Marta (Arcydzieła literatury polskiej - okładka miękka)

Marta

Eliza Orzeszkowa  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 192

Produkt niedostępny
do przechowalni

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

- polecamy

Eliza Orzeszkowa - zobacz więcej »

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Marta

      Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Eliza Orzeszkowa
    Wydawnictwo:
    Zielona Sowa , Marzec 2005
    Seria:
    Arcydzieła literatury polskiej
    ISBN:
    83-7389-885-9
    Liczba stron:
    192
    Wymiary:
    145 x 205 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Eliza Orzeszkowa
    Po ukazaniu się powieści w 1873 r. Orzeszkowa odniosła niebywały sukces w kraju i za granicą i stała się ważną postacią ruchu emancypacyjnego. Tak pisała o swoim sukcesie: Gdy ["Marta"] wyszła w świat, wielki ruch stał się między niewiastami. Po raz pierwszy zaczęłam otrzymywać listy od nieznajomych, w których kobiety różnych położeń towarzyskich, zajęć i wieków dziękowały mi za tę książkę, prosiły o rady, wypowiadały różne swoje zamiary i entuzjazmy, którymi je ta książka natchnęła. Było podobno wiele takich, które czytając ją zalewały się łzami, uczuwały wielką trwogę przed przyszłością, rzucały się do nauki i pracy.

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Marta
    Autor:
    Eliza Orzeszkowa

    Nietrafiony Nobel

    Tomasz Albecki

    Eliza Orzeszkowa - najlepsza i największa pisarska osobowość pozytywizmu polskiego. Tak - nie jest to ocena subiektywna, to jest ocena czasów, przez które przeszły jej dzieła. Marta - jedna z nalepszych powieści, jakie przyszło mi czytać. Akcja osadzona w Warszawie XIX wieku. Marta - bohaterka skazana na zagładę, skazana na niepowodzenie. Marta - kukiełka, którą Orzeszkowa stara się naprowadzać na drogi ze światełkiem, z napisem - tu jest Twoja szansa. Próbuje rozwiązać problem nie do końca rozwiązany - kłopot z dziewiętnastowieczną kobietą - z marzeniami, ale bez przyszłości. Cokolwiek by zrobiła, jakiekolwiek kroki podjęła, od razu skazana jest na klęskę. Dlaczego? Odpowiedź czasy i obyczaje (o tempora, o mores - Cycero). Świat jest źle uporządkowany, świat nie jest dobry, świat jest zły. Orzeszkowa, zauważając społeczną gangrenę - chorobę XIX wieku - zły stosunek do kobiet, mówi NIE. Mocno i stanowczo. Sprzeciwia się temu wszystkiemu. Oprócz niezgody na zastany porządek, oprócz swoistego rodzaju buntu, autoraka szuka. Rozwiązania, odpowiedzi i sposobu na poradzenie sobie z problemem, jakim jest specyficzne odrzucenie kobiety i jej roli w maszynie rozwoju. Pomysły ma świetne - kłopot w zmianie myślenia obywateli. Sukcesem książki jest zasianie ziarenka, które kiełkuje - a może jednak kobieta może? Powoli acz systematycznie zmieniał się punkt widzenia, zmieniał się sposób traktowania. Dziś wolność i równość (niepełna) dla kobiet wszystkich stanów i wyznań. Dzięki Orzeszkowej - myślę, że tak. Dzięki jej uporowi i dążeniu do celu. Mocno i bezustannie. Dla niej nagroda Nobla. Pośmiertnie, choć była i okazja przyznać jej ją za życia. Ale wtedy był Sienkiewicz - a to już inna bajka . . . Może nie gorsza, a ja i tak lubię Orzeszkową i jej dobre idee.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Głos w imieniu niemych ofiar marzeń i złudzeń (2005-05-10)

    karolina rodzaj  Więcej o recenzencie

    Eliza Orzeszkowa jest nie tylko pisarką znaną z kanonu lektur szkolnych. To także publicystka, walcząca o prawa mniejszości żydowskiej i kobiet. Uznanie i opinię bojowniczki za kobiecą sprawę przyniosło jej "Kilka słów o kobietach", opublikowane w "Tygodniku Mód i Powieści". W tej samej redakcji ukazywała się w odcinkach tłumaczona potem nawet na japoński powieść "Marta". Była ona odpowiedzią na twierdzenie Zachariasiewicza, jakoby kobiety chorowały z powodu braku wielkiej miłości. Odpowiedzią efektowną, pełnym pasji i złości oskarżeniem systemu, który doprowadza do powstania kobiecej niedoli. "Wybredni czytelnicy, a przede wszystkim czułe i wrażeń łaknące czytelniczki, czy przebaczycie mi tę opowieść moją, pozbawioną w zupełności tajemniczego węzła intrygi i zajmującego widoku dwóch serc przeszytych ognistymi strzałami?" Pisarka nie bez powodu zadaje to pytanie. Wszak "Marta" ma wszystkie wady powieści tendencyjnej: czarno-białych bohaterów, z góry określoną tezę, do której udowodnienia fabuła prowadzi nieuchronnie, podobnie jak sztywne dialogi. Te wady można jednak puścić w zapomnienie wobec problemu, jaki autorka "Nad Niemnem" podniosła w swojej książce - problemu kobiet, które nie są w stanie zarobić na swoje utrzymanie. Jak doszło do tego, że Marta Świcka - dziecko ziemiańskiej rodziny, ukochana córka i żona - musiała zakasać rękawy do pracy? Mąż jej umarł, a w sile swojej młodości nie uznawał był przymusu oszczędnośći, zapobiegliwości i myślenia o przyszłości. Zamożny urzędnik wszystkie pieniądze wydawał na zaspokajanie potrzeb swojej żony i czteroletniej córki. Tym sposobem zostawił je zupełnie same, na pastwę losu i nieżyczliwości. Sprzedawszy co cenniejsze sprzęty, została niemalże bez grosza. Czy kobieta będzie w stanie znaleźć dla siebie jakiekolwiek popłatne zajęcie? Kolejne próby - nauczycielka, rysowniczka, szwaczka, tłumaczka...- pokazują, że będzie to trudne niewyobrażalnie. Orzeszkowa krok po kroku pokazuje przyczyny dramatycznej sytuacji: kobiety kształcone na sposób salonowy, który wystarczał do prowadzenia konwersacji i nabrania pewnej ogłady, same bez odpowiedniego wykształcenia nie mogą udzielać lekcji. Chociaż mężczyzna na ich miejscu mógłby udzielać lekcji początkującym. Umiejętności jej w żadnej dziedzinie nie są wystarczające do podjęcia pracy, starczają do zabawiania siebie i otoczenia. By się wybić potrzeba kobiecie ogromnego talentu, mężczyzna z takimi umiejętnościami jak ona dałby sobie radę. Nadto - nie wypada, by kobieta stanęła za ladą czy podjęłą pracę w męskim gronie. A jeśli już przyjmie się ją do pracy, jest wykorzystywana ponad wszelką miarę. Paradoksalnie, jako ta, która przecież może pracować, jest młoda i zdrowa, nie może liczyć na pomoc. Co gorsza, nie ma solidarności między kobietami- ty lepiej sytuowane nie mają chęci, boją się przełamywać społeczne ograniczenia. Oznakami nędzy Marty jest coraz mizerniejszy wygląd Jańci i jej matki, znikanie sprzętów z wynajmowanej nory. Co zostaje kobiecie postawionej w tak trudnej sytuacji? Tragiczna historia pani Świckiej nie wzbudzi raczej zachwytów u spragnionych przeżyć artystycznych. "Marta" ważna jest raczej ze względu na wartość dokumentalną i przekazanie pewnych prawd o społeczeństwie, z których - jak pokazują badania socjologów- niestety nie wszystkie straciły na aktualności. Do nauki, rodaczki!

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!