich kolegów opowiastkami o niesfornym domowniku.
"Pomyślałam, że jestem mu to winny. Tak, był nieujarzmionym, zwariowanym psem, lecz miał wielkie serce,niewiarygodną intuicję i dar rozumienia człowieka" - powiedział pan Grogan.
Historia, z którą spotykamy się w powieści jest banalna.
Jenny i Johna poznajemy jako młode małżeństwo.
Obydwoje pracują jako dziennikarze, nie posiadają dzieci.
Pomysł o psie pojawia się w idealnym momencie - chcą sprawdzić swoją odpowiedzialność, umiejętność opiekowania się.
Ten uroczy labrador nauczył ich cierpliwości prawdopodobnie jak żadne inne stworzenie na świecie.
Czytając książkę, odnosimy wrażenie, że Marley to typ psa najgorszy z możliwych.
Pies demolka, uparciuch, który potrafi kilkoma kłapnięciami szczęki zamienić kawałek pomieszczenia w mizerne strzępy.
Chodź obydwoje starają się jak mogą, aby go wychować, zmienić, dostosować - wiele ich wysiłków idzie po prostu na marne.
Jest niereformowalny, nawet na psiej tresurze.
W pewnym momencie dostrzegamy, że bohaterowie pokochali psa dokładnie takim, jakim on był i to doświadczenie bardzo wiele ich w życiu nauczyło.
Mam wrażenie, że koniec tej książki to szczęśliwe, nieszczęśliwe zakończenie.
Marley odchodzi od nas jako doceniony pies, kochany przez to samo (już niemłode) małżeństwo, które w międzyczasie zdążyło dorobić się trójki dzieci i przeprowadzić kilka razy.
Żeby polubić historię Marleya można nie posiadać uwielbienia do czworonożnych przyjaciół, wystarczy posiadać serce.
Ten zabawny rozrabiaka absolutnie mnie zauroczył, a wszystkie problemy przez które przechodzi jego właściciel wydawały mi się bardzo dowcipne, choć... w gruncie rzeczy, takie nie są.
Postawmy się w miejsce Johna - nie byłoby mi do śmiechu podczas kilkudniowych poszukiwań złotego łańcuszka w psiej kupie.
To naprawdę ciekawa, lekka lektura, która pozwala doceniać naszych futrzastych domowników - ich dzikie temperamenty, ale też oddanie, którego żaden człowiek nie jest w stanie wyrazić tak, jak potrafi to zrobić pies.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wspaniała psia historia!
(2011-11-02)
Dominika
Krawczak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Jeśli ktoś nie lubi książek historycznych i w przypływie jakiejś dziwnej ochoty sięgnie po nią, a po skończeniu pomyśli sobie "To była dobra książka" , jest najczęściej zdziwiony sam sobą.
Po przeczytaniu książki "Marley i ja" autorstwa Johna Grogana odczuwam coś w ten deseń.
Nie lubię psów, sięgnięcie po książkę to była kwestia kompletnego przypadku...
Książka powstała jako dowód wdzięczności dla psa, którego posiadał autor.
John Grogan przez wiele lat w redakcji gazety, do której pisał, zabawiał swoich kolegów opowiastkami o niesfornym domowniku.
"Pomyślałam, że jestem mu to winny. Tak, był nieujarzmionym, zwariowanym psem, lecz miał wielkie serce,niewiarygodną intuicję i dar rozumienia człowieka" - powiedział pan Grogan.
Historia, z którą spotykamy się w powieści jest banalna.
Jenny i Johna poznajemy jako młode małżeństwo.
Obydwoje pracują jako dziennikarze, nie posiadają dzieci.
Pomysł o psie pojawia się w idealnym momencie - chcą sprawdzić swoją odpowiedzialność, umiejętność opiekowania się.
Ten uroczy labrador nauczył ich cierpliwości prawdopodobnie jak żadne inne stworzenie na świecie.
Czytając książkę, odnosimy wrażenie, że Marley to typ psa najgorszy z możliwych.
Pies demolka, uparciuch, który potrafi kilkoma kłapnięciami szczęki zamienić kawałek pomieszczenia w mizerne strzępy.
Chodź obydwoje starają się jak mogą, aby go wychować, zmienić, dostosować - wiele ich wysiłków idzie po prostu na marne.
Jest niereformowalny, nawet na psiej tresurze.
W pewnym momencie dostrzegamy, że bohaterowie pokochali psa dokładnie takim, jakim on był i to doświadczenie bardzo wiele ich w życiu nauczyło.
Mam wrażenie, że koniec tej książki to szczęśliwe, nieszczęśliwe zakończenie.
Marley odchodzi od nas jako doceniony pies, kochany przez to samo (już niemłode) małżeństwo, które w międzyczasie zdążyło dorobić się trójki dzieci i przeprowadzić kilka razy.
Żeby polubić historię Marleya można nie posiadać uwielbienia do czworonożnych przyjaciół, wystarczy posiadać serce.
Ten zabawny rozrabiaka absolutnie mnie zauroczył, a wszystkie problemy przez które przechodzi jego właściciel wydawały mi się bardzo dowcipne, choć ... w gruncie rzeczy, takie nie są.
Postawmy się w miejsce Johna- nie byłoby mi do śmiechu podczas kilkudniowych poszukiwań złotego łańcuszka w psiej kupie :)
To naprawdę ciekawa, lekka lektura, która pozwala doceniać naszych futrzastych domowników - ich dzikie temperamenty, ale też oddanie, którego żaden człowiek nie jest w stanie wyrazić tak, jak potrafi to zrobić pies.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji